Cholernie szkoda zawodnika (WIDEO)

Norweg Anders Fannemel będzie miał bardzo niespokojne sny związane z letnim pobytem zawodowym w Wiśle. Podczas nieoficjalnego treningu w czwartek zaliczył bardzo groźny wypadek. Dziś poznał diagnozę, która jest jego dramatem.

Upadek wyglądał naprawdę źle. Fannemel przy około 100 km/h i lecąc na dużej wysokości, dostał podmuch wiatru, który dosłownie wbił go w zeskok. 28-latek nie miał zbyt wielkich szans na reakcję, wszystko wydarzyło się niezwykle szybko:

W sieci powyższy filmik pojawił się niedawno, ale zdążył poruszyć kibiców skoków narciarskich. Z wielu stron Fannemel odebrał życzenia szybkiego powrotu do zdrowia, co – już to wiadomo – nie dojdzie do skutku. Norweg bowiem zerwał więzadła krzyżowe i uszkodził łękotkę w lewym kolanie, a to jedna najgorszych, najbardziej czasochłonnych rehabilitacyjnie kontuzji w świecie sportu. „Podczas upadku, kiedy strasznie wykręciło mi kolano, poczułem tak nieprawdopodobny ból, że w ułamku sekundy zrozumiałem, że sprawa jest bardzo poważna. To był najgorszy dzień w mojej karierze” – powiedział skoczek (źr. sport.pl). I chyba niestety tak jest, bo Fannemel już wie, że nie pojawi się na skoczniach w zimowym Pucharze Świata. Dramat.

A przecież w ubiegłym roku ten były rekordzista w długości skoku (251,5 m w Vikersund 2015) zupełnie nie błyszczał. W klasyfikacji generalnej PŚ zajął odległą 36. lokatę, więc tylko o cztery wyższą od kiepskiego Stefana Huli. Co gorsze, Norweg, podobnie zresztą jak niektórzy koledzy z kadry, nie prezentował się zbyt dobrze tam, gdzie zwykle Skandynawowie dominują, a więc na skoczniach mamucich. Fannemel w zestawieniu dot. lotów był 35., razem z innym niegdysiejszym specjalistą w tej odmianie rywalizacji na skoczniach, Jurijem Tepesem. A więc równo. Równo, lecz zupełnie niesatysfakcjonująco. Najbliższy sezon miał być dla Fannemela powrotem do dobrego skakania, może nie na miarę trzeciego miejsca w Turnieju Czterech Skoczni (taki wynik wykręcił w 2017/18) czy czwartej pozycji w generalce PŚ (jak w najlepszym sezonie 2014/16), ale tak mniej więcej w okolice pierwszej „10”. Niestety, marzenia o takim powrocie musi odłożyć na kolejny sezon. Rehabilitacja przy jego kontuzji trwa co najmniej 9 miesięcy, następnie stopniowy powrót na skocznie – rok straty w krótkim, sportowym życiu to cała wieczność.

Skoki narciarskie wybitnie „demolują” kolana. Nie ma zatem pewności, czy po powrocie Fannemel będzie nadal tym samym zawodnikiem. Owszem, nie ma jeszcze trzydziestki na karku, zatem przy dobrych wiatrach może w dobrym stylu jeszcze wrócić do poważnej rywalizacji. Czy tak się stanie? To pytanie przez długi czas pozostanie otwarte…

Kursy w forBET na dzisiejszy konkurs drużynowy Grand Prix w Wiśle – top 4:

Polska – 2.40

Norwegia – 3.65

Słowenia – 3.85

Niemcy – 7.00