Panie Sławku – skrobać to można marchewkę…

Sławomir Stempniewski to jeden z obecnie największych autorytetów w sprawach sędziowskich – były sędzia liniowy biorący udział w meczach Ligi Mistrzów, a także były przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN, to stały ekspert telewizji Canal + podczas programu Liga + Extra. Pana Sławka cenimy za świetne poczucie humoru, dlatego doceniamy doskonały żart, który wygłosił podczas niedzielnego odcinka programu o naszej Ekstraklasie. Zdaniem prezesa Radomiaka Radom, obrońca ma prawo skrobać napastnika w polu karnym…

Sporna sprawa dotyczy sytuacji z meczu Górnik Zabrze – Legia Warszawa, a konkretniej zachowania obrońcy gospodarzy, Adriana Gryszkiewicza. Walcząc o piłkę w polu karnym z Carlitosem, stoper zabrzan nadepnął na nogę napastnika Legii w polu karnym, co spowodowało upadek Hiszpana. Można zauważyć, że były gracz Wisły Kraków dość mocno wykorzystuje ten fakt (wręcz za mocno) i silnym wyskokiem sygnalizuje faul: gwizdek Mariusza Złotka milczy, co potwierdziło także działanie systemu VAR. Dyskutując o tej sytuacji, od tak doświadczonego arbitra jak Pan Sławomir Stempniewski oczekiwaliśmy rzeczowego podejścia do sytuacji i pełnego wyjaśnienia tematu. Dostaliśmy natomiast to:

Przyznamy, że przypomniały nam się czasy słynnego Wita Ż. Z niemałą dozą nostalgii wspominamy tego sędziwego arbitra, który doskonale sprzedawał się nie tylko w telewizji. Jego największym atutem była bowiem nie sama wartość jego wypowiedzi, sens czy cokolwiek, co wskazywałoby na jego fachowość. Liczyło się tylko i wyłącznie show, które nawet mimo tego steku bzdur wypowiadanego przez Ż. naprawdę dawało wiele radości. Być może właśnie w tę stronę zdecydował się iść także Pan Sławek – skoro nikt nie mówił o nim, gdy rzeczowo analizował każdą kolejkę tylko zachwycał się jego ciętymi ripostami, może warto już pójść całkowicie po bandzie i także do analiz wprowadzić element satyryczny. Jak widać po powyższych komentarzach, chyba Polska nie jest jeszcze na to gotowa…

I pewnie nie mielibyśmy z tym problemu, gdyby tak do całej kontrowersji poszedł ktokolwiek inny. Gdy natomiast mówimy o jednym z największych autorytetów sędziowskich w kraju, liczymy na coś zdecydowanie więcej, aniżeli: „no można skrobać napastnika w polu karnym”. Podejrzewamy, że analizy Sławomira Stempniewskiego śledzi także wielu młodych arbitrów aspirujących do zostania światowej sławy sędziami. Osoba, która jest dla nich autorytetem powinna brać to nieco bardziej pod uwagę. Ktoś powie, że to element show, że tylko jedna wypowiedź – dokładnie tak i pewnie cicho byłoby, gdyby tę sytuację tak samo ocenił szeregowy dziennikarz. Mówimy jednak o byłym przewodniczącym Kolegium Sędziów PZPN, człowieku o określonej reputacji. A ta reputacja zobowiązuje do rzetelności, której w tym przypadku zdecydowanie zabrakło.

Ile głosów, tyle opinii – szczególnie w sprawach sędziowskich. Co do tego nie mamy wątpliwości i w żadnym stopniu nie odbieramy prawa nikomu do obrony swojego zdania. Ważna jest jednak odpowiednia argumentacja swojego stanowiska. Jeżeli człowiek mający za zadanie co kolejkę oceniać pracę arbitrów w specjalnym cyklu kwituje zagranie słowami „no można tutaj, bo tak…”, coś nie gra. Szczególnie, jeżeli ktoś ma tak ogromną reputację jak Sławomir Stempniewski: bardzo ciężko nam przyjąć takie sformułowania. Nasze serca krwawiły, gdy Liga + Extra zdecydowała się na wprowadzenie element publiczności do studia, czym zdecydowanie zabiła klimat znany przez dobrych kilkanaście lat. To jednak jeszcze jesteśmy w stanie przeboleć – gdy zaś wartości merytoryczne coraz mocniej są obniżane, należy bić na alarm, szczególnie gdy mamy do czynienia z największym magazynem o rozgrywkach rodzimej Ekstraklasy. Być może sprawa jest niezwykle prosta – program coraz bardziej chce dostosować się do poziomu naszej ligi, a pierwszym krokiem są do tego właśnie słowa Pana Sławka – coś czujemy jednak, że tego rodzaju zaklinanie rzeczywistości może bardziej odepchną potencjalnego widza, a nie przyciągnąć kolejne masy przed telewizory. A chyba tego nikt w Canal + nie chce, prawda?

Karol Czyżewski

forBET przygotował ofertę na wszystkie ćwierćfinałowe mecze Ligi Mistrzów:

Tottenham vs Manchester City: 1 – 4.10, X – 3.85, 2 – 1.88

Liverpool vs FC Porto : 1- 1.29, X – 5.80, 2 – 11.00

Manchester United vs FC Barcelona: 1 – 3.70, X – 3.70, 2 – 2.01

Ajax Amsterdam vs Juventus Turyn: 1 – 3.35, X – 3.40, 2 – 2.24