„On nie umie mówić po hiszpańsku.”

Języki obce to chyba najbardziej pomocne w codziennym życiu przedmioty szkolne, z którymi mamy do czynienia od najmłodszych lat. Im więcej opanowanych do perfekcji, tym łatwiej znaleźć dobrze płatną pracę. Zdecydowanie prościej jest również znając obcy język dogadać się ze znajomymi z różnych stron świata.

Niby oczywiste i napisaliśmy w tym temacie wszystko, co każdy z nas wie doskonale. Wkurzamy się czasami, jak Gianluca Di Marzio napisze coś po włosku na Twitterze, a my nie do końca wiemy, o co chodzi. Tak samo jest w momencie, gdy katalońskie Mundo Deportivo spekuluje na temat transferu danego zawodnika do Barcelony. Niby wiemy, co jest na rzeczy, ale musimy pomagać sobie słownikiem, co mimo wszystko trochę nas irytuje. Nie tracilibyśmy czasu na sprawdzanie i domysły, gdybyśmy siedzieli pilnie w szkole, notowali wszystkie wykłady i sumiennie uczyli się na każdą wejściówkę. Tłumaczymy to wszystko sobie tym, że nigdy nie mieliśmy na Półwyspie Iberyjskim, a w szkole języka obcego można nauczyć się na co najwyżej komunikatywnym stopniu.

Nie rozumiemy natomiast, jak można mieszkać w Hiszpanii od ponad dwóch lat, przebywać na co dzień z Hiszpanami, jadać z nimi obiady i grać w piłkę. Chodzić na spacery i pykać wieczorami w FIFĘ nie znając języka hiszpańskiego. Jak można nie przyswoić prostych zwrotów, które pomogą w komunikacji np. na boisku. Rozmawiając chociażby z sędzią piłkarskim.

Chodzi oczywiście o sytuację z niedzieli, gdy Ousmane Dembele otrzymał czerwoną kartkę za pyskówkę z sędzią. Jak komunikują hiszpańscy dziennikarze – Leo Messi i Gerard Pique bronili Francuza, że ten nie mógł ubliżyć Lahozowi, gdyż.. nie zna języka hiszpańskiego. Tak, tak – niby gra w piłkę w Barcelonie już trzeci sezon, niby jego kolegą z szatni jest Sergi Roberto, Jordi Alba i Sergio Busquets, ale to nie oznacza, że trzeba mieć język opanowany do perfekcji. Można być na tyle odpornym na wiedzę, by w tym czasie w dalszym ciągu nie potrafić poradzić sobie w nawet najprostszej komunikacji.

Rozumiemy brak smykałki do uczenia języków obcych, rozumiemy trudności z nauką, bo nie każdy jest orłem. Wydaje nam się jednak, że Dembele do leń patentowany i gość, który ma absolutnie wywalone w całą swoją karierę. Niby ma talent, niby trafił do bardzo dobrej ekipy, w której może sporo wygrać, ale z drugiej to gość, który mentalnie cały czas jest w drugiej klasie podstawówki i bawi się swoim dzieciństwem. Konswekwencje? Jakie konsekwencje? Przecież życie to jedna wielka zabawa i nie trzeba niczego brać na serio, bo wszystko zostanie zamiecione pod dywan w razie problemów.

Dembele odpocznie od grania w piłkę przez dwa najbliższe spotkania, choć podobno nic złego sędziemu nie powiedział. Podobno, bo dokładnie nie wiadomo, w jaki sposób odezwał się do Lahoza. Sam się nie wytłumaczy, bo nie zna innego języka niż francuski. I to też wcale nie jest takie pewne…

Czy bez respektu reprezentacja Polski zagra z Łotwą? Typuj el. Euro 2020 na stronie forBET