Austria pod lupą – solidność do bólu

Ogromna większość piłkarzy pierwszej jedenastki reprezentacji Austrii, która dziś wybiegnie na murawę stadionu Ernsta Happela w Wiedniu, rywalizowała w tym sezonie w rozgrywkach Ligi Europy, niemal wszyscy – z umiarkowanym powodzeniem. Fakt ten świetnie oddaje poziom prezentowany przez naszego dzisiejszego przeciwnika reprezentacji Polski. Solidność i regularna gra na dobrym poziomie to dwie charakterystyczne zawodników, z którymi przyjdzie się zmierzyć biało-czerwonym.

Poza schemat wychodzi dwóch piłkarzy: David Alaba i Marko Arnautović. Obrońca Bayernu prawdopodobnie zdąży dojść do siebie po urazie i będzie gotowy, by wystąpić w czwartek w linii pomocy drużyny narodowej. To kapitalna wiadomość dla trenera Franco Fody, bo zbyt wielu tak jakościowych zawodników w kadrze selekcjoner nie ma. Arnautović wprawdzie również umiejętności ma doskonałe, ale jego forma pozostawia wiele do życzenia. Napastnik West Hamu ostatni raz do siatki w meczu ligowym trafił 2 stycznia. Od tej pory opuścił kilka spotkań z powodu kontuzji, ale nawet kiedy gra, wypada blado. W ostatnim meczu z Huddersfield opuścił boisko w przy wyniku 1-3, po czym jego zespół w niewiele ponad kwadrans wpakował rywalom 3 gole i w spektakularny sposób wygarnął komplet punktów. Nie dziwią zatem głosy niepokoju o dyspozycję linii ataku w meczu z Polską, bardzo często pojawiające się w austriackich mediach. Tym bardziej, że z powodu urazu ze składu wypadł napastnik Schalke Guido Burgstaller. Umówmy się jednak, że przy aktualnej dyspozycji tego snajpera (3 gole w 26 meczach we wszystkich rozgrywkach), nie jest to wielki ubytek.

Mniej zmartwień Austriacy mają w obronie. Można powiedzieć – jak zawsze, nie przypadkiem Alaba od wielu lat z czystym sumieniem występuje w roli pomocnika. Do niedawna o sile defensywy gospodarzy EURO 2008 stanowili piłkarze z Premier League, w tym mistrz Anglii z Leicester Christian Fuchs. Dziś selekcjoner powołań nie musi już słać na Wyspy, bo kandydatów ma pod nosem. Na bokach obrony wystąpią zapewne Stefan Lainer i Andreas Ulmer. Obrońcy Red Bulla Salzburg nie są być może znani szerszej publiczności, to jednak w żaden sposób nie odejmuje im klasy. Ulmer był nawet wskazywany jako najlepszy piłkarz rewanżowego meczu mistrza Austrii z Napoli, wygranego przez Red Bull 3-1, co dla lewego obrońcy zawsze jest sporym osiągnięciem. Blok defensywny uzupełnić powinni piłkarze z niemieckiej Bundesligi. Aleksandar Dragovic z Leverkusen oraz świeży nabytek Eintrachtu Frankfurt Martin Hinterreger to dobrzy znajomi Roberta Lewandowskiego. Pytanie, czy świetne warunki fizyczne wystarczą im, by zneutralizować gwiazdy ataku reprezentacji Polski.

Austriacy martwią się jak powstrzymać naszych supersnajperów, my natomiast możemy z niepokojem spoglądać w kierunku Marcela Sabitzera. Gwiazdor RB Lipsk spisuje się ostatnio wybornie, jeśli na lewej obronie Jerzy Brzęczek postawi na niegrającego na co dzień Arkadiusza Recę – potencjalny punkt zapalny mamy gotowy. Ciekawą opcją na skrzydło jest również podstawowy zawodnik Herthy Berlin – 22-letni Valentino Lazaro. Niewykluczone, że obaj boczni pomocnicy znajdą się dzisiejszego wieczora w pierwszej jedenastce. Faktyczne zestawienie drugiej linii naszych rywali jest trudne do przewidzenia. Fantastyczne możliwości trenerowi daje oczywiście Alaba, który w kadrze grał już na każdej pozycji w pomocy, może z wyjątkiem prawej flanki. Stawiamy, że przeciwko Polsce operować będzie w centralnej części boiska kosztem Stefana Ilsankera, odstawionego w Lipsku na boczny tor. W tym układzie na boisko wybiec powinni także Julian Baumgartlinger oraz Xaver Schlager. Nie postawimy jednak na taki wariant żadnych pieniędzy.

Austriacy mają zatem solidniej od nas obsadzone boki obrony, bardziej przewidywalna (co nie znaczy, że lepsza) jest także ich para stoperów. Zestawienie linii pomocy w obydwu zespołach pozostaje zagadką, niezależnie jednak od wyborów personalnych obu trenerów szanse w strefie środkowej powinny być wyrównane. Z bonusem po stronie polskiej, bo Piotr Zieliński będzie bezsprzecznie najbardziej kreatywnym zawodnikiem na murawie. Wśród napastników wyższość biało-czerwonych jest więcej niż oczywista, pytanie jednak, ile z potencjału naszych atakujących uda się uwolnić Jerzemu Brzęczkowi. Od tego w dużej mierze zależeć może wynik dzisiejszego meczu.

20.45 Austria – Polska (kursy forBET: 1 – 2.45, X – 3.30, 2 – 3.45)

Max Mahor