Carlitos zakocha się w Emiratach?

Wczoraj wieczorem oprócz meczu reprezentacji Polski warto było śledzić także kanały informacyjne Legii Warszawa – to właśnie za ich pośrednictwem wicemistrz Polski oficjalnie potwierdził sprzedaż Carlitosa. O rzeczywistości, która stanie się udziałem warszawskiego klubu po sprzedaży hiszpańskiego klubu pisaliśmy już w sobotę: teraz spróbujemy się zastanowić, co przenosiny do Zjednoczonych Emiratów Arabskich mogą dać samemu piłkarzowi. Oprócz, oczywiście, zdecydowanie większej fortuny.

Mimo, iż o ruchu spekulowało się już od paru dni i raczej jedynie formalnością był oficjalny komunikat klubu w tej kwestii, emocje związane ze sprzedażą Carlitosa wciąż nie opuszczają fanów Legii Warszawa. Zdecydowana większość sympatyków stołecznej ekipy bardzo mocno kwestionuje sens takiego posunięcia i podnosi, że w przypadku ewentualnego urazu Jarosława Niezgody, ich ulubieńcom może zabraknąć zawodnika z prawdziwego zdarzenia. Więcej o tym, jak sprzedaż 29 – latka może wpłynąć na obecną sytuację legionistów pisaliśmy w poniższym tekście.

Adios, Carlitos!

Zwrotu sytuacji jednak nie doświadczyliśmy. W ostatniej chwili nie doszło do pojednania na linii Vuković – Carlitos, więc napastnik uznał, że najwyższy czas na odejście i wybranie nowego kierunku na kontynuowanie piłkarskiej kariery. Wybór padł na dość egzotyczną destynację. UAE Gulf League to wszak zdecydowanie słabsza piłkarsko liga od chociażby MLS, z którą nie tak dawno był przecież łączony były gracz Wisły Kraków. Niemniej wielu z nas zapewne zastanawia się, jak w ZEA wyglądają obecnie ligowe realia. Tamtejsi fani wciąż czekają na absolutnie topowe nazwisko, które popularnością i jakością swojej gry spopularyzowałoby rozgrywki na całym świecie. Zdarzali się piłkarze dobrze znani z europejskich boisk: na pewno wielu z nas wie, kim jest: Asamoah Gyan, Jefferson Farfan, Mirko Vucinic, Balazs Dzsudzsak czy Jonathan Pitroipa. To właśnie oni byli największymi atrakcjami ostatnich lat, jeżeli chodzi o rozgrywki okolic Dubaju. Nie da się natomiast ukryć, że wciąż brakuje tam gwiazd pokroju Andresa Iniesty z Vissel Kobe czy Zlatana Ibrahimovica z LA Galaxy, które mogłyby zainteresować fanów niekoniecznie znających futbol prosto z Emiratów. Z nieokiełznanym smutkiem musimy stwierdzić, że transfer Carlitosa do Al – Wahda niespecjalnie zmienia całą sytuację. A skoro już o nowym zespole 29 – letniego Hiszpana wspomnieliśmy…

Proces powstawania od 1966 roku i kreowania nowego zespołu Carlitosa jest dość złożony, lecz najprościej przyjąć, że w aktualnym kształcie funkcjonuje on od 1984 z połączenia ekip Abu Dhabi SC oraz Al-Emirates SC. Po piętnastu latach od fuzji dwóch klubów udało się sięgnąć po pierwszy ligowy tytuł, których w sumie Al – Wahda zgromadziła cztery (ostatni za sezon 2009/10). Do kadry wspomnianej ekipy w przeszłości należeli znani na europejskich boiskach gracze. Paulo Sergio (Bayer, Roma, Bayern), Denilson (Arsenal) czy wspomniany wyżej Balazs Dzsudzsak (sprzedany przed rokiem do Al-Ittihad Kalba SC) to zdecydowanie najbardziej znani z nich. Co ciekawe, niewiele ponad miesiąc na ławce trenerskiej Al – Wahda spędził między sierpniem 2010, a październikiem tego samego roku… Tite, obecny selekcjoner reprezentacji Brazylii. Aktualnie sternikiem klubu jest Holender Maurice Steijn, który schedę przejął od swojego rodaka, Henka Ten Cate. Zeszły sezon w wykonaniu nowych kolegów klubowych 29 – letniego Hiszpana? Podium, a dokładniej zajęcie 3. miejsca, które pozwoliło na udział w fazie grupowej Azjatyckiej Ligi Mistrzów. Tam udało się dotrzeć do fazy 1/8 finału, gdzie jednak lepsze okazało się arabskie Al – Nassr. Okazja do poprawy humoru w lidze nadarzy się już 20 września: to wtedy bowiem startuje nowy sezon, gdzie swoim kolegom ważne bramki w kontekście całej rywalizacji pomoże strzelać Carlitos. Trzeba przyznać, że wybrał on naprawdę intrygująco zapowiadające się miejsce.

Karol Czyżewski