6 milionów oglądało sobotnie mecze Bundesligi w Niemczech: już wiecie, po co wrócili!

Sporo kontrowersji przed startem, nowe zasady bezpieczeństwa i obawy dotyczące ewentualnych konsekwencji powrotu: weekend z Bundesligą upłynął nam pod znakiem niezwykle potrzebnego oddechu od bieżących wydarzeń i nadziei, że niebawem wyjdziemy z bagna spowodowanego pandemią koronawirusa. 

Jak się okazało, wznowienie sezonu i starcia rozegrane w 26. kolejce niemieckiej elity cieszyły się sporą popularnością: stacja Sky podała, że w sobotę wyczekiwane konfrontacje śledziło łącznie aż sześć milionów widzów! Jest to dotychczasowy rekord popularności transmisji emitowanych właśnie przez tego nadawcę. Trudno zresztą dziwić się takiemu obrotowi spraw: zainteresowanie krajowymi rozgrywkami przez lokalnych kibiców najlepiej obrazuje wysoka frekwencja od trzeciego do pierwszego poziomu rozgrywkowego, Przy ogromnym głodzie piłki nożnej trudno dziwić się, że tak liczna grupa osób postanowiła zasiąść przed telewizorami.

Wielu komentatorów w przestrzeni medialnej dziwiło się, czemu przy praktycznym braku konkurencji Bundesliga nie zdecydowała rozbić się godzin rozgrywania konfrontacji i tym samym dać możliwość śledzenia większej liczby spotkań na żywo. W tym momencie natomiast należy podkreślić społeczne napięcia, jakie towarzyszyło wznowieniu sezonu w Niemczech. Sondaże przeprowadzane przez lokalne media pokazywały, że grupa przeciwników powrotu ligi jest większa niż liczba osób wspierających całą operację. A przecież w gronie chcących ponownie oglądać niemieckich piłkarzy w akcji z całą pewnością znajdowało się sporo przedstawicieli najwierniejszych fanów poszczególnych drużync. Doskonale wiemy, że ta grupa niespecjalnie przychylnym okiem patrzy na wszelkie modyfikacje dotyczące ich ulubionych drużyn, stąd z pewnością władze DFL były wstrzemięźliwe w kalkulacjach zwiększenia wartości poszczególnych transmisji właśnie kosztem utraty grupy wsparcia całego procesu. Poza tym warto zadać sobie  pytanie: czy zmagania pokroju Bundesligi gdziekolwiek potrzebują jeszcze jakiejkolwiek promocji?

Zapewne do historii przejdzie parę obrazków z trwającej jeszcze dziś kolejki. Niemal wszystkie osoby znajdujące się na boisku, w pierwszych chwilach rozpoczęcia poszczególnych spotkań, wyglądały na delikatnie zszokowane i musiały dać sobie chwilę na wdrożenie do nowej rzeczywistości. Trzeba jednak przyznać, że pod względem czysto piłkarskim czy kondycyjnym: możemy być niesamowicie pozytywnie zaskoczeni. Spore grono zespołów wyglądało jak ekipy robiące absolutnie nic z ponad dwumiesięcznej przerwy, co przekładało się na optymalne dostosowanie do wymagań konkretnych konfrontacji. Można nawet zaryzykować tezę, że kluczową rolę w osiągnięciu udanego rezultatu nie grały czysto umiejętności czysto piłkarskie, lecz zdecydowanie bardziej właśnie należyte przygotowanie fizyczne. Dowody na potwierdzenie tej tezy szczególnie znaleźliśmy w meczach 2. Bundesligi, gdzie satysfakcjonujące rezultaty udało się osiągnąć VFL Bochum (zaskakujące 3:0 z Heidenheim) oraz Wehen Wiesbaden (wyrwane 2:1 przeciwko Stuttgartowi w ostatniej akcji meczu). Widać było także, że piłkarzom delikatnie brakuje odpowiedniego wyczucia piłki czy orientacji w terenie, niemniej jednak skoro tak wysoki poziom został zachowany po tak długotrwałej przerwie można liczyć, że z każdą kolejką będzie tylko i wyłącznie lepiej.

Możemy narzekać na obrazki pustych trybun: brak obecności kibiców, szczególnie w rozgrywkach gdzie są oni nad wyraz aktywni oraz liczni, to ogromna strata dla ostatecznej jakości futbolowego produktu. Gdy natomiast czytamy komentarze wzywające do zakończenia wszystkiego i uzależniania piłki nożnej tylko i wyłącznie od obecności sympatyków na trybunach: uważamy, że są to słowa zdecydowanie szkodzące i tak skomplikowanej operacji powrotu piłki na najwyższym poziomie. Widzimy dosadnie, że aktualnie operujemy w niezwykle wymagających dla wszystkich warunkach: każdy, aby ponownie cieszyć się Bundesligą, musiał zgodzić się na pewnego rodzaju kompromis. Wydaje nam się jednak, że jako całość wznowienie sezonu wyszło zdecydowanie lepiej niż mogliśmy się tego spodziewać. Dlatego kibicujemy, aby wszystko dalej odbywało się bez przeszkód: wówczas nadzieja na powrót futbolu powinna wrócić do kolejnych miejsc na całym świecie.