Co słychać w kadrze koszykarzy?

  • Redakcja

Zawodnicy trenera Mike’a Taylora właśnie skończyli pierwszy etap eliminacji do koszykarskiego mundialu, który w następnym roku odbędzie się w Chinach. Teraz czeka ich etap nr 2. Droga do Państwa Środka jest nadal długa i dość wyboista.

W spotkaniu z Litwą w Ergo Arenie faworytem byli oczywiście goście. Gracze Dainiusa Adomaitisa nie zawiedli i spokojnie wygrali różnicą 18 punktów. Niby nie było tragedii-pogromu, ale powodów do optymizmu w kontekście naszej kadry także nie ma wielu. I oglądu nie zmienił kolejny, wysoko wygrany (103 do 70) eliminacyjny mecz ze słabym Kosowem.

Przede wszystkim trudno toczyć wyrównany pojedynek z Litwinami bez podstawowego centra. Sam, nawiasem niezły, Adam Hrycaniuk to zdecydowanie za mało. Tym bardziej, gdy po drugiej strony parkietu grają rośli i świetni zawodnicy z NBA: Domantas Sabonis (Indiana Pacers) i Jonas Valanciunas (Toronto Raptors). Sabonis był zresztą najlepszym koszykarzem meczu. Przy swoim nazwisku zapisał 17 punktów i 7 zbiórek.

Do reprezentacji Polski po dwóch latach przerwy wrócił Maciej Lampe. Były koszykarz m.in. Realu Madryt i FC Barcelony zawiódł. Szybkie dwa faule, wiele nieudanych prób rzutowych, ustępowanie rywalom pod względem fizycznym – oj nie, to nie był udany comeback Lampego do kadry. Podobnie zresztą, jak i Adama Waczyńskiego. Torunianin, który nie mógł grać w poprzednich spotkaniach eliminacyjnych ze względu na występy w Eurolidze, także nie sprostał rywalizacji z Litwinami. Statystyki koszykarza Unicaji Malaga mówią same za siebie – ledwie 2/13 z gry w tym 0/8 za 2 chluby mu nie przyniosły. Kto zatem był najlepszym zawodnikiem kadry Taylora?

Mateusz Ponitka (16 pkt, 5 zb., 4 as.), zdecydowanie. I to nie pierwszy raz. Po 25-latku gołym okiem widać postęp związany z przenosinami do Hiszpanii. Nie bał się brać odpowiedzialności na siebie – wypracowywał sobie pozycje do rzutu, był skuteczny, słowem: lider. Zgodnie z oczekiwaniami zagrał także 34-letni Łukasz Koszarek, który postanowił przerwać karierę reprezentacyjną. I, mówiąc otwarcie, trudno przypuszczać, by jeszcze wrócił do kadry.

Problem solidnego „rozgrywacza” w kadrze Polski to temat niezwykle szeroki. A już po ostatniej żenującej akcji naturalizowanego Amerykanina A.J. Slaughtera zatoczył jeszcze szersze kręgi. Slaughter kolejny raz odmówił przyjazdu na reprezentacyjne zgrupowanie.

„Jego zachowanie to żart. Mam nadzieję, że drzwi reprezentacji Polski są dla niego zamknięte. Po czymś takim nie ma prawa otrzymać powołania. Z drugiej strony nie znamy szczegółów. Jeżeli podobno miał podpisany kontrakt z reprezentacją, który wypełnił, to być może nie czuje już obowiązku grać dla nas. (…) Przykład Slaughtera pokazuje nam, jak kończą się takie radosne pomysły. Oprócz tego nie był on naszym wielkim wzmocnieniem. Nie zbawił polskiej reprezentacji. Pamiętamy jego spotkania, nie była to wartość dodana. Inni zawodnicy nie mogli się od niego nic nauczyć” – skomentował były koszykarz Maciej Zieliński (sportowefakty.wp.pl).

I zdaje się trafił w punkt. Inwestycja (przede wszystkim czasu) w naturalizowanego Amerykanina nie opłaciła się. Kto wie, jak potoczyłaby się kariera np. Kamila Łączyńskiego, gdyby nie Slaughter? W środowisku coraz głośniej mówi się o konieczności porzucenia podobnych pomysłów i potrzebie stawiania na Polaków. W tym miejscu najczęściej wskazuje się na perspektywicznego 18-letniego Łukasza Kolendę.

Wiadomo jednak, że Kolenda to tzw. melodia przyszłości. Tej dalszej, bo w bliższej Polacy w drugim etapie eliminacji do MŚ zmierzą się w grupie J z Włochami, Chorwacją oraz Holandią. Awans do mundialu wywalczą trzy najlepsze zespoły. A wyniki naszych kadrowiczów z pierwszej fazy kwalifikacji z Litwą i Węgrami zachowały ważność. Oznacza to, że Polska musi być lepsza od co najmniej jednej z dwóch bardzo silnych ekip: Włochów lub Chorwatów.

To zadanie, biorąc pod uwagę także kiepską atmosferę wokół kadry, trudne. Ale, jak przekonuje niepoprawny optymista, trener Mike Taylor, możliwe do wykonania. Coach „wierzy w naszych chłopaków”, a swoją wiarę opiera na koszykarskim „talencie” swoich zawodników. To wystarczy?

W pierwszym meczu drugiego etapu eliminacji Polska zagra – 14 września – na wyjeździe z Włochami.