Kolejna pinezka na mapie. Hurkacz walczy w Madrycie

Bardzo często, głównie podróżnicy, zaopatrują się w ogromną mapę świata. A na niej pinezkami zaznaczają miejsca, w których już byli. Ich śladem mógłby pójść Hubert Hurkacz, który od ubiegłego roku regularnie zapoznaje się z najważniejszymi tenisowymi imprezami. Melbourne, Paryż, Londyn i Nowy Jork zwiedził za sprawą występów wielkoszlemowych. Natomiast takie miasta, jak Monte Carlo, Miami, Indian Wells, Szanghaj czy Cincinnati zobaczył przy okazji startując w zawodach rangi ATP Masters 1000. Teraz do tej listy należy dopisać także Madryt – reprezentant Polski niezwykle pewnie przebrnął przez eliminacje, dzięki czemu dostał się do głównej drabinki Mutua Madrid Open.

Choć panuje – dla nas zupełnie dziwna – opinia, że Hubert Hurkacz nie za dobrze radzi sobie na kortach ziemnych, to jest to niekoniecznie prawda. Owszem – tak, jak nie można potwierdzić tej tezy po dwóch pierwszy tegorocznych porażkach na mączce (z Borną Coriciem w Monte Carlo oraz z Attilą Balazsem w Budapeszcie), tak nie można jej zaprzeczyć po triumfach w Madrycie. Mimo to jego wygrane z eliminacji są niezwykle wartościowe. W końcu pokonał graczy, którzy specjalizują się w grze na kortach ziemnych. Co więcej – zarówno Marcel Granollers, jak i Roberto Carballes-Baena, to gracze mający na swoim koncie wygrane turnieje głównego cyklu, które były rozgrywane właśnie na mączce. Dodając do tego, że Hurkacz w dwóch meczach z „hiszpańskimi ziemniakami” stracił łącznie 10 gemów, chcemy spowodować, iż bardziej docenicie te wiktorie.

Hurkacz błyskawicznie i bez jakichkolwiek problemów przebrnął przez eliminacje w Madrycie, dzięki czemu po raz pierwszy w karierze zagra w głównej drabince imprezy rangi ATP Masters 1000 rozgrywanej na kortach ziemnych. Wrocławianin inauguracyjny mecz rozegra we wtorek, a jego oponentem będzie teoretycznie najwygodniejszy rywal, na którego mógł trafić – Alex de Minaur. Słowo klucz: teoretycznie. Choć Australijczyk świetnie rozpoczął ten sezon i w styczniu wygrał turniej w Sydney, to później stopniowo radził sobie coraz gorzej. Na domiar złego dopadła go kontuzja, przez którą stracił kilka tygodni gry. Australijczyk wrócił do rywalizacji w ubiegłym tygodniu, ale zmagania w Estoril zakończył szybko – za sprawą porażki z Joao Dominguesem już w pierwszej rundzie. Podsumowując dyspozycja de Minaura jest jedną wielką zagadką – i szybkie odpadnięcie w Portugalii wcale nie musi oznaczać, że podobnie będzie w Madrycie. Mało bardziej nieprzewidywalnych graczy w czołówce, niż on.

Hubert Hurkacz w pierwszej rundzie Mutua Madrid Open zagra z Alexem de Minaurem ??Australijczyk jest 27. na świecie, a…

Opublikowany przez Serwis na zewnątrz – tenisowy blog Michała Pochopień Niedziela, 5 maja 2019

Jakie szanse obu zawodnikom dają bukmacherzy? Faworytem forBET jest Hurkacz, na którego wygraną kurs wynosi 1,35. Natomiast typując wygraną de Minaura, można skorzystać ze współczynnika 2,95.

W kolejnych fazach na obecnie najlepszego polskiego tenisistę mogą czekać starzy znajomi. Jego potencjalnymi oponentami w drugiej rundzie będzie ktoś z pary Lucas Pouille – Borna Corić. Polak z oboma w tym roku już grał. Z Francuzem wygrał, ale musiał uznać wyższość reprezentanta Chorwacji. Jak będzie tym razem? Pierwsze niewiadome poznamy już we wtorek, kiedy na korcie Hurkacz spotka się ze zdolnym Australijczykiem.