Zgadnijcie, kto wrócił?

13 goli w 37 meczach – taki jest ekstraklasowy bilans Petteriego Forsella. 29-letni Fin najwyraźniej chce podkręcić te statystyki i m.in. po to wrócił do Polski i co najmniej do końca obecnego sezonu pogra w Kielcach.

W sierpniu „Ptyś” musiał z naszego kraju się ewakuować. Wszystko przez to, że jego klub, Miedź Legnica, nie utrzymał się w Ekstraklasie, a fińskiemu zawodnikowi mocno zależało, by pokazać się selekcjonerowi reprezentacji, Markku Kanervie i być w gronie jego wybrańców na historyczne, bo pierwsze dla Finlandii, Euro. Na poziomie 1. ligi Forsell nie miałby na to zbyt wielkich szans.

29-latek wymusił więc półroczne wypożyczenie do HJK Helsinek, a więc zdecydowanie największego klubu w Finlandii. Były pomocnik Miedzi miał wspomóc zespół Toniego Koskeli w awansie do fazy grupowej Ligi Europy. Legniczanie, gdyby ta sztuka się udała, mogli wówczas liczyć na bonusy pieniężne. Tak się jednak nie stało, bo pogromcami 29-krotnych mistrzów Finlandii na poziomie 3. rundy kwalifikacji okazali się Łotysze z FC Riga, a więc ekipa, która wcześniej pogoniła Piasta Gliwice. Forsell otworzył wynik rewanżu, ale ostatecznie jego drużyna odpadła za sprawą bilansu bramkowego (3-3), premiującego Rigę.

HJK została więc młócka ligowa, połączona z krajowym pucharem. I tu nasz bohater jakoś szału nie robił: po przygodzie w LE zagrał w koszulce HJK jeszcze tylko w 8 spotkaniach, ani razu nie wpisując się już na listę strzelców. Pytanie więc o jego aktualną dyspozycję i (nad?)ambicję związaną z wyjazdem na Euro jest jak najbardziej zasadne: czy gość, który nie podbił swojej, dość słabej ligi może liczyć na przychylność selekcjonera po ewentualnych golach wbitych polskim zespołom?

To jest jak najbardziej realne. Po pierwsze Forsell od czasu debiutu w kadrze w 2013 roku wystąpił w niej jeszcze 11 razy, więc pewne doświadczenie na poziomie reprezentacji ma i nie jest w swoim kraju człowiekiem anonimowym. Po drugie, jego powrót do Ekstraklasy był w zasadzie naturalnym ruchem, bo to właśnie w Polsce dał się poznać – pod względem czysto piłkarskim – z naprawdę niezłej strony. Możliwe zatem, że w barwach, walczącej o uniknięcie spadku, Korony przypomni sobie nie tak odległą przeszłość i będzie jednym z liderów kieleckiego zespołu. Koroniarze w 21 dotychczasowych spotkaniach zdobyli zaledwie 12 goli, co jest zdecydowanie najgorszym wynikiem w lidze, druga od końca w tej klasyfikacji Arka ma ich o 5 więcej. Czyżby Forsell (ps. „Ptyś”) miał być receptą na poprawę bilansu bramkowego Korony?

Wszystkie mecze PKO Ekstraklasy są dostępne w ofercie bukmachera forBET – sprawdź!