Siła w młodych: forBET Włókniarz ma kolejnego „talenciaka”

W ostatnich dniach urosła w siłę juniorska formacja żużlowej ekipy spod Jasnej Góry. Częstochowski klub poinformował, że nowym nabytkiem został Bartłomiej Kowalski, a więc uczeń szkółki Janusza Kołodzieja.

forBET Włókniarz zagiął parol na 17-latka już jakiś czas temu. Młodzian i jego rodzice, stojący za jego sportowym rozwojem, zdecydowali się na dość ryzykowny ruch, podpisując kontrakt w Stali Rzeszów. Klub z Podkarpacia, jak wiadomo, nie dostał licencji na jazdę w Nice 1. Lidze. A więc ryzyko nie opłaciło się. Zaplecze PGE Ekstraligi wystartuje w niepełnym, 7-zespołowym wymiarze. A zawodnicy muszą szukać bardziej rzetelnych pracodawców.

Jednym z nich był właśnie młody Kowalski. Adept z tarnowskiej szkółki Kołodzieja to bardzo perspektywiczny zawodnik, pod względem technicznym gotowy do jazdy. Rzecz jasna, jeszcze nie w PGE Ekstralidze, gdzie wymogi – zwłaszcza dla najmłodszych – bywają nie do przeskoczenia. W barwach forBET Włókniarza Kowalski będzie startował w nadchodzącym sezonie jedynie w zawodach młodzieżowych. A liga? Szefowie „Biało-Zielonych” uznali, że lepiej będzie posyłać niedoświadczonego zawodnika do 2.ligi jako „gościa” któregoś z tamtejszych klubów.

To bardzo dobry ruch. Kowalski będzie mógł zbierać kolejne żużlowe doświadczenia, a już jest – i to na długie lata – „zaklepany” przez forBET Włókniarza. Nie będzie więc zbyt dużej rywalizacji w meczowym składzie. Podstawowy i całkiem mocny duet juniorów Michał Gruchalski-Jakub Miśkowiak będzie miał spokojniejszą głowę. Czy podobnie mogą myśleć częstochowscy kibice?

Z jednej strony, są na pewno zadowoleni z zimowych wzmocnień swojego ukochanego klubu. Zwłaszcza obsadzenie pozycji drugiego juniora w meczowym składzie stanowiło dotąd poważny problem, bo ani Bartosz Świącik, ani Adrian Woźniak, czy Mateusz Świdnicki nie gwarantowali jakichkolwiek punktów, nawet na swoim torze. Teraz to się może zmienić, choć i młodszy Miśkowiak będzie musiał przejść swoje w poznawaniu tajników jazdy na najwyższym ligowym poziomie. To po pierwsze. Po drugie zaś, fani forBET Włókniarza mogą jednak żałować, że ich własne szkolenie nie przynosi jak na razie oczekiwanych skutków. I, wobec tego, trzeba podpierać się posiłkami z zewnątrz. No, trudno. Taki mamy klimat. Na sportowy wzrost najmłodszych czeka się czasem dość długo, a wiadomo – w klubie, chcącym sięgać po medale Drużynowych Mistrzostw Polski brakuje cierpliwości. Wynik ma być. Teraz, już.

Jesteśmy ostatnimi, którzy zrezygnowaliby ze szkolenia na rzecz kupowania. Drabik, Dróżdż, Borowicz, to nasi wychowankowie, których z różnych względów kiedyś straciliśmy. To znaczy, że wiemy, jak pracować z młodzieżą, a wspólne treningi naszych chłopaków z Miśkowiakiem i Kowalskim mogą im tylko pomóc. Kubera ze Smektałą objeżdżali się przy Pawlickim i wyszło im to na dobre” – powiedział prezes forBET Włókniarza Michał Świącik (sportowefakty.wp.pl). I tu pojawia się pytanie: czy można porównać 20-letniego już Adriana Woźniaka i dwa lata młodszego Mateusza Świdnickiego do nad wyraz utalentowanych, młodych żużlowców z Leszna? Odpowiedź nasuwa się sama.

Jacek Hafka