Piast to wygra. Na boisku, bez podkładania

Na Twitterze – konspiracja. Niekończąca się szyderka i szukanie drugiego dna, które widać gołym okiem. Czy Lech Poznań celowo przegra z Piastem Gliwice, by Legia nie zdobyła mistrzostwa Polski? Gdybyśmy zrobili sondę wśród internautów, to zdecydowana większość bez wahania odpowiedziałaby, że tak. To Waldemar Fornalik wraz ze swoją drużyną w niedzielę będzie świętował tytuł.

Pierwsza sprawa – dzisiejszy Lech na 10 meczów z dzisiejszym Piastem pewnie przegrałby 8. Prawdopodobnie padłby jeden remis, raz udałoby się Kolejorzowi wygrać. W lutym tego roku poznaniacy pojechali do Gliwic i dostali w beret 0:4, co tylko pokazało, na jakim poziomie znajduje się drużyna ze stolicy Wielkopolski. Fantastyczna seria Piasta jest wszystkim znana – piłkarze Fornalika regularnie wygrywają, w fazie mistrzowskiej pokonali na wyjeździe i Legię, i Lechię. Mówienie o podłożeniu się jak najbardziej może wystąpić, ale na ten moment zdecydowana większość osób patrząca na oba zespoły tylko pod kątem piłkarskim jest pewna, to gospodarze powinni wygrać. Mają wszystkie elementy po swojej stronie.

Czemu niby Lech miałby zwyciężyć? Jest obecnie w gorszej formie. Ma za sobą słaby sezon, w czasie którego trzech trenerów prowadziło zespół. Nic na pewno nie uda się już w bieżących rozgrywkach ugrać, nie ma już szans na awans do europejskich pucharów. Sezon już dawno się dla Kolejorza skończył, mecz z Piastem to dla nich sparing, w którym nie ma żadnej stawki. Czy naładowany i biegający za piłką z pianą na ustach zespół Fornalika będzie miał na tyle jakości, by rozprawić się z drepczącym w dostojnym tempie Lechem? Wydaje się to być dosyć przewidywalny scenariusz.

Lech przegrał w tym roku z Piastem w Gliwicach 0:4

W Lechu mamy czystki. Nowy trener, nowi piłkarze, o których już dziś mówi się coraz częściej, a którzy zaraz dołączą do Kolejorza. Wielu zawodników odejdzie z klubu, co jest w pełni uzasadnione. Czyli tak –  starzy w niedzielę żegnają się z kibicami, nowych jeszcze nie ma, ale na pewno będą. Szanse dostaną zatem ci, którzy nie dawali rady albo ci, którzy dopiero będą wchodzili do pierwszego składu. Istnieje dosyć spore prawdopodobieństwo, że rola obecnych „młodych” w przyszłym sezonie się nie zmieni – w kolejnym dalej będą uzupełnieniem, a nie fundamentem składu Lecha.

Do tego, no właśnie – Legia. Nikt nie chce w Poznaniu, aby to Legia była mistrzem Polski – to oczywiste. I oczywiście gdyby zapytać każdego z 542 tysięcy ludzi mieszkających w Poznaniu o to, komu lepiej wręczyć puchar za mistrzostwo Polski: Piastowi czy Legii, to wszyscy odpowiedzieliby zgodnie: Piastowi. Tak samo sytuacja wyglądałaby w stolicy, gdzie lepiej byłoby, żeby to gliwiczanie zdobyli złote medale. Tak byłoby w Gdańsku, gdzie nie chcianoby, aby to Arka była najlepsza. Tak samo w Łodzi i Krakowie – wiadomo, o co chodzi. Wydaje się jednak, że nie tylko robienie po złości może spowodować, że to Piast będzie mistrzem. Na to wszystko składa się:

– aktualna forma obu drużyn

– cel na ten sezon

– zaangażowanie w spotkanie

– problemy kadrowe Lecha

– fakt, że Lech przegrał już wysoko w Gliwicach (4:0), gdy jeszcze grał o mistrzostwo

Tak więc można spiskować. Można snuć różne teorie. Na końcu jednak nikt nie ma pewności, że Piast wygra z Lechem dlatego, że jest po prostu lepszy. Ma więcej argumentów czysto piłkarskich po swojej stronie. Tak na logikę: skoro Fornalik wygrał w Warszawie i Gdańsku z drugą i trzecią drużyną w Polsce, to czemu miałby tego nie zrobić u siebie z Lechem?

Oferta forBET na ostatnią kolejkę ekstraklasy znajduje się TUTAJ.