Efekt odwrotny od zamierzonego – kibice Legii pomogli… Polonii!

Miały być głosy zastraszenia – wyszło zachęcenie do wsparcia pomiędzy podziałami. Niedzielna akcja niektórych sympatyków Legii Warszawa podczas meczu z ŁKS’em Łódź chyba nie do końca przyniosła pożądany przez nich efekt. Ich lokalnego rywala zaczęło wspierać coraz więcej osób, które hasłem #BonjourGregoire wyraziły słowa poparcia dla działań francuskiego biznesmena, chcącego zainwestować w drugi ze stołecznych klubów.

Gdyby działanie na przekór danej grupie osób było uznane za międzynarodową dyscyplinę sportową, prawdopodobnie corocznie zdobywalibyśmy w tej dyscyplinie złoty medal. Gorzej, gdy jest to działanie złośliwe, obecne chociażby przy okazji politycznych wydarzeń w naszym kraju. W tym przypadku jednak osoby związane z futbolem w Polsce pokazały, że czasem warto porzucić prywatne animozje i zjednoczyć się wokół wspólnej sprawy. Jeżeli ktokolwiek liczył, że obecny przy Łazienkowskiej transparent wywoła poczucie grozy, strachu czy bezsilności, był w ogromnym błędzie. Odpowiedź piłkarskiego środowiska w naszym kraju była jednoznaczna. Niezależnie od barw klubowych większość społeczności wyraziła słowa wsparcia dla Gregoire’a Nitot. Doskonale zdajemy sobie przecież sprawę, że w naszych warunkach kolejni inwestorzy gotowi poświęcić środki na funkcjonowanie danej drużyny są aktualnie na wagę złota. Tylko silny zastrzyk prywatnych pieniędzy pozwoli Ekstraklasie równać do najlepszych.

W tym miejscu pokusimy się o dość kontrowersyjną tezę. W naszym odczuciu odbiór transparentu wywieszonego przez sympatyków Legii Warszawa był zdecydowanie przerysowany. Określanie napisanego po francusku hasła obecnego podczas meczu Ekstraklasy czymś, co może wpłynąć na ewentualne zaangażowanie się danej osoby w funkcjonowanie innego klubu uważamy za bardzo mocno przesadzone. Głęboko wierzymy, że przy podejmowaniu tego rodzaju decyzji uwarunkowania są zdecydowanie bardziej skomplikowane i wywieszony transparent nie ma tutaj specjalnego znaczenia. Paradoksalnie natomiast – być może właśnie treść wywieszonego na Łazienkowskiej manifestu zamiast zaszkodzić może pomóc francuskiemu biznesmenowi w budowaniu swojego wizerunku. Z takim wsparciem licznego grona piłkarskiego środowiska trudno nie odbierać inwestowana w Polonię Warszawa jako pewnego rodzaju zbawienia polskiej piłki. Nawet, jeżeli efekt transformacji Czarnych Koszul będzie nieudany, to Gregoire Nitot niemal z miejsca zyskał dość sporą popularność i słowa uznania z bardzo niespodziewanych stron. Tak właśnie działa magia mainstreamu w Polsce, który bardzo szybko potrafi kreować opinię mas. Ciężko jednak w tym wypadku to krytykować: wszak zajmowanie się klubem z czwartego poziomu rozgrywkowego w kraju kosztem własnej drużyny, która walczy o odzyskanie tytułu mistrza Polski, można śmiało uznać za działanie na szkodę Legii Warszawa.

Do niedzielnego spotkania nazwa „Polonia Warszawa” w przestrzeni medialnej pojawiała się ostatnio bardzo rzadko. Trochę słyszeliśmy o widmie upadku klubu, potem o tym, że na horyzoncie pojawił się potencjalny inwestor, lecz szczególnie nie poświęcaliśmy temu uwagi z racji na dość niepewny grunt i funkcjonowanie w obszarze spekulacji. Wywieszony transparent sprawił, że sytuację drugiego ze stołecznych klubów zaczęto obserwować w niemal każdym zakątku kraju. Nie mamy żadnej wątpliwości – wielu w dobrych słowach dla Polonii kieruje się tylko i wyłącznie niechęcią do Legii, dlatego tak mocno wspiera Czarne Koszule i krytykuje hasła z ostatniego meczu przy Łazienkowskiej. Niestety jednak za nieprzemyślane ruchy trzeba gorzko płacić – a w takiej kategorii należy rozpatrywać akcję kibicowską niektórych sympatyków Wojskowych. Być może cała sprawa jest zdecydowanie bardziej skomplikowana, a pod przykrywką groźnych haseł tak właściwie kryła się chęć pomocy lokalnemu rywalowi. Obawiamy się natomiast, że cała akcja została przeprowadzona w stu procentach świadomie i rzeczywiście miała odwieść francuskiego biznesmena od ewentualnej inwestycji w Polonię. Ciekawe, czy znając efekt kibice zdecydowaliby się zawiesić taki transparent ponownie?

Kolejne mecze Ekstraklasy obstawisz na stronie forBET!