Kto zatriumfuje na IEM Beijing?

Wielkimi krokami zbliża się jeden z największych turniejów w Azji. Już w czwartkowy poranek w Pekinie rozpoczną się zmagania światowej czołówki CS:GO o łączną pule nagród $250,000.

Kolejnym przystankiem Intel Extreme Masters jest Beijing, albo tak jak w Polsce na niego mówimy, Pekin. Miasto nie po raz pierwszy będzie hostem tak ogromnego wydarzenia ze świata Counter Strike’a. Stolice Chin odwiedzą takie potęgi jak Evil Geniuses, Astralis, obecnie pierwsza i druga drużyna na Ziemi według rankingu HLTV, czy też FaZe Clan, triumfatorzy BLAST Pro Series Copenhagen. Konkurencja nie jest łatwa do przejścia. Rodzi się zatem pytanie, kto sięgnie po puchar i punkt w trzecim sezonie Intel Grand Slam?

W związku z tym, razem z forBET, legalnym polskim bukmacherem posiadającym zakłady na wydarzenia esportowe, przeprowadziliśmy analizę faworytów turnieju, i tego jakie mają szanse na wygraną. forBET posiada w swojej ofercie szeroką gamę meczów esportowych. Kursy znajdujące się w tekście zostały zaczerpnięte z tego źródła.

Denmark Astralis
*Kurs forBET:
2.00

Fakt, że Astralis jest faworyzowane do wygrania IEM Beijing chyba nikogo nie dziwi. A przynajmniej nie powinien. Duńczycy co prawda mają ostatnio problemy nie z samym wygrywaniem większych imprez, a w ogóle dostawaniem się do finałów. Najświeższymi takimi przykładami jest BLAST Pro Series w Kopenhadze i Dreamhack Masters Malmö, gdzie do niego nie dotarli. Skąd też w takim razie w ogóle pomysł, aby najczęściej typować w tym tygodniu Duńczyków?

Odpowiedź jest w zasadzie prosta. Z tej najwyższej półki Counter Strike’a, w stolicy Chin pojawi się jeszcze jedynie Evil Geniuses. Amerykańska organizacja znajduje się jednak w drugiej grupie, więc jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to obie ekipy spotkają się dopiero w finale. Reszta to typowe „czarne konie”. ENCE i Vitality są świeżo po zmianach, i jeszcze nie ustabilizowały swojej gry. FaZe Clan dopiero w stolicy Danii pokazało przebłyski dobrej formy, która jednak przy bardziej kompetytywnym formacie, który mamy w Pekinie, może się nie utrzymać. Jeżeli Xyp9x i spółka będą mieli dobry dzień i dobrze się przygotowali, to przejdą nawet obecnie najlepszą drużynę na świecie.

Z drugiej strony, dany finał może być kompletną porażką Astralis. Pomimo faworyzowanej pozycji, mogą oni równie dobrze dopisać Beijing do listy wtop, która ostatnio się im powiększa. Dlatego też stawianie na czterokrotnych mistrzów Majora jest i odrobinę ryzykowne, a przy tym wszystkim po prostu nieopłacalne.

United States Evil Geniuses
*Kurs forBET:
3.00

Jeżeli październik był miesiącem którejś z formacji, to zdecydowanie Evil Geniuses. Koniec końców to ekipa tarika podniosła w nim trofeum Star-Series i-league Season 8, które było jednym z najdłuższych wydarzeń. Ogromna liczba serii best of three zawsze wyłoni najlepszą drużynę, a nią w Turcji okazało się być Evil Geniuses. Amerykanie przegrali w sumie tylko trzy mecze w październiku, z czego dwa podczas Dreamhacka w Szwecji, który był krótko mówiąc pomyłką i rywalizacją bardziej z jetlagiem, niż z oponentami.

Półfinaliści ostatniego Majora zdecydowanie mają dobrą passę. Przez ostatni miesiąc udało im się pokonać każdą czołową ekipę, z wyjątkiem wcześniej wymienionego Astralis(no chyba, że liczymy ESL New York z końca września). Do stolicy Chin przylecą jednak wypoczęci i pewni siebie, coś czego zdecydowanie nie będą mogli powiedzieć Duńczycy. Analizując rozgrywki Ethana i spółki, przede wszystkim łatwo jest dostrzec zgranie całej piątki. Po miesiącach ciężkiej pracy widać owoce. EG to dobrze naoliwiona maszyna, która w najbliższy weekend może przypieczętować swoje pierwsze miejsce w rankingach. Wielu ludzi oczekuje ich w finale, i nie można się z nimi nie zgodzić. Posiadają o wiele ciekawszy kurs niż Duńczycy, a moim zdaniem także o wiele większe szanse, zważając na wszystkie okoliczności.

Faktem, który przemawia przeciwko Evil Geniuses jest choroba Tsvetelina „Cerqa” Dimitrova, który chwilę po wylądowaniu w Beijing poinformował swoich fanów o poważnych przeziębieniu, które go dopadło przez podróż między kontynentami. Bułgarski zawodnik jest jednym z filarów drużyny, co może mocno odbić się na ich formie.

European Union FaZe Clan
*Kurs forBET:
7.00

W momencie w którym każdy już stracił wiarę w świetlaną przyszłość dla niegdyś „europejskiego superteamu”, pojawiło się światełko w tunelu. NiKo i spółka przylecieli do Kopenhagi żeby zagrać w ostatnim regularnym Blaście w tym roku. Tuż przed imprezą w stolicy Danii stawiane były pytania – czy Liquid wróci do formy? Czy Astralis w końcu wygra na własnej ziemi? Może NiP będzie kontynuować wspinaczkę w rankingach i odniesie pierwszy od dawna sukces? Na wszystkie odpowiedzią było „nie”, a triumfatorami turnieju okazało się… FaZe Clan.

Jeszcze w tym samym tygodniu Europejska formacja kompletnie nie radziła sobie w meczach online, przeciwko takim oponentom jak Virtus.pro. Co się zmieniło na LANie? Przede wszystkim zmienił się kapitan zespołu, NiKo. Bośniak pokazał się z zupełnie innej strony niż przez ostatnie kilka tygodni. Zanotował on rating 1.33 w przeciągu siedmiu map, które zagrało FaZe. Naturalnie, za takie wyniki został dodatkowo nagrodzony tytułem MVP. Sam jednak nie udźwignął ciężaru całego zespołu – jego koledzy również mogą pod względem statystyk zaliczyć BLASTa w Kopenhadze do udanych.

W jakiej formie pojawi się FaZe Clan w Pekinie? Nie wiadomo. Jeżeli będzie to ta sama ekipa w tym samym stylu, to udział w finale jak i nie puchar mają zapewniony. Podopieczni Ynk mają jednak do siebie wygrywanie turniejów, kiedy nikt tego od nich nie oczekuje. Tak się już stało w tym roku, kiedy FaZe sięgnęło po puchar BLASTa w Miami. Następnie jednak zaliczyli kolejną falę porażek. Jak będzie tym razem? Czy Europejskiej mieszance gwiazd uda się dojść co najmniej do finału? Trzeba poczekać i samemu się przekonać. Opcja FaZe jest dla graczy forBETu bardzo ciekawa – 7.00 to atrakcyjny kurs, który jest warty uwagi, zwłaszcza, że faktycznie może się udać.

* – kursy z dnia 05.11.19 r. z godziny 19:00