Wyścig trwa w najlepsze – wybieramy największy bełkot końcówki sezonu!

  • Redakcja

Koniec sezonu to jak zwykle najbardziej kwiecisty okres w naszej klubowej piłce. Wiele osób na temat futbolu się wypowiada, wśród różnych słów bardzo często trafiamy na te, których najchętniej nie chcielibyśmy usłyszeć w swoim życiu. Częstotliwość plecionych głupstw jest coraz większa, z każdym kolejnym dniem trudniej jest nam wyselekcjonować cytat, który najbardziej nas załamuje.

Wczoraj pisaliśmy o Michale Żyro, który po raz kolejny nie błysnął w strefie mieszanej po meczu Legii z Pogonią. Nie bronimy rzecz jasna byłego reprezentanta Polski, ale… to tylko piłkarz. Bierzemy na niego mimo wszystko poprawkę – gdy wszyscy grzecznie chodzili do szkoły, on grał w piłkę. Gdy dzieciaki jeździły na olimpiady z fizyki, on grał w piłkę. Gdy uczniowie głowili się nad zadaniem z gwiazdką na matematyce – on grał w piłkę. Nie pomyślał, niezgrabnie zebrał myśli w słowa, dał ponieść się chwili – powtórzymy – to tylko piłkarz. Przyzwyczailiśmy się do tego typu absurdów opowiadanych przez przedstawicieli piłki kopanej.

Gdy jednak do mikrofonu dochodzi Prezes Zarządu klubu piłkarskiego, robi się poważnie. Gdy chodzi o Prezesa Zarządu Lecha Poznań – jeszcze poważniej. W końcu Kolejorz to jeden z filarów naszych rozgrywek, prężnie działający klub z ogromnymi środkami na koncie. W końcu klub, którym – przynajmniej w teorii – powinni zarządzać odpowiedzialni ludzie. Bez tego sukces nie jest możliwy.

To wszystko teoria i nasze życzeniowe myślenie. Karol Klimczak był wczoraj gościem programu „Sekcja Piłkarska” na Youtube. Wśród wielu, mniej lub bardziej mądrych stwierdzeń padło jedno, które kompletnie odebrało nam chęć do kontynuowania oglądania reszty. Uwaga, uwaga:

„Nie obiecuję, że coś wygramy, w tym roku budujemy Lecha i odbudowujemy stosunki z kibicami.”

Dwa tygodnie z rzędu oglądamy Legię Warszawa, która traci łącznie 5 punktów na swoim stadionie i walczy o to, by po raz czwarty z rzędu zdobyć mistrzostwo Polski. Oglądamy Piasta, który każdego pokonuje i który sensacyjnie może zdobyć tytuł. Przyglądamy się Lechii, która od ponad miesiąca jedzie na oparach i również spisuje się poniżej oczekiwań. Oglądamy pełną przypadków ligę, w której nie ma ani jednego w pełni solidnego zespołu gwarantującego grę w europejskich pucharach. Oglądamy wyścig żółwi po raz któryś z rzędu, a wszystkiemu z tylnego siedzenia przygląda się Lech, który za każdym razem przed sezonem jest stawiany w roli jednego z faworytów do zwycięstwa w rozgrywkach. Koniec końców po kompromitującym sezonie Prezes Zarządu w programie mówi, że nie gwarantuje zwycięstw, a priorytetem są dobre relacje z kibicami.

Pal licho wyniki – liczą się dobre relacje z kibicami!

Panie Karolu, pierwsza, fundamentalna rzecz – jeżeli będą zwycięstwa, których pan co prawda nie zakłada, to gwarantujemy, że będą dobre relacje z kibicami. Naprawdę, o to w sporcie chodzi – o zwycięstwa. Pewnie pojawi się sporo tematów, które będą martwiły kibiców, ale to wszystko będzie zamiatane pod dywan. W piłce chodzi o to, żeby strzelić więcej goli od swoich rywali. To tyle. Gdy stosunek bramki zdobyte/bramki stracone się zgadza, to cała reszta jest mniej ważna, a dla kibiców – zupełnie nieistotna. Proponujemy jednak zmienić założenia, bo właśnie takim gadaniem nie pomaga pan budowaniu relacji, a to przecież priorytet. Nie radzimy oczywiście, by obiecywać śnieg w lipcu i gruszki na wierzbie, ale proponujemy nie przyzwyczajać fanów w Poznaniu do tego, że nic z tego nie będzie. Dziś kibic Kolejorza domyśla się, że nagle nie pojawi się seria zwycięstw i kolejne puchary nie zaczną zapełniać klubowej gabloty. Spokojnie, to wam póki co nie grozi.

Więc – kalkulacja, trzeźwe myślenie, ale i trochę optymizmu, więcej ambicji. Chyba że mamy zacząć od następnego sezonu każdy zdobyty punkt przez Lecha skandować barwnym nagłówkiem nasyconym sukcesem – okej, nie ma problemu. Ale proszę w takiej sytuacji powiedzieć jeszcze kibicom, że utrzymanie to będzie sukces, maksimum do wyciśnięcia z tej drużyny. Gdy ta sztuka się uda, to każde kolejne oczko będzie odebrane jak zdobycie trofeum. Relacje z kibicami się poprawią, czyli pański cel zostanie zrealizowany.

Oferta forBET na wtorkowe mecze ekstraklasy:

Miedź Legnica vs Śląsk Wrocław: 1- 2.65, X – 3.40, 2 – 2.75

Górnik Zabrze vs Wisła Płock: 1- 2.95, X – 3.55, 2 – 2.39

Zagłebie Sosnowiec vs Korona Kielce: 1 – 3.00, X – 3.65, 2 – 2.29