Chwalińska podbije również stolicę?

Zastanawiacie się, po co został stworzony cykl LOTOS PZT Polish Tour? Najlepszą odpowiedzią są ostatnie występy Mai Chwalińskiej – reprezentantka Polski w najlepszy z możliwych sposobów wykorzystała możliwość zagrania w polskich turniejach. Zarówno z Bytomia, jak i z Kozerek, wyjechała z pucharem. Świeżo upieczona triumfatorka dwóch imprez rangi ITF nie ma jednak czasu na świętowanie, bowiem już za kilkanaście godzin czeka ją kolejny start. Tym razem weźmie udział w zawodach Warsaw Sports Group Open o puli nagród 60 tysięcy dolarów.

Maja Chwalińska od dawien dawna jest uważana za bardzo perspektywiczną zawodniczkę. Ba – były nawet czasy, gdy mówiono, że posiada ona większy talent od Igi Świątek, która obecnie jest 65. rakietą świata. Chociaż aktualnie tenisistka z Dąbrowy Górniczej jest notowana zdecydowanie niżej. to jednak jej ostatnie wyniki pokazują, że to, iż nie odpaliła tak, jak bardziej znana rodaczka, nie znaczy, że się gdzieś straciła. Najlepiej potwierdzają to występy w Bytomiu oraz w Kozerkach.

17-latka od kilku miesięcy plasowała się na pograniczu TOP 300 rankingu WTA, a przekroczenie tej bariery było dla niej swego rodzaju celem. Sądzono, że występy w imprezach z cyklu LOTOS PZT Polish Tour zbliżą ją do tego osiągnięcia, ale zapewne mało kto przewidywał, że Chwalińska tak zdominuje imprezy w Bytomiu i w Kozerkach.

NIEBYWAŁE dwa tygodnie ma za sobą Maja Chwalińska! 👏Niespełna 18-letnia zawodniczka bardzo dobrze będzie wspominać…

Opublikowany przez Serwis na zewnątrz – tenisowy blog Michała Pochopień Niedziela, 4 sierpnia 2019

Trzeba mówić o dominacji, kiedy tenisistka w ciągu dwóch tygodni wygrywa dwie imprezy, zalicza dziesięć wygranych meczów z rzędu, a przy tym przegrywa tylko jednego seta. Pewnie nie jeden sportowiec po takiej dawce wrażeń zrobiłby sobie wolne. Tymczasem Chwalińska zamierza pójść za ciosem i stawia przed sobą kolejny cel.

Po wygraniu dwóch turniejów rangi ITF o puli nagród 25 tysięcy dolarów, w obecnym tygodniu sprawdzi swoje siły w Warszawie, gdzie weźmie udział w imprezie WSG Open (pula nagród 60 tys. dolarów). Może to być dla niej swoisty sprawdzian, bowiem o ile w Bytomiu, czy Kozerkach była jedną z największych gwiazd, tak w stolicy Polski nie jest nawet rozstawiona. Mimo to, można liczyć na kolejny dobry start reprezentantki Polski – w końcu lubi grać w Warszawie, gdzie w ubiegłym roku doszła do półfinału – wówczas jednak był to turniej niższej rangi. Teraz poprzeczka poszła dużo wyżej, ale ma to również swoje zalety – za triumf w warszawskich zmaganiach można otrzymać 80 punktów – to oznacza, że potencjalne przedłużenie passy Chwalińskiej (o co na pewno nie będzie łatwo) mogłoby dać jej ogromny awans w rankingu WTA. Na dobrą sprawę nie zdołałaby się zadomowić w trzeciej setce, a już weszłaby do TOP 200. Jest o co grać.

Chwalińska jeszcze nie poznała rywalki, z którą przyjdzie się jej zmierzyć w pierwszej rundzie. Wyłoni się ona z imprezy eliminacyjnej. W głównej drabince WSG Open zagra jeszcze kilka naszych rodaczek – Katarzyna Piter, Stefania Rogozińska-Dzik, Paula Kania, czy Zuzanna Szczepańska. Oferta na mecze w turnieju głównym już wkrótce będzie dostępna u bukmachera forBET.