Biegi, to bieg – Johaug zdobyła mistrzostwo Norwegii na bieżni

Wiedzieliśmy od zawsze, że zawodniczki specjalizujące się w biegach narciarskich mają żelażną kondycję, którą można wykorzystać poza trasą zawodów Pucharu Świata. Nigdy jednak nie słuchaliśmy o tym, aby ktoś rozszerzył swoją „działalność” i pomiędzy sezonami rywalizował w innej dyscyplinie sportu. Nigdy, aż do wczoraj…

Therese Johaug to 10-krotna mistrzyni świata w biegach narciarskich. Jedna z największych rywalek Justyny Kowalczyk miała poważne problemy z dopingiem, co stawia cień na jej sportowej karierze, ale nie ma wątpliwości, że mówimy o jednej z najwybitniejszych zawodniczek w historii tej dyscypliny sportu. Wiecie, co Norweżka robiła w ten weekend? Startowała na mistrzostwach swojego kraju na 10000 metrów… na stadionie. Co jest w tym wszystkim najlepsze? Wygrała z czasem 32:30. Drugą w stawce kobietę wyprzedziła o dwie i pół minuty…

Johaug biegnąc przez długi czas samotnie wykręciła wynik, o którym nasze zawodniczki mogą tylko pomarzyć. Ostatnim razem tak szybko Polka pobiegała w 2014 roku (Karolina Nadolska – 32:03). W tym sezonie Paulina Kaczyńska osiągnęła rezultat 32:50 i to ścigając się z inną Polką Renatą Pliś do ostatnich metrów. Podczas lipcowego mityngu w Londynie biegaczka ze Świnouścia osiągnęła wynik tylko o cztery sekundy gorszy.

Jak na bieżni poradziłaby sobie Justyna Kowalczyk?

Johaug zatem została mistrzynią Norwegii, co samo w sobie nie jest spektakularnym osiągnięciem, bo ten kraj nigdy nie imponował swoimi sukcesami w biegach długich. Rezultat osiągnięty przez byłą rywalkę Justyny Kowalczyk daje do myślenia, czy przypadkiem w tym kierunku nie należy iść i nie powalczyć o kwalifikację olimpijską w biegu na 10000 metrów. Minium na igrzyska do Tokio to 31:25 – ktoś powie, że brakuje bardzo dużo i oczywiście jest w tym sporo racji. Z drugiej strony jednak biegnąc poza granicami kraju, z lepszymi od siebie rywalkami i nabierając już doświadczenia w wyścigu na 25 okrążeń można spokojnie coś z weekendowego rezultatu urwać. Jakie są możliwości Johaug? Tego prawdopodobnie nie wie nawet sama zawodniczka.

Therese swoim wyczynem zszokowała świat, ciekawi jesteśmy, jak na bieżni poradziłaby sobie nasza Justyna, która w swoim mediach społecznościowych cały czas wrzuca filmiki świadczące o tym, że nie leży wygodnie na kanapie, tylko aktywnie spędza czas. W biegach narciarskich być może już niczego nie uda się wygrać, ale gdzie indziej? Jak myślicie?