Coś wiadomo, ale nie do końca

Musimy to przyznać: z poziomem dziennikarstwa sportowego nie jest dobrze. W ostatnim czasie przekonaliśmy się o tym na podstawie drobnej, dosłownie skrawka informacji odnośnie przyszłości Massimiliano Allegriego.

Żyjemy w trudnych czasach. Natłok informacji bywa nieznośny, siłą rzeczy musimy więc selekcjonować niektóre z nich zwyczajnie po to, by ochronić nasze mózgi przed przegrzaniem. A dodajmy do tego całą masę „fake newsów”, licznych półprawd, przeinaczeń, z którymi przeciętny człowiek musi radzić sobie od rana, gdy włącza telewizor, radio, zaczyna przeglądać internet – i mamy obraz zupełnie wykrzywiony. Jak sobie z tym radzić? Można opierać się na sprawdzonych źródłach, ale i z tym czasem bywa różnie. Ostatnio współpracę z renomowanym Sky Sports zawiesił Celitic Glasgow. Dlaczego? Mistrzowie Szkocji mieli uzasadnione pretensje, że stacja źle przetłumaczyła wywiad z piłkarzem Rangersów Alfredo Morelosem i wyszło tak, że Kolumbijczyk rzekomo miał oskarżać fanów Celtiku o zachowania rasistowskie. Sky Sports przeprosiło, przyznało się do „nieścisłości” i usunęło filmik z owym wywiadem.

„Nieścisłości” pojawiły się także ostatnio w przekazach medialnych w naszym kraju. Mnóstwo portali zwyczajnie przekleiło informację, jakoby Massimiliano Allegri doszedł do porozumienia z „wielkim angielskim klubem”, o czym – naturalnie bez konkretów – mieli informować dziennikarze „Corriere dello Sport”. Po pierwsze, w tych przekazach trudno znaleźć link do strony tej włoskiej gazety. Może dlatego, że akurat w tym konkretnym przykładzie nie chodziło o nią, a o „Corriere della Sera”… Oj tam, oj tam, „jeden pies”, prawda? I kto by w ogóle próbował znaleźć taką informację, prościej bezrefleksyjnie powołać się na słynną gazetę bez jakiejkolwiek, nawet pobieżnej weryfikacji.

W „Corriere dello Sport” w kontekście Allegriego w ostatnich dniach pojawia się plotka łącząca go z Romą. Jeśli zaś chodzi o „wielki angielski klub” to właśnie to zdanie pada w tekście Mario Sconcertiego z „Corriere della Sera” – sprawdź.

Co to za „wielki angielski klub”, który miałby latem zostać objęty przez Allegriego? Nie podano. Ale to taka wzmianka, która może poruszyć lawinę spekulacji. I tak też się stało. Najróżniejsze redakcje wydedukowały, że musi chodzić o Manchester United, co w sumie nie dziwi, bo niepewna przyszłość Ole Gunnara Solskjaera na Old Trafford od dawna jest poruszana, a tym mocniej przybiera na sile ilekroć Czerwonym Diabłom powinie się noga choćby w pojedynczym meczu. Faktycznie, gra United powoduje raczej różne dolegliwości u fanów i być może nawet jest coś na rzeczy w sprawie zwolnienia Norwega, my jednak nie o tym.

Mamy taki drobny apel (właściwie to dwa), który raczej niestety przejdzie bez echa. Szanowni dziennikarze, sprawdzajcie u źródeł daną informację, co nie jest takie trudne (net, netowy tłumacz) i, po drugie, nie rzucajcie się na byle ochłap w stylu „wielki angielski klub” – nasz zawód i bez podobnych wpadek, bezsensownych plotek jest wystarczająco silnie krytykowany…

Najbliższe spotkania Serie A oraz Premier League wytypujesz na stronie forBET!