Stelmet nie taki straszny?

Po poprzednich dwóch sezonach, zakończonych dopiero na 4. miejscach, w Zielonej Górze postanowiono zacisnąć finansowego pasa, tnąc koszty. Do tego z nowym trenerem (Żan Tabak) przeprowadzono solidną rewolucję kadrową, aby zbudować skład na następne kilka lat. Po wczorajszym meczu z wicemistrzem kraju, Polskim Cukrem Toruń, wiadomo, że przed nowym Stelmetem  sporo rzeczy do poprawienia. 

Sezon dopiero wystartował, ale gracze z Zielonej Góry w Arenie Toruń wyglądali na potwornie zmęczonych. Ociężali podkoszowi nie byli w stanie zatrzymać Damiana Kuliga, który po przerwie dosłownie robił z nimi, co mu się żywnie podobało. Mógł brylować m.in. dlatego, że nowy środkowy z USA Drew Gordon ma ewidentnie problemy ze zbyt dużą wagą, co zresztą zauważył także ekspert Polsatu, Tomasz Jankowski. Jednak kłopoty na parkiecie Twardych Pierników miał nie tylko Gordon – Stelmet do przerwy nie trafił żadnego (!) z 12 rzutów z dystansu, później nieco poprawił się w tym elemencie (w sumie 5/26), ale przecież startował dosłownie od zera. I właśnie 0/6 w tym elemencie zanotował choćby Tony Meier.

Różnica między dwoma zespołami była widoczna najbardziej w 2. i 3. kwarcie. W pierwszej części po obu stronach boiska dominował chaos i brak skuteczności, w ostatniej zaś sporą przewagę roztrwonili gospodarze, którzy i tak finalnie wygrali różnicą 10 punktów. „Graliśmy niemrawo, głupio, słabo w obronie. Nie ma co zrzucać winy na zmęczenie przez udział w Lidze VTB. Musimy wziąć się w garść i grać „swoje” w obronie, co jest kluczem do zwycięstw i może skutecznie napędzać atak. Może nie jesteśmy jeszcze zgrani, ale na pewno wszyscy trzymamy się razem. U trenera Tabaka jest taka intensywność gry, że 20 minut na parkiecie to jest naprawdę dużo. To są właśnie kwestie minut, tego, kto ile daje od siebie w defensywie. U nas nie ma niezdrowej rywalizacji” – zaznaczył tuż po zakończeniu meczu, Marcel Ponitka, który akurat był wyróżniającą się postacią w zespole Stelmetu, choć według niektórych przebywał za krótko (niespełna 22 minuty) na parkiecie. Ale taki jest najwyraźniej system chorwackiego szkoleniowca.

Tabak to były świetny zawodnik (np. mistrz NBA z 1995 roku z Houston Rockets) i już doświadczony trener, który fachu uczył się jako asystent w Realu Madryt, a później trenował m.in. Maccabi Tel Aviv czy Sevillę. Teraz postanowił wrócić do Polski po siedmioletniej przerwie: w 2012 roku był odpowiedzialny za wyniki Trefla Sopot, ale po zaledwie 5 miesiącach został stamtąd zwolniony. „Papiery” na dobrego trenera na pewno ma. Potrzeba czasu, aby wszystko poukładał, choć z drugiej strony jego toruński odpowiednik – Sebastian Machowski – także dopiero poznaje realia pracy w Polskim Cukrze, a więc drużynie, która także przeszła metamorfozę…

Stelmet nic nikomu nie musi udowadniać. Nie mamy takiej presji, by kupować zawodników, żeby byli gotowi już na pierwszą połowę września. Teraz to my będziemy tymi polującymi na koszykarskie okazje, bo wcześniej zarzucano nam, że podpisujemy z zawodnikami zbyt wysokie kontrakty” – przyznał w jednym z przedsezonowych wywiadów szef klubu, Janusz Jasiński. Zielonogórzan w ogóle było nieco mniej w mediach w przedsezonowym czasie, co było świadomą strategią. 4-krotny mistrz kraju postanowił schować się w cień i z tylnego siedzenia (albo z parkietów mocnej Ligi VTB) obserwować wydarzenia na krajowym podwórku. Jak na razie Stelmet jest trochę takim ligowym statystą, co pokazała także inauguracyjna porażka pięcioma punktami w Lublinie. OK, później drużyna Tabaka wygrała w Ostrowie z mającą już spore problemy Stalą, ale dotkliwa przegrana w Toruniu znowu obnażyła niedociągnięcia.

Wyciąganie daleko idących wniosków po zaledwie trzech meczach Stelmetu w EBL byłoby niesprawiedliwe, ale mecz z Polskim Cukrem musi wstrząsnąć zielonogórzanami. Chyba, że na razie ważniejsze są dla nich (dla zgrania, ale także dla budżetu) rozgrywki VTB? To pokażą kolejne mecze w Polsce: z Legią, Astorią, ale przede wszystkim 3 listopada przeciwko Anwilowi.

Kursy w forBET na sobotnie mecze Energa Basket Ligi:

12.30 PGE Spójnia Stargard vs. Anwil Włocławek: 1 – 8.60, X – 26.00, 2 – 1.06

17.00 Trefl Sopot vs. Polpharma Starogard: 1 – 1.15, X – 20.00, 2 – 5.40

19.00 HydroTruck Radom vs. BM Slam Stal Ostrów: 1 – 2.85, X – 16.00, 2 – 1.45

Pełna oferta na pojedynki w EBL: TUTAJ.