Finał marzeń w PlusLidze! Skra odbije tytuł Zaksie?

  • Redakcja

Już dziś pierwsze spotkanie finałowe polskiej ligi siatkówki. W Bełchatowie miejscowa Skra podejmie Zaksę Kędzierzyn-Koźle. Szykuje się ostra walka o każdy punkt!

Półfinały rozgrzały nas bardzo. Były niezwykle zacięte, pasjonujące. Nawet jeśli poziom PlusLigi nieco spadł, to zespoły z nawiązką wynagradzają nam to serwowaną dawką emocji. Skra pokonała w 1/2 Trefl Gdańsk, dwa razy po 3:2. Zaksa wyeliminowała zaś Indkypol AZS Olsztyn, również wygrywając dwukrotnie w stosunku 3 do 2. Niewielu chyba się spodziewało, że półfinałowe mecze będą aż tak zacięte. Zwłaszcza rywalizacja obrońcy tytułu z ekipą z Mazur.

Nie brakuje głosów, że kędzierzynianie w ostatnich tygodniach nieco wyhamowali. Dlatego tak bardzo męczyli się Indykpolem. Dlatego nie są wcale zdecydowanym faworytem rozpoczynającego się finału. Finału, na który wszyscy kibice siatki nad Wisłą ostrzyli sobie zęby od dawna. Spotkają się w końcu dwie obecnie najlepsze drużyny siatkarskie w Polsce. Mistrz i wicemistrz. Dwa zespoły, które mocno zdominowały naszą siatkówkę w XXI wieku. Od 2000 roku aż czternaście razy tytuł mistrzowski zdobywała Skra bądź Zaksa. W 2018 roku będzie podobnie. Pytanie tylko, czy bełchatowianie odzyskają utracony tron? Czy może ekipa z Kędzierzyna Koźla spręży się i wróci do swojej najlepszej dyspozycji?

Gdy rozmawialiśmy z Karolem Kłosem pod koniec marca, przewaga Zaksy nas Skrą w tabeli była znaczna. Siatkarze z Bełchatowa nie liczyli nawet, że dogonią tych z Kędzierzyna-Koźla. Oto dowód:

Infosport.pl: W tabeli Twoja PGE Skra Bełchatów jest druga, ale ZAKSA odskoczyła Wam na spory dystans.

Karol Kłos: Teraz już nikt się nie łudzi, że ich dogonimy. Ale w fazie play-off będziemy na pewno rączki na nich zacierać. Głęboko w to wierzę, że zajmiemy drugie miejsce po fazie zasadniczej. I wówczas na drużynę z Kędzierzyna-Koźla będziemy mogli trafić dopiero w finale. Choć z pewnością ktoś wcześniej będzie chciał nam pokrzyżować plany.

Z kolei dla strony klubowej Kłos, aktualny wciąż Mistrz Świata, powiedział przed dzisiejszym pojedynkiem m.in.:

To będzie ostatnie spotkanie w hali Energia. Wierzę, że będzie tak samo, jak w meczu z Treflem Gdańsk, czyli bardzo dużo kibiców i fantastyczna atmosfera. Myślę, że był to świetny mecz dla kibiców i widzów, którzy go oglądali. Jestem pewny, że tak samo będzie z ZAKSĄ. Mam tylko nadzieję, że staniemy na wysokości zadania i nie będzie tak, jak w roku ubiegłym. Po ostatnim sezonie jest pewien niedosyt, wygrali zbyt łatwo. Mam nadzieję, że w tym roku postawimy trudniejsze warunki 

Minęło kilka tygodni i Zaksie z całej przewagi na koniec pozostały tylko 3 punkty. W dodatku ostatni mecz fazy zasadniczej kędzierzynianie przegrali… w Bełchatowie ze Skrą aż 0:3. Bełchatowianie marzą o tym, by dziś powtórzyć ten wynik. Tym bardziej, że dwa kolejne spotkania finałowe rozegrane zostaną już w Kędzierzynie-Koźle w najbliższą sobotę i niedzielę (Kurs w forBET: „złoto” dla Skry – 2.50, „złoto” dla Zaksy – 1.45).Z drugiej strony, skoro aktualny Mistrz Polski potrafił, mimo lekkiego kryzysu, dojść do finału, to co dopiero będzie, jak odzyska w nim swój niedawny blask?

O końcowym zwycięstwie zadecydować może też geniusz jednego z zawodników. Tak, jak w półfinale Skra – Trefl, w którym to do wygranej obecnych wicemistrzów kraju poprowadził Irańczyk Milad Ebadipour. Obie drużyny są tak wyrównane, że właśnie wyskok formy poszczególnych graczy może przechylić szalę na czyjąś korzyść.

Dodajmy, że dziś rusza także walka o brązowy medal w PlusLidze. Nie mniej pasjonująca. Indykpol AZS czy Trefl Gdańsk (Kurs w forBET: „brąz” dla Indykpola – 2.35, „brąz” dla Trefla – 1.47)? Obie ekipy pokazały się w półfinałach z tak dobrej strony, że aż żal, iż muszą zadowolić się rywalizacją o najniższy stopień podium. Być może w przyszłości któryś z tych zespołów przełamie dupol Skra – Zaksa i postawi się tym dwóm dominatorom polskiej ligi.