Ale peszek: Peszko sprytnie opuścił Lechię Gdańsk! Co dalej?

Nawet zawieszenie rozgrywek nie przeszkadza dziać się wydarzeniom, które zaciekawiają niemal wszystkich kibiców Ekstraklasy. Tym razem na świeczniku krajowych zmagań ponownie znalazł się Sławomir Peszko. Właśnie dzisiaj pojawiła się informacja o tym, że 35 – latek przestał być zawodnikiem Lechii Gdańsk. 44 – krotny reprezentant Polski za sprawą oświadczenia o jednostronnym rozwiązaniu kontraktu z powodu zaległości finansowych klubu skutecznie doprowadził do wygaśnięcia aktualnie obowiązującej umowy.

Gdy tylko pojawia się nazwisko Peszki, niemal z miejsca pojawia się zainteresowanie: szczególnie w obliczu ostatniego wyzwania z papierem toaletowym, dzięki któremu 35 – letni skrzydłowy ponownie został szeroko dyskutowaną personą w internetowej społeczności. Być może jednak była to jedynie pewnego rodzaju przykrywka i swoista cisza przed burzą: wszak aktualnie działania „Peszkina” dotycząca rozwoju jego piłkarskiej przygody. Dość niejasna sytuacja wokół byłego gracza Wisły Kraków trwa od grudnia zeszłego roku: to właśnie wówczas miała zapaść decyzja o przeniesieniu go do rezerw występujących na poziomie IV Ligi. Na początku lutego Peszko deklarował natomiast, że chce pozostać dłużej na Pomorzu, gdyż jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez 0,5 roku. Prawdopodobnie jednak aktualna sytuacja i niejasne losy wznowienia Ekstraklasy sprawiły, że zawodnik doszedł do zdecydowanie innych konkluzji i uznał, że w aktualnych warunkach warto spróbować opuścić szeregi Lechii Gdańsk. I przy zgodzie PZPN cała operacja doszła do skutku.

Bardzo trudno w aktualnej rzeczywistości przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń w przypadku negocjacji transferowych. W styczniu bardzo głośno spekulowano o możliwości zasilenia przez Peszkę szeregów Widzewa. Klub z Łodzi na szczeblu II Ligi wydawał się wreszcie mieć realną szansę dostać się na zaplecze Ekstraklasy, lecz tym razem w osiągnięciu tego celu może przeszkodzić… forma organizacji dokończenia bieżącego sezonu rozgrywek. Czy zatem w takich okolicznościach 40 – krotny reprezentant Polski zdecyduje się na transfer do 4 – krotnego mistrza kraju? Podejrzewamy, że rozwiązanie kontraktu z Lechią Gdańsk nie mogłoby się odbyć bez posiadania w miarę realnej alternatywy transferowej w zasięgu. Stąd mamy prawo spekulować, iż kwestia ewentualnych przenosin Peszki do Widzewa wróci wraz z biegiem czasu i wyjaśnianiem sytuacji odnośnie polskich rozgrywek piłkarskich. A kiedy to nastąpi? Na ten moment możemy jedynie zgadywać, a tego rodzaju okoliczności nie sprzyjają skutecznym negocjacjom na linii piłkarz – klub. Chyba najrozsądniejszym wyjściem byłaby dżentelmeńska umowa i sfinalizowanie ewentualnej transakcji, gdy wizja boiskowych występów będzie zdecydowanie bardziej realna.

Co najbardziej może martwić kibiców Lechii Gdańsk? Gdy liga ma przymusową przerwę, a w klubie wciąż dzieją się nieciekawe rzeczy: nie świadczy to najlepiej o stanie finansów czy zarządzania. Niecałe trzy tygodnie po informacji o rozwiązaniu kontraktu przez Rafała Wolskiego do tego grona dołączył na podobnych zasadach Sławomir Peszko. Czy w niezwykle trudnym czasie epidemii przykład byłego zawodnika Wisły Kraków może skłonić innych graczy z zaległościami ze strony klubu do podjęcia równie radykalnych kroków? Wydaje się, że mimo zawieszenia rozgrywek ekipa z Gdańska może zapomnieć o spokoju w najbliższych dniach czy tygodniach. Doskonale wiemy, że kwota zobowiązań jest dość znacząca, zatem przy racjonalnych kalkulacjach w ślad za 40 – krotnym reprezentantem Polski mogą pójść kolejne nazwiska…