Seks – lalki na trybunach: w Korei wybrali dobry substytut prawdziwych kibiców?

Czegoś takiego jeszcze chyba nie grali. Koreańskie rozgrywki piłkarskie znalazły się na ustach wszystkich – wpływ na taki przebieg zdarzeń nie miały jednak wyjątkowe zagrania na boisku, lecz próba wypełnienia pustych trybun podczas spotkania Seoul – Gwangju. Miejscowy klub uznał bowiem, że idealnym zamiennikiem nieobecnych fanów będą… nowoczesne seks – lalki. 

Kiedy wydawało się, że kartonowe podobizny fanów na stadionie Borussii Monchengladbach to całkiem nowatorskie rozwiązanie, cała na biało postanowiła pojawić się Korea Południowa z zupełnie innym spojrzeniem na temat wypełnienia powstałej luki. Początkowo wersja z manekinami była do przyjęcia – wszak tego typu obiekty widzimy na terenach sklepów odzieżowych w galeriach handlowych, więc przy ich odpowiednim wykorzystaniu nie ma powodów do kontrowersji. Wątpliwości pojawiły się jednak po publikacji konkretnych zdjęć: wówczas dociekliwi fani zauważyli, że na trybunach nie mamy do czynienia z manekinami, lecz… seks – lalkami najnowszej generacji. A to już zaczyna wzbudzać uzasadnione emocje.

Klub za pośrednictwem swojego profilu na Instagramie wystosował oficjalne przeprosiny i stwierdził, że winę za taki stan rzeczy ponosi dostawca, który chyba trochę przeszarżował z dostarczanym produktem. Gdy jednak dowiemy się, że na transparentach trzymanych widnieje również reklama sklepu dla dorosłych: robi się niezbyt ciekawe. Trudno stwierdzić, co myślały obydwie strony: być może wierzono, że europejscy fani futbolu nie będą tak dociekliwi w tej kwestii, a także krajowi sympatycy nie domyślą się, o co tu chodzi. Teraz jednak całość operacji możemy uznać jako akcję promocyjną dość popularnego na azjatyckim rynku produktu. Czy dzięki tego rodzaju zabiegom liczba potencjalnych użytkowników może znacznie wzrosnąć? Nie pokusimy się o prognozowanie, bo skuteczność tego typu zabiegów zmierzą raczej branżowe badania, niemniej jednak wizerunkowo tego typu działalność można odebrać bardzo negatywnie. Szczególnie, gdy konkurencja wśród innych rozgrywek jest naprawdę znikoma i większość sympatyków futbolu z całego świata swoją uwagę zwraca właśnie na Azję. Bez zrozumienia specyfiki tamtejszego regionu, działalność włodarzy klubu z Korei Południowej przywołuje naprawdę fatalne skojarzenia.

Doskonale rozumiemy potrzebę sięgania po biznesowe okazje i próby wypełnienia pustych trybun autorskimi projektami. Obawiamy się natomiast, że niekoniecznie tędy droga. Piłka powinna być bowiem promowana w sposób maksymalnie kojarzący się z tą dyscypliną. Jeżeli zaś kibiców miejscowej drużyny przedstawia się w roli seksualnych robotów: można to odebrać za pewnego rodzaju obrazę ich majestatu. Chyba nie wyobrażamy sobie, aby na Starym Kontynencie doszło do tego rodzaju incydentu. Chociaż z drugiej strony: to też jakaś próba promocji danych rozgrywek. Jeżeli bowiem zawodzi poziom sportowy, trzeba sięgnąć zdecydowanie dalej i próbować zwrócić na siebie uwagę innymi metodami. Problem natomiast, że Koreańczycy sięgnęli zdecydowanie za daleko…

Jak zakończy się spotkanie Werderu z Bayerem? Mecz 26. kolejki Bundesligi wytypujesz na stronie forBET!