Out Of Context Ekstraklasa, czyli beka goni bekę, końca nie widać (WIDEO)

Kochamy naszą ekstraklasę, bo – wiadomo – co nasze, to nasze. Coraz częściej jednak panuje w Polsce moda na pokazywanie zagrań, które miały miejsce podczas meczów naszych rodzimych rozgrywek, a które nie przynoszą ekstraklasie chluby. Jak się pewnie domyślacie – nie chodzi o piękne gole i znakomite asysty czy dryblingi. Chodzi o wpadki, które są nieodłącznym elementem meczów na krajowym podwórku…

Jak co weekend spędzamy czas z naszymi rozgrywkami i – no cóż – oczy nas szczypią. Oczywiście – są emocje, są fajne momenty, jest zacięcie i ambicja, dzieki którym dobrze ogląda się niektóre spotkania, ale na koniec w piłce liczą się gole i zwycięstwa. W naszej lidze z trafieniami bywa różnie, w pięciu meczach (piątek i sobota) strzelono łącznie 7 goli, co z pewnością rekordem świata nie jest i mimo wszystko szkoda, że jest ich tak mało. Bo jak nie bramki, to co ma zachwycić kibiców? Co ma ich przekonać, żeby spędzili czas na stadionie? Rzucili swoje domowe obowiązki i znaleźli dwie godziny, żeby delektować się grą lokalnej ekipy?

W internecie nic nie ginie i powstały specjalne konta na Twitterze, które magazynują to wszystko, co absolutnie fatalnego dzieje się na krajowych boiskach w każdy weekend. Zerkając tylko na pierwsze pięć meczów z tego weekendu…

Gdybyśmy pewnie znaleźli odpowiedniki takich profili w Niemczech, Włoszech czy Hiszpanii, to pewnie byłoby równie wesoło, ale to, co zauważyliście na wyżej wymienionych materiałach, to chyba lekka przesada, prawda? Nam też się wydaje, że takie miejsca nie powinny mieć miejsca na pewnym poziomie. Na orliku podczas gierki po pracy panów z brzuszkami – zgoda. Na rozgrywkach o Puchar Myszki Miki – jasne. Na turnieju dzieci do lat 9 – na wszystko przemykamy oko. Ale na zawodowym poziomie w Polsce? W państwie, który zaraz jedzie na finały EURO i ma w swoich szeregach jednego z najlepszych piłkarzy na świecie? Nie, to już gruba przesada.

Co tydzień w poniedziałek możemy przygotowywać podobne zestawienia – to wszystko będzie dobrą komedią. Naprawdę – gdybyśmy wprowadzili prześmiewczy cykl podsumowujący „dokonania” polskich klubów w ekstraklasie, to te artykuły cieszyłyby się największym zainteresowaniem. To żadna filozofia – wystarczy mieć Twittera, wkleić kilka linków i już – prosta sprawa. Specjalnie doszukiwać się niczego nie trzeba, bo aktualnie takie materiały cieszą się większą popularnością niż gole, asysty, dryblingi czy widowiskowe zagrania.

Dziś niedziela, więc pewnie coś do tej puli jeszcze liga nam dorzuci. Nie chce nam się wierzyć, że kładząc się spać będziemy dyskutowali tylko o tym, co na boisku piłkarskim powinno ogniskować uwagę.

Mecze ekstraklasy można obstawiać na stronie forBET.