Idzie nowe – kim są Musetti i Alcaraz Garfia?

  • Redakcja

Roger Federer, Rafael Nadal i Novak Djokovic – każdy z nich to fenomenalny tenisista, o którego sukcesach będzie się mówić jeszcze długo po ich ostatnich rozegranych meczach. Wątpliwościom jednak nie ulega fakt, iż wszyscy są bliżej końca niż rozkwitu swoich karier. Choć obecnie w czołówce rankingu ATP notowani są młodzi zdolni, jak: Alexander Zverev, Stefanos Tsitsipas, czy Borna Coric, to jednak nie daje się im większych szans na zdominowanie rozgrywek – co ma miejsce w przypadku powyższych tenisistów. Kto wie, czy właśnie nie rodzą się nowe gwiazdy, które spróbują dorównać „wielkiej trójce”? Mimo, że na takie deklaracje jest za wcześnie, to jednak Lorenzo Musetti oraz Carlos Alcaraz Garfia postawili pierwsze kroki w poważnych zawodowych rozgrywkach.

Lorenzo Musetti to zawodnik, którego nazwisko powinno być znane koneserom „białego sportu”. Włoski tenisista w styczniu został juniorskim mistrzem wielkoszlemowego Australian Open, a następnie natychmiast skupił się na zawodowych występach. Początki były trudne – w czterech startach (trzy w ITF-ach, jeden w Challengerze) tylko dwa razy udało mu się wygrać pojedynczy mecz. Także w Sophii Antipolis, gdzie na obiektach akademii Patricka Mouratoglou odbywa się turniej rangi ATP Challenger Tour, nie zagościł na długo. To jednak nie przeszkodziło mu we wpisaniu się do historii. 17-latek na inaugurację pokonał Egipcjanina Karima-Mohameda Maamouna, dzięki czemu stał się pierwszym zawodnikiem urodzonym w 2002 roku, który wygrał mecz w zawodach pod tą egidą.

Wprawdzie przed Musettim długo droga, aby chociażby przenieść wyniki z juniorskich kortów na te zawodowe, to jednak gołym okiem widać potencjał, który drzemie w jego grze. Lorenzo ma być dla Włochów nadzieją na lepsze jutro – co z tego, że ten naród może się pochwalić kilkoma solidnymi tenisistami, którzy plasują się w czołowej setce klasyfikacji, skoro nie stać ich na nic więcej. Kraj z Półwyspu Apenińskiego na finalistę imprezy wielkoszlemowej czeka od 1964 roku, kiedy to udało się to Nicoli Pietrangeliemu. Zresztą także on cztery lata wcześniej okazał się najlepszy na kortach Rolanda Garrosa.

Zdecydowanie mniej powodów do niecierpliwości mają natomiast Hiszpanie, którzy nie mogą narzekać na napływ młodego pokolenia. Niecodziennych rzeczy we wtorek dokonał Carlos Alcaraz Garfia, który w wieku 15 lat przebrnął przez pierwszą rundę w Alicante. Tym samym spowodował, że Musetti nie mógł cieszyć się mianem najmłodszego zawodnika, który wygrał mecz w turnieju rangi ATP Challenger Tour nawet przez jedną dobę. Osiągnięcie to jest podwójnie cenne, bowiem podopieczny Juana Carlosa Ferrero okazał się lepszy od innego zdolnego dzieciaka – Jannika Sinnera. 17-latek jeszcze do niedawna mógł się chwalić serią 16. wygranych spotkań – mógł, gdyż zakończył ją Alcaraz Garfia.

Alcaraz Garfia to ciekawy przypadek. Chociaż wielu z Was mogło usłyszeć o nim kilka godzin temu, albo w trakcie czytania tego tekstu – warto zapamiętać to nazwisko. Zresztą – to nie pierwszy raz, kiedy Hiszpan dokonał czegoś nadzwyczajnego. 14 lutego 2018 roku wygrał mecz pierwszej rundy hiszpańskiego Futuresa – nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że liczył wtedy 14 lat!

Lorenzo Musetti 🇮🇹 długo nie nacieszył się byciem najmłodszym zawodnikiem, który wygrał mecz na poziomie ATP Challenger…

Opublikowany przez Serwis na zewnątrz – tenisowy blog Michała Pochopień Wtorek, 2 kwietnia 2019

Wczesne pojawienie się w tourze nie zawsze idzie w parze z późniejszym rozkwitem – biorąc pod uwagę statystyki od 1975 roku, to łącznie z Alcarazem Garfią, tylko czterech graczy wygrywało mecz w zawodach rangi ATP Challenger Tour mając (rocznikowo) 15 lat. Pierwszy z nich – Amirben Barua – może się pochwalić oszałamiającym życiowym wynikiem, gdyż w 1991 roku był notowany na 777. miejscu w rankingu ATP. Zupełnie inny los spotkał Rafaela Nadala, którego przedstawiać oczywiście nie trzeba. Trzecim 15-latkiem z wygranym meczem w Challengerze jest Felix Auger-Aliassime. Talent reprezentanta Kanady eksplodował w ostatnich tygodniach, przez co aktualnie mówimy o 33. zawodniku globu.

Czyim śladem podąży Alcaraz Garfia, czy wspomniany wcześniej Musetti? Bliżej będzie im do Barui, a może Nadala i Auger-Aliassime?

Michał Pochopień