Urodzinowy tort z lekarzem

  • Redakcja

Dziś 22. urodziny świętuje Dawid Kownacki. Niestety, dzień ten nie jest do końca udany, bo gorzowianin jest w trakcie rehabilitacji naderwanego, podczas meczu z Eintrachtem, lewego uda. A jeszcze niedawno na naszych łamach pisaliśmy: „Możemy już śmiało stwierdzić, że jeśli podtrzyma progres, jaki uczynił w ciągu ostatniego tygodnia, szybko wybije się ponad resztę kolegów, spośród których tylko jego kumpel z ataku Dodi Lukebakio wyrasta nieco ponad ligową przeciętność. A wtedy bólu głowy dostanie selekcjoner Jerzy Brzęczek…

Kownacki radzi, jak wybrać miejsce do życia

Kownacki właśnie na dobre zaczął łapać rytm, formę, wspólny język z kolegami z drużyny i co tam jeszcze potrzebne do zbudowania równej, wysokiej dyspozycji. Po fantastycznym spotkaniu z Schalke, okraszonym dwiema bramkami, wydawało się, że z większą pewnością siebie przyjedzie na zgrupowanie kadry przed meczami z Austrią i Łotwą. Jerzy Brzęczek postanowił po raz pierwszy wysłać zaproszenie Kownackiemu, ale niestety piłkarz musiał zrezygnować z przyjazdu. Naprawdę szkoda, że akurat w takim momencie przytrafiła mu się kontuzja. Miałby bowiem szansę przekonać do siebie selekcjonera, nawet gdyby dostał (i to, powiedzmy, na skrzydle) tylko kilkanaście minut w każdym spotkaniu. Rywale w końcu nie są z najwyższej półki, więc kapitan młodzieżowej reprezentacji miałby szansę pokazać, że oceny niemieckich mediów, kreujących go na następcę Roberta Lewandowskiego nie są zanadto przesadzone. A Fortuna Duesseldorf zrobi świetny interes, wykładając za niego rekordowe w swojej historii 5 mln euro.

Ale nie ma już, co gdybać. Taki bowiem jest los piłkarza. Szczęściem w jego nieszczęściu jest to, że przerwa potrwa trzy tygodnie. Niedługo, choć dla zawodnika, który właśnie zaczął układać sobie piłkarskie „klocki” , dni bez piłki i tak będzie zdecydowanie za dużo. Być może dzisiejszy jubilat wybiegnie na boisko już 6 kwietnia przeciwko Herthcie Berlin. Tego mu, oczywiście, życzymy, choć najważniejsze jest, by spokojnie wrócił do pełni zdrowia.

Skoro o urodzinach mowa… Całkiem niedawno Kownacki zrobił prezent urodzinowy swojemu dobremu koledze – żużlowcowi Zooleszcz (co za nazwa…) Polonii Bydgoszcz, Kamilowi Brzozowskiemu. Obaj panowie pochodzą z żużlowego Gorzowa, ale poznali się w Gdańsku. „Dawida traktuję, jak młodszego brata. Jak tylko może wspiera mnie w trakcie meczów, czy treningów. Może nam mnie zawsze liczyć. Ja tak samo na niego. Poznał żużel od środka i trochę otworzyły mu się oczy” – przyznał (wlkp24.info) Brzozowski. Co takiego dostał od Kownackiego? Nowe żużlowe „wdzianko”, które już zdążył przetestować podczas jednego z przedsezonowych treningów w Ostrowie. Na wyjątkowym kevlarze znalazły się inicjały tragicznie zmarłego w ubiegłym roku Tomasza Jędrzejaka. „Z Tomkiem znałem się bardzo dobrze. Rozmawialiśmy wielokrotnie, mieliśmy wspólnych sponsorów. Ten gest to wyraz hołdu i podkreślenia, że cały czas o nim pamiętamy” – zaznaczył żużlowiec. Świat sportu jest w istocie niewielki… 31 marca we Wrocławiu odbędzie się 1. Memoriał Tomasza Jędrzejaka.

A wracając do „Kownasia”,  życzymy mu jeszcze raz: dużo dużo zdrowia!