PHL: „czystka” w Gdańsku, pusta kasa w Bytomiu

Przed nami piątkowe mecze w ramach 23. kolejki Polskiej Hokej Ligi, która rozpocznie III rundę zmagań w tym sezonie. Kilka meczów będzie ciekawych, ale interesująco jest także poza taflą lodowiska. Gorąco, mimo chłodu za oknem, jest m.in. w Gdańsku:

Ciekawe, jakie to względy pozasportowe zadecydowały o opuszczeniu MH Automatyki przez powyższych hokeistów…? Mają Państwo jakieś typy? Można się tylko domyślać, a cienką wiązkę światła rzuciła wypowiedź prezesa zarządu gdańskiego klubu Bartosza Purzyńskiego (pkh2014.pl): „Jest to dla nas trudna sytuacja. Jednak już wcześniej, jako klub, dawaliśmy jasny sygnał, że aspekty sportowe, ale również dyscyplina pozasportowa wśród zawodników ma dla nas ogromne znaczenie. Podejmując wszystkie te decyzje, kierowaliśmy się dobrem klubu, od którego wszyscy oczekują zdecydowanie lepszej postawy. Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie wyniki zespołu zmienią się i nasi kibice częściej będą cieszyć się ze zwycięstw. Już rozpoczęliśmy poszukiwania nowych zawodników. Jeśli będzie taka konieczność, wprowadzimy kolejne zmiany”. Mówiąc krócej: zawodnicy pewnie niezbyt sportowo się prowadzili, a klub powiązał to z kiepskimi wynikami drużyny. I, co warte podkreślenia, nie patyczkował się, bo czasu na naprawę coraz mniej. Wcześniej pożegnano przecież 24-letniego Czecha Lukasa Chalupę. Obrońca zagrał w jedynie dziewięciu spotkaniach PHL. Gdańszczanie zajmują w tej chwili dopiero ósmą lokatę w tabeli PHL, a ostatnio „dostali baty” (1:5) u siebie z Cracovią i trudno oczekiwać, by dziś w Krakowie zdołali zatrzeć to złe wrażenie (kursy forBET: Cracovia 1.45, remis 5.00, MH Automatyka 5.45).

Równie nikłe szanse, jak Gdańsk pod Wawelem mają zawodnicy Polonii Bytom na tafli JKH GKS-u Jastrzębia. Bytomianie wyraźnie odstają od reszty drużyn w PHL. „Ciężko jest grać, kiedy nie dostajemy pieniędzy. Wiadomo, że staramy się z całych sił, bo w końcu trenujemy i gramy dla siebie, ale nie można z głowy wyrzucić tych wszystkich kłębiących się myśli i problemów. Chcemy walczyć, ale nie dostajemy żadnych informacji, ani ze strony klubu, ani od miasta (…) Myślę, że jeśli sytuacja finansowa w klubie się wyjaśni i będziemy wiedzieli wreszcie na czym stoimy, to zacznie się dobra gra, no i pojawią się wyniki” – szczerze przyznał kapitan Węglokoksu Kraj Polonii Łukasz Krzemień (hokej.net).  Sytuacja faktycznie mało komfortowa, a przecież „węgiel to koks, to antracyt”:

Ale nie ma, co żartować. By ograniczyć m.in. tego typu problemy gracze z PHL postanowili działać i założyli Stowarzyszenie Zawodników Hokeja na Lodzie, które w środę oficjalnie zaczęło działalność. Jak na razie liczy 42 członków, ale już wkrótce liczba ta może się zwiększyć. I bardzo dobrze, bo zbyt często w rodzimym hokeju miejsca mają patologiczne sytuacje, oczywiście głównie finansowe.

Symboliczna dziura w polskim lodowisku

Ale wracając na taflę, trzeba zaznaczyć, że najciekawszy wśród piątkowych spotkań wydaje się mecz w Nowym Targu, gdzie znowu zmierzy miejscowe TatrySki Podhale z toruńską KH Energą. Hokeiści obu drużyn niedługo zaczną się sobie nawzajem śnić – piątkowy pojedynek będzie ich już trzecim w trakcie ostatnich czterech dni. We wtorek na Tor-Torze nieznacznie górą byli goście:

Podhale wygrało (4:1) także wczorajsze, dokańczane po wrześniowej mgle, spotkanie. Jak będzie dzisiaj? Bukmacherzy z forBET sugerują, że faworytem znowu są mocni kadrowo nowotarżanie: Podhale 2.00, remis 4.40, KH Toruń 2.90. Więcej o piątkowej ofercie forBET na mecze PHL: TUTAJ.