Zero rozgłosu, garstka kibiców – potrafimy dbać o mistrzów świata!

Prawdopodobnie jesteśmy jedynym krajem na świecie, który tak dużą uwagę przywiązuje do tematów nie mających żadnego znaczenia równocześnie pomijając to, co jest istotne. Mówimy rzecz jasna o polskim sporcie, który wybiera sobie tematy chwytliwe oraz takie, które dobrze się sprzedają. Pomijanie priorytetów? To pomału reguła, z którą nikt nic sobie nie robi.

W piątek w Dzierżoniowie odbyła się gala bokserska. Na karcie walk widniało nazwisko aktualnej mistrzyni świata, Ewy Piątkowskiej, niegdyś wielkiego talentu w polskiej szermierce na pięści, wciąż niepokonanego Kamila Łaszczyka, oraz Mariusza Wacha, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Gala się odbyła i… to tyle. Żaden z portali sportowych w ogóle tego nie odnotował.

Patrzyliśmy przed, patrzyliśmy w trakcie gali, patrzymy do tej pory po jej zakończeniu – maksymalnie jedna wzmianka na temat tego, że Piątkowska zwyciężyła swoją walkę. O Łaszczyku nie napisano nic. Zgoda – ten chłopak miał swoje problemy, jego kariera od bardzo dawna nie zmierza w tym kierunku, którego jeszcze kilka lat się spodziewaliśmy. O tym, że Wacha między linami nie zobaczymy, dowiedzieliśmy się sześć dni przed galą – Polak nabawił się kontuzji kolana. Oficjalnej strony piątkowego wydarzenia nie ma, przeglądając profil na Facebooku pięściarza z Krakowia ani razu nie pojawiła się informacja, że Wiking do ringu w Dzierżoniowie nie wyjdzie.

Chyba nie tak powinna wyglądać oprawa walki mistrzyni świata…

Chcieliśmy galę obejrzeć – niestety nie było nam to dane. Żadna telewizja tego wydarzenia nie pokazywała. TVP Sport, czyli antena, z którą współpracuje grupa KnockOut Promotions, w trakcie jej trwania pokazywała swój program, który poświęcony jest tematyce pięściarskiej. Jednym z gości był Andrzej Wasilewski, czyli właściciel grupy i promotor Piątkowskiej. Czemu zatem nie było go z nią w Dzierżoniowie? Dlaczego w tym samym czasie dyskutował o walce Różańskiego z Ugonohem i Szpilki z Chisorą?

Wiemy – walka Piątkowskiej to nie był największy kaliber. To był pojedynek na przetarcie, do wygrania i zapomnienia. Zastanawia nas jednak, czyli pójście „w amatorkę” nie było zbyt mocne nawet biorąc pod uwagę nasze krajowe podwórko i olewatorskie podejście do wielu spraw. Piątkowska to bowiem mistrzyni świata, która swój tytuł wywalczyła niespełna trzy lata temu. To pięściarka, która ma wciąż wielkie ambicje i z której możemy mieć jeszcze bardzo dużo pożytku. Dlaczego jej walka została kompletnie pominięta przed media, kibiców, telewizję, z którą współpracuje i promotora, który nie był podczas gali wraz z nią w Dzierżoniowie?

Piątkowska wygrała, bo wygrać musiała. Niestety jednak nie powiemy zbyt wiele o tym, jak pojedynek wyglądał, bo jedyne materiały wideo, które mamy do dyspozycji, to te które Ewa sama wrzuciła do sieci. Całe szczęście, że przeglądając profil na Facebooku Wacha natknęliśmy się na kilka materiałów wideo z „gali”, bo przynajmniej mamy rozeznanie, jakiego kalibru było to wydarzenie. Piątkowska swój pojedynek toczyła nie w Las Vegas czy Nowym Jorku. Nie w Londynie czy Krakowie. W sali treningowej, która może pomieścić garstkę kibiców.

Walka Artur Szpilka vs Dereck Chisora jest możliwa do obstawienia na stronie forBET.

Zwycięstwo Szpilki: 3.15

Zwycięstwo Chisory: 1.37