Topowe kluby Bundesligi sięgają do kieszeni – 20 mln euro na pomoc słabszym drużynom!

Zespoły w Niemczech pokazują, że nawet w niezwykle trudnych czasach warto stawiać na zwykłą solidarność i wsparcie. Występujące w rozgrywkach Ligi Mistrzów ekipy Bayernu, Borussii Dortmund, RB Lipsk oraz Bayeru Leverkusen postanowiły przekazać łącznie 20 milionów euro na pomoc klubom znajdujących się w zdecydowanie trudniejszej sytuacji. Teraz o dystrybucji zgromadzonej kwoty zdecyduje niemiecka federacja. 

W dobie kolejnych rozważań na temat formuły dokończenia aktualnych rozgrywek czy ewentualnego rozwiązania kwestii kwot trafiających do poszczególnych rozgrywek z tytułu praw telewizyjnych, dobrze jest zobaczyć zupełnie inny aspekt futbolowej działalności. Trzeba przyznać, że kluby Bundesligi na ten moment niezwykle dojrzale zdają egzamin swojego życia. Prym w podejmowaniu racjonalnych decyzji wiodą Bayern oraz Borussia Dortmund – piłkarze tych drużyn zgodzili się wszak na tymczasowe obniżenie swoich pensji. Jeszcze dalej poszedł Union Berlin – zespół Rafała Gikiewicza zgodził się w ogóle nie pobierać pensji przez czas trwającej pandemii. Teraz okazuje się, że to nie koniec wsparcia wśród niemieckiego środowiska – wszak w niemieckich rozgrywkach znajdują się także ekipy, które nie mogą sobie pozwolić na zbytnie szastanie gotówką i dziś muszą liczyć każde euro, aby przetrwać. Stąd ciekawe rozwiązanie zaproponowane przez tegorocznych uczestników Ligi Mistrzów.

Doskonale wiemy, że tradycja wspierania finansowego przez najbogatsze zespoły w Niemczech jest powszechnie znana, a jeden z najbardziej znamiennych przykładów tej pomocy został ujawniony w 2012 roku. Na światło dzienne wyszedł wówczas fakt, że w 2003 roku Bayern pożyczył 2 miliony euro bez żadnych zobowiązań tonącej w ogromnych długach Borussii Dortmund. Wielu zapewne po latach mogło dziwić się, że oto niemiecki dominator wspomógł klub, który w przyszłości kilkukrotnie krzyżował im szyki i wygrywał w najważniejszych rozgrywkach ligowych czy pucharowych. Doskonale wiemy, że przy aktualnym stanie finansów wspomnianych ekip pieniądze rzędu łącznie 20 mln euro to dla tych zespołów żadne wyzwanie: szczególnie patrząc na rynek transferowy i kwoty, które pojawiają się przy sprowadzaniu największych gwiazd. Trudno natomiast nie stwierdzić, że dla klubów o zdecydowanie mniejszym zapleczu oraz zasobach finansowych tego rodzaju pomoc może stanowić koło ratunkowe przed upadkiem i stanowić o możliwości przetrwania wyjątkowych rozgrywek. A z powodu ogromnej popularności piłki nożnej w Niemczech i piorunującej frekwencji nawet na meczach trzeciego poziomu rozgrywkowemu: nikomu nie jest na rękę, aby nawet w najmniejszym stopniu i na najniższym szczeblu niszczyć potencjale zainteresowanie futbolu w danym miejscu. To inwestycja, która wraz z ustaniem okresu pandemii powinna zwrócić się z nawiązką.

Trudno powiedzieć, kiedy Bundesliga i niższe poziomy rozgrywkowe w Niemczech wrócą do gry. Wydaje się jednak, że przy tak solidarnym działaniu całego środowisk nawet przedłużenie niezwykle trudnego czasu do granic możliwości sprawia, iż poradzi sobie ono z kryzysem i wyjdzie z niego jeszcze silniejsze. Być może to dla całego świata piłki nożnej także ogromna szansa? Dotychczas wielokrotnie kojarzyliśmy futbol z finansowym szaleństwem i wydawaniem szokujących kwot na kolejnych zawodników czy ich kontrakty. Dzisiaj przychodzi szansa na swoiste oczyszczenie z tego rodzaju wizerunku i próbę ocieplania, a przede wszystkim uczłowieczenia swojego wizerunku. W Bundeslidze zaczęli to robić naprawdę dobrze: jesteśmy ciekawi, czy w ich ślady pójdą także inne z największych klubów w europejskich rozgrywkach. Bo chyba podobne próby w środowisku Ekstraklasy można raczej włożyć między bajki…

Szukasz pewniaków na dziś? Sprawdź Kupon Dnia od forBET!