„Moment zawahania, zjazd z asfaltu i tragedia. Prosta, szeroka droga.”

Wielka, możliwie największa tragedia przydarzyła się na trasie 3. etapu Tour de Pologne. Wyjeżdżając z trasy i wpadając do głębokiej fosy z życiem pożegnał się 22-letni kolarz, Bjorg Lambrecht. Belg zmarł na stole operacyjnym.

„Belg z impetem wpadł do rowu i w betonowy element uderzył z dużą siłą. Klatką piersiową i jamą brzuszną. Obrażenia były rozległe, doszło do zatrzymania akcji serca. Zawodnik nie oddychał. W karetce był reanimowany, zrobiliśmy wszystko, by uratować mu życie.”

To słowa lekarza głównego całej imprezy, Ryszarda Wiśniewskiego, cytowane przez PAP. Straszliwy w skutkach wypadek wydarzył się w miejscu, o którym mówiło się, że jest bezpieczne. Nie mieliśmy do czynienia ze stromym zjazdem ani ostrym zakrętem. Nie było mowy o złych warunkach atmosferycznych, które bardzo często mają wpływ na liczne wypadki na trasie wyścigów kolarskich. Czesław Lang, dyrektor TdP przyznał, że bardzo trudno jest wytłumaczyć, dlaczego Belg zjechał z jezdni.

„To nie był zjazd, na którym się osiąga dużą prędkość, ale prosta, szeroka droga. Moment zawahania, zjazd z asfaltu i tragedia. (…) Nie wiadomo dlaczego, Belg zjechał z jezdni. Tak się złożyło, że wpadł do głębokiej fosy. Obrażenia były na tyle poważne, że wezwaliśmy szybko helikopter i karetkę. Przewieziono go do szpitala, jeszcze akcję serca udało się pobudzić, ale niestety nie przeżył. Jest na bardzo przykro.”

Wiadomo jednak, że wyścig będzie kontynuowany, mimo że pierwotnie spekulowało się o tym, aby po trzecim etapie Tour de Pologne zostało zakończone. W poniedziałek natomiast zrezygnowano z dekoracji najlepszych kolarzy zmagań otwierających nowy tydzeń, nie było również ceremonii wyróżnienia kolarzy, którzy prowadzą w poszczególnych klasyfikacjach na tym etapie Touru.

Śmierć Lambrechta była głównym tematem wielu portali internetowych oraz telewizji sportowych na całym świecie. W mediach społecznościowych czołowi kolarzy świata okazywali wparcie rodzinie Belga oraz bardzo ubolewali nad tym, że straszna krzywda spotkała ich kolegę po fachu. Wśród nich byli oczywiście nasi czołowi zawodnicy, Rafał Majka i Michał Kwiatkowski. Oni również myślami są przy Lambrechtcie.

My również myślami jesteśmy z rodziną belgijskiego kolarza, która przeżywa teraz straszne chwile. Mamy nadzieję, że mimo tej ogromnej tragedii tegoroczna edycja Tour de Pologne będzie udaną imprezą, o której długo będzie się mówiło tylko w pozytywnym tonie. Liczymy głęboko również na to, że do takiego incydentu, jak ten poniedziałkowy, już nie dojdzie i wszyscy kolarze szczęśliwie dojadą do mety.