Williams poza burtą AO! Czyżby szykował nam się czeski finał?

Serena Williams (16. WTA) prowadziła w trzecim secie 5:1 i miała 4 piłki setowe. Dla Amerykanki to powinna być formalność, ale niestety dla niej dobrze dysponowana Karolina Pliskova (8. WTA) zrobiła comeback jakiego by się nie powstydził sam Michael Jordan i wygrała to starcie 7:5, awansując tym samym kosztem Williams do półfinału Australian Open.

Dla Czeszki to 10. zwycięstwo z rzędu w tym roku. Na początku 2019 Pliskova wygrała turniej w Brisbane, pokazując, że trzeba się z nią liczyć w tym sezonie. Dla niej to będzie co prawda dopiero trzeci półfinał w Wielkim Szlemie, ale nikt nie powiedział, że na tym etapie ma zakończyć zmagania w Melbourne.

Jej przeciwniczką w półfinale będzie Naomi Osaka (4. WTA), która pewnie wygrała swój mecz ze Switoliną (7. WTA) 6:4, 6:1. Dla Japonki to dopiero drugi wielkoszlemowy półfinał, więc Czeszka w tym aspekcie góruje doświadczeniem. Jednak Osaka ma dopiero 20 lat i wydaje się, że najlepsze jest jeszcze przed nią. Szczególnie gdy przypomnimy sobie ostatni turniej Wielkiego Szlema w USA, który wygrała pokonując w finale Serenę Williams. 5 lat starsza Pliskova nie może pochwalić się takim osiągnięciem.

Obie panie spotykały się trzykrotnie i dwa razy lepsza była starsza tenisistka. Ich ostatni mecz odbył się we wrześniu ubiegłego roku w finale turnieju WTA na terenie Osaki, w Tokio. Lokalizacja nie przeszkodziła Pliskovej i pewnie wygrała to spotkanie w hali  6:4, 6:4. Bukmacherzy nie są w stanie wskazać faworytki tego starcia, więc tym bardziej jesteśmy ciekawi jak potoczy się ich jutrzejsza rywalizacja (kursy w forBET na zwycięstwa obu tenisistek są równe 1.90).

W drugim półfinale spotkają się Petra Kvitova (6. WTA) z Danielle Rose Collins (35. WTA). Niech was nie zwiodą ich pozycje w rankingu WTA. Tak wczoraj opisywaliśmy awans drugiej z wymienionych tenisistek do półfinału Australian Open: „To nieprawdopodobne, że dotąd 25-letnia Amerykanka nie wygrała żadnego meczu w Wielkim Szlemie. W tegorocznym Australian Open wygrała już 5 meczów, z czego 3 z rywalkami, które są wyżej notowane. Jak zwycięstwo w 1. rundzie z Georges (13. WTA) czy w 1/16 finału z Garcią (19. WTA) można było traktować w ramach mini-niespodzianek, tak wygranie spotkania z drugą rakietą na Świecie, Angelique Kerber 6:0, 6:2 musi budzić respekt. Dziś Collins zapewniła sobie półfinał, wygrywając Pawluczenkową (44. WTA) 2:6, 7:5, 6:1. W tym spotkaniu przełomowy moment dla Amerykanki nastąpił w drugim secie przy stanie 5:5. Od tego czasu 25-latka wygrała 7 kolejnych gemów, co musiało podłamać Rosjankę, o czym może świadczyć wynik trzeciego seta”. 

Jeżeli więc Amerykanka wygrała spotkanie z Kerber, to dlaczego miałoby jej się to nie udać z 28-letnią Czeszką? Oczywiście, Kvitova jest faworytką tego spotkania (kursy w forBET: KVI – 1.25, COL – 4.10) i całkiem prawdopodobne, że w finale turnieju spotka się ze swoją rodaczką.

(aż chce się pojechać do naszych południowych sąsiadów i przeżywać razem z nimi zmagania ich rodaczek)

Wracając jednak do meczu Collins vs. Kvitova: obie panie spotkały się na korcie tylko raz i co ciekawe odbyło się to w pierwszy dzień bieżącego roku na turnieju w Brisbane. Lepsza okazała się 28-latka, która wygrała to spotkanie po ponad 3-godzinnym pojedynku 6:7, 7:6, 6:3. Jak widać, zwycięstwo Czeszki nie przyszło ot tak i wydaje nam się, że równie ciężka przeprawa czeka ją jutro.

Czy Kvitova po raz drugi pokona Collins?

Mecz Kvitovej z Collins jest zaplanowany na godz. 4:00, a spotkanie Pliskovej z Osaką na 5:30. Oba mecze można obejrzeć logując się na stronie forBET.