Ostatni taki Ajax

  • Redakcja

To już pewne: rewelacyjnie spisujący się w tym sezonie klub z Johan Cruyff Arena latem przejdzie prawdziwą kadrową rewolucję. Wątpliwości nie ma nawet trener Erik ten Hag i właściwie wszyscy wokół tego zespołu już wiedzą, że o kolejny sukces na miarę awansu co najmniej do ćwierćfinału Ligi Mistrzów będzie w najbliższych latach trudno, choć – z drugiej strony – Ajax potrafi odradzać się, jak mało który klub na świecie.

Jeśli moglibyśmy utrzymać kadrę przez kolejne dwa lata, być może wzmocnić dwoma nowymi graczami, bylibyśmy kandydatem na półfinalistę Ligi Mistrzów. Skończmy jednak z takim gadaniem. To bez znaczenia i w niczym to nie pomaga. Nie da się zmienić świata” – zaznaczył ten Hag w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Süddeutsche Zeitung”. Ano, w przypadku Ajaksu świata bogatszych, chcących korzystać z jednej z najlepszych szkółek na świecie, na pewno nie da się zmienić. Tym bardziej, że taki też jest model działania Holendrów, a rdzeniem ich postępowania zasada: wyszkolić (albo najpierw sprowadzić), wypromować i z wielkim zyskiem sprzedać. Przykładów na przestrzeni lat jest aż nadto. Możemy tu oczywiście cofnąć się do „złotej ery” lat 70., możemy także przypomnieć genialny Ajax na początku lat 90., z którego kilka lat po finałach Champions League 1995-1996 niewiele zostało. Możemy, a nawet powinniśmy przede wszystkim jeszcze raz zaakcentować fakt, że podobnie, jeśli chodzi o wyprzedaż zawodników, będzie w przypadku niezwykle kreatywnie, ofensywnie, a przy tym wyjątkowo walecznie grającym zawodnikom ten Haga w tym sezonie. Szkoda, bo taki zespół, oparty w dodatku w dużej mierze na wychowankach, ogląda się z niekłamaną wielką przyjemnością.

Na czym w ogóle polega fenomen Ajaksu? W skrócie, bo o tym można by pisać długo, sprawę naświetlił genialny Szwed, który w 2001 roku dołączył do klubu z Amsterdamu po przyjeździe z Malmo. „Jeśli jesteś młodym i ambitnym zawodnikiem, nie ma dla ciebie lepszego klubu. Całą jego filozofia, treningi, starsi zawodnicy, którymi jesteś otoczony – wszystko to jest na najwyższym poziomie. Każdemu talentowi radziłbym, żeby rozpoczął poważną karierę właśnie w Ajaksie. Jeśli masz odpowiednią mentalność, możesz w Ajaksie bardzo się rozwinąć. Trzeba mieć oczy i uszy otwarte, chłonąć wiedzę od profesjonalistów i ciężko pracować. To pierwsze kroki, by zostać jednym z najlepszych piłkarzy świata. Wciąż jestem wdzięczny Ajaksowi za to, co mi zaoferował” – powiedział w wywiadzie dla „Voetbal International” 37-letni dziś zawodnik LA Galaxy, Zlatan Ibrahimović. Wszyscy wiemy, jaką karierę zrobił później Szwed. Kto z obecnego Ajaksu i gdzie może liczyć nie tylko na większe pieniądze, ale i znaczny sportowy rozwój?

Strzelec bramki w pierwszym ćwierćfinale LM przeciwko Juventusowi ma być kuszony nie tylko przez Arsenal, ale i inne angielskie kluby, w tym: Everton, Manchester United. Już w styczniu sięgnąć po niego chciała Borussia Dortmund, a nadal zainteresowanie nim przejawia PSG. Nieco starszy od Neresa, 26-letni Marokańczyk Hakim Ziyech od jakiegoś czasu łączony jest z AS Romą, ale po kolejnych udanych występach, zwrócił na siebie uwagę także m.in. Bayernu Monachium. W orbicie monachijczyków jest także mózg i kapitan drużyny Ajaksu, 19-letni Matthijs de Ligt, ale w jego przypadku bardzo prawdopodobne jest, że dołączy do Barcelony, która już dawno „zaklepała” jego dobrego kolegę z Amsterdamu, Frenkie de Jonga (jego występ dzisiaj przeciwko Juve nie jest pewny). Kto następny? Być może drugi raz – po czterech latach w ManU – światowy top zaatakuje Daley Blind, którego w swoim składzie widzieliby paryżanie. Z kolei za Argentyńczykiem Nicolasem Tagliafico, który właśnie odrzucił propozycję nowego kontraktu, „uganiają się” m.in. potentaci z Madrytu: Real i Atletico

Wszystkie te transfery, jeżeli dojdą do skutku, a zakładamy, że tak właśnie będzie, przyniosą Ajaksowi górę pieniędzy: sam de Jong kosztował Barcelonę przecież 75 mln euro. Amsterdamczycy jednak nie tylko myślą o sprzedaży, zaczęli już bowiem sprowadzać tych, którzy mają pójść w ślady sprzedanych. I tak np. de Ligta najpewniej zastąpi rok młodszy Kik Pierie z Heerenveenu, a w miejsce de Jonga klub na pewno (za 12,5 mln euro) sprowadzi rumuńskiego gracza Standardu Liege, Razvana Marina.

A więc Ajaksu, który dziś wybiegnie w najważniejszym meczu sezonu przeciwko Juventusowi, już nie zobaczymy w kolejnych rozgrywkach LM. Czy przeobrażający się zespół z Amsterdamu zdoła jeszcze na fali wielkiego entuzjazmu pokonać faworyzowaną ekipę Cristiano Ronaldo?

Kursy forBET na wtorkowe mecze Ligi Mistrzów:

21.00 Barcelona vs. Manchester United: 1 – 1.41, X – 4.80, 2 – 8.20

21.00 Juventus vs. Ajax: 1 – 1.67, X – 4.00, 2 – 5.20