Wyloguj się do życia

  • Redakcja

Nie zliczę ilości tekstów jakie popełniłem wraz z kolegami nt. Kamila Grosickiego. Trzeba przyznać, że pomocnik Hull City jest tak niepodrabialny w swoich wypowiedziach czy zachowaniach, że ciężko przejść obok tego obojętnie. Zresztą nie tylko nas inspiruje popularny Turbo. Inne portale równie chętnie opisują kolejne poczynania Grosika, a niektórzy nawet zapraszają go na rozmowę, jak Mateusz Skwierawski ze Sportowych Faktów.

Grosicki show. Piłkarz zwiał z Turcji przed podpisaniem kontraktu

Rozmówka tyczyła głównie zamieszania, jakie dało się zauważyć pod koniec okienka transferowego. Turbo po raz kolejny wyjaśnia skąd wzięła się decyzja o nagłym zerwaniu rozmów z Turkami i stara się w ten sposób wytłumaczyć swoje niefortunne wpisy na portalach społecznościowych. Możemy m.in. wyczytać takie oto wynurzenia:

„(…)Byłem naprawdę przybity. Moja frustracja nieudanym mundialem, sytuacją w klubie, komentarzami w mediach społecznościowych, rosła z każdym dniem. Wiele rzeczy się nawarstwiło. Pod koniec sierpnia to już było apogeum.” 

„(…) Nie jest łatwo się podnieść po takiej sytuacji. Łzy miałem w oczach, z nerwów, kiedy nie podpisałem umowy ze Sportingiem Lizbona. Wiedziałem, że zacznie się ze mną „jazda”. Stało się to zaraz po tych wszystkich pyskówkach na Twitterze(…)”

„(…) Czytałem komentarze i się nakręcałem. Zgadzam się też w stu procentach, że na mistrzostwach zawiedliśmy. Trudno jednak ze spokojem i uśmiechem patrzeć, jak ktoś bluźni pod zdjęciami żony czy naszymi wspólnymi z córką. Trudno było się odciąć od obelg. Inni może nie czytają komentarzy pod wpisami, a ja tak. Wchodzę w post i przeglądam. Czasem coś palnę, popełnię jakiś błąd, ale chcę być sobą. Wszystkie profile w mediach społecznościowych prowadzę sam. Myślę, że ludzie to doceniają, o czym świadczy chociażby nagroda, jaką otrzymałem od waszego portalu w lutym tego roku (…)” (za sportowefakty.wp.pl)

I tu na moment chciałbym się zatrzymać. Nawet nie doszliśmy do połowy wywiadu, a już daje się odczuć jak ważne są portale społecznościowe dla popularnego Grosika. Przyznam szczerze, że zawsze się zastanawiałem nad fenomenem tego piłkarza. Liczby Turbo na socialach robią wrażenie. Prawdą może być to co mówił w wywiadzie 60-krotny reprezentant Polski – ludzie lubią to, że jego konto jest prowadzone przez niego samego, a nie przez speców od PR’u. Też jestem zwolennikiem takiego podejścia, jeśli konto jest prowadzone przez zrównoważoną osobę…

Nogi szybsze od głowy. Grosicki znów zaskakuje na Twitterze

Po tych wypowiedziach wyraźnie widać, że Grosickiemu bardzo zależy na swoim wizerunku w sieci. Złośliwi mogliby powiedzieć, że bardziej niż na grze na boisku. Ale odbijmy na moment od boiskowej postawy byłego pomocnika Jagiellonii Białystok.

„(…)Córka jeszcze nie rozumie tematów transferowych, jest za mała, ale syn żony, Marcel, już tak. Też mu się dostało. Koledzy w szkole mu z tego powodu dokuczali, pojawiały się jakieś głupie uwagi. Żonie ubliżali przeze mnie w mediach społecznościowych. Ze mną można jechać, śmiało. Ale jeżeli widzę, że ktoś bluźni pod zdjęciem z moim dzieckiem? To aż mam ochotę złapać i… za uszy wytargać(…)” – kontynuuje swoje przemyślenia Grosik. Szkoda, że nie myśli o swoich bliskich, kiedy na tym samym portalu, na którym obrażają mu rodzinę, sam zachowuje się jak buc. Poziom z jakim się zwracają do niego hejterzy jest niekiedy wywołany „ogładą i klasą” w wykonaniu Grosickiego. Nie życzę nikomu, żeby mu obrażano rodzinę, ale litości: musisz się liczyć, że inny burak cię zaatakuje, nie zważając na to, kogo to dotknie. Grosik jednak nie potrafi się od tego odciąć i woli się katować tymi komentarzami, bo a nuż może znowu dostanie nagrodę za osobowość roku…

„(…)Dziś idę prostą drogą. Skupiam się na małych rzeczach. Na odbudowaniu formy, wizerunku. Chce dać kilka dobrych piłek, później asystę, zdobyć bramkę. Muszę odbudować swój wizerunek, ale dobrą grą(…)” – przekonywał w rozmowie by na końcu tejże stwierdzić: „(…) Odbudowuję wizerunek. Ostatnio wrzuciłem zdjęcie z aktorem Gerardem Butlerem. Mieszkaliśmy w tym samym hotelu w Londynie. Wcześniej spotkałem tam Diego Maradonę. Dobre miejsca wybieramy z żoną! Swoją rolą w meczu z Japonią się nie chwaliłem, gdy w końcówce meczu symulowałem kontuzję (Grosicki tak podpisał zdjęcie – red.), ale post został dobrze „sprzedany”. Kibice mogą zobaczyć, że Grosik wraca do formy.”  To jak to w końcu jest: Grosicki chce odbudować swój wizerunek w sieci dobrą grą na boisku, czy beznadziejny okres postanawia zatuszować fotką ze znanym aktorem?

Grosicki na masie. Czy tak powinien wyglądać reprezentant Polski?

Gorąco polecałbym Grosickiemu wzięcie udziału w kampanii „wyloguj się do życia”, którą wspiera m.in. jego bardziej popularny kolega, Robert Lewandowski. Grosik na pewno będzie zadowolony, kiedy Lewy pokaże mu o ile procent więcej przyszło mu fanów na socialach po wzięciu udziału w tej akcji. Jak widać po wspomnianym wywiadzie, Grosickiemu bardzo zależy na swoich internetowych kontach. Samo uwielbienie fanów na ulicy mu nie wystarcza. Chce, żeby szanowano go również „w necie”. Ale czy takimi pierdołami powinien zajmować się 30-latek, który znów chce pełnić pierwszoplanową rolę w reprezentacji?

Dominik Bożek