Poznajecie Stama? Nie, to na pewno nie jest jego sobowtór!

Znacie kogoś, kto przypomina wam popularnego sportowca? Macie wśród swoich znajomych gościa, którego ludzie mylą z kimś, kogo wszyscy znają?

Do takich sytuacji nie dochodzi często, ale z pewnością któraś z osób czytająca ten tekst jest w stanie odszukać w głowie któregoś ze swoich kumpli, którzy niejednokrotnie byli pytani o wspólne zdjęcie lub autograf. Jak z tej sytuacji wybrnąć? Najczęściej kończy się na śmiechu i tłumaczeniach. Nie było z tego tytułu żadnych konsekwencji – po prostu doszło do pomyłki, wyjaśnieniach i obie strony się rozeszły.

Wyobraźcie sobie jednak sytuację absurdalną – do studia telewizyjnego przychodzi nie Robert Lewandowski, a jego sobowtór. Albo podczas łączenia na Skype dziennikarze Polsatu Sport rozmawiają nie z Jerzym Brzęczkiem, tylko z człowiekiem, który jest bardzo do niego podobny. Jakie byłoby wasze wrażenie po takiej wpadce? Trochę beka, ale też trochę żenada, prawda? No właśnie. Tymczasem opisana przed sekundą wyimaginowana historia to nie jest wcale całkowite science-fiction.

Zatkało? Nas trochę tak, bo oczywiście charakterystyczną twarz zamordysty Jaapa Stama poznalibyśmy na końcu świata. Jedno jest pewne – to na pewno nie jest on. Oczywiście – każdy człowiek się starzeje, piłkarze i ogólnie sportowcy po zakończeniu kariery nabierają kilogramów i ich wygląd może się bardzo szybko zmienić, ale… nie, tego człowieka ze zdjęcia nie można było pomylić.

W każdym razie mamy z tego niemały ubaw, bo myśleliśmy, że takie rzeczy dzieją się co najwyżej w Prima Aprilis. Tu jednak, przypadkiem, ktoś walnął gafę, z której śmieje się cały świat. Z jednej strony żenada, bo wszyscy, w tym my, robią sobie z tej sytuacji żarty. Z drugiej jednak… każdy ten wątek teraz googluje patrząc, jak FC Cincinatti z tego wybrnie, czy Stam faktycznie jest nowym trenerem tej ekipy i czy ktoś i tym razem nie robi sobie jaj.

Poszukujecie grafika do swojej firmy? Jest jeden wolny, ma doświadczenie w branży sportowej. Po takiej gafie dużo od was za swoje usługi na pewno nie weźmie.

27. kolejkę Bundesligi wytypujesz na stronie forBET!