FEN 24 w Warszawie z Paczuskim, Wrzoskiem, Grabowskim i Grzebykiem w nowej kategorii wagowej?

  • Redakcja

Bardzo ciekawie zapowiada się gala Fight Exclusive Night 23, która odbędzie się 12 stycznia w Lubinie. Federacja nie zamknęła jeszcze karty walk, a już myśli o kolejnej edycji, która ma odbyć się 16 marca w Warszawie. W hali „Torwar” wystąpić mają Radosław Paczuski, Arkadiusz Wrzosek, Damian Grabowski i Andrzej Grzebyk, który prawdopodobnie stanie do walki o pas mistrzowski w kategorii półśredniej. 

Występ Paczuskiego i Wrzoska wydaje się być logiczny, gdyż są to mistrzowskie federacji mieszkający i trenujący na co dzień w Warszawie. Przed rokiem obaj na „Torwarze” wystąpili, pierwszy zdobył tytuł czempiona, drugi po raz pierwszy go obronił. Potem ani razu jednak nie mieli okazji, by wyjść do klatki FEN, a Paweł Jóźwiak w swoich wypowiedział sugerował, że jest kilku pewniaków, którzy mają znaleźć się na karcie 24. edycji. Wrzosek 8 grudnia wystąpi w prestiżowym turnieju organizowanym przez federację Glory, więc z jego ogłoszeniem FEN może trochę poczekać.

Grabowski kontrakt z FEN podpisał we wrześniu 2018 roku, a miesiąc później zadebiutował w Poznaniu. Podczas konferencji prasowej zdradził, że zgodnie z umową do końca 2019 roku musi stoczyć cztery walki. Biorąc pod uwagę, że federacja ma właśnie w 2019 roku tyle wydarzeń zorganizować i to, że „Polish PitBull” raz już walczył i lubińską galę odpuści, to za każdym razem jego nazwisko znajdzie się na karcie walk od Warszawy zaczynając. Kto jego rywalem? Na pewno obcokrajowiec, bo to już podkreślał były zawodnik UFC, a wiele wskazuje, że może to być to kolejny fighter z Brazylii, który w naszym kraju święcił spore sukcesy i zdobywał trofea.

Grzebyk pas mistrzowski w kategorii średniej zdobył w maju, poza federacją bił się w listopadzie w limicie wagowym do 82 kilogramów, a teraz chce zejść do kategorii półśredniej i tam również o tytuł powalczyć. Z racji tego, że w w limicie 77 w FEN jest wakat, niewykluczone, że Grzebyk od razu dostanie swoją szansę i może być pierwszym zawodnikiem, który zdobędzie dwa tytuły. Wśród jego oponentów największe szanse na walkę mistrzowską ma Kamil Gniadek, który jest po czterech z rzędu zwycięstwach w FEN.

Pierwszy i jedyny jak do tej pory freak fight, który odbył się w FEN, miał miejsce w październiku 2017 roku we Wrocławiu podczas 19. edycji. Niewykluczone, że w Warszawie będziemy świadkami kolejnego „medialnego starcia”, bo prawdopodobnie nie będzie to konfrontacja debiutantów i zawodników, którzy nigdy ze sportem nie mieli nic wspólnego. Cel jest oczywisty – przyciągnąć na halę i przed telewizory nowych fanów. Po półtorej roku przerwy w Warszawie do klatki FEN mają wejść również kobiety na zasadach MMA.

Kto jeszcze wystąpi na FEN? Federacja z Jóźwiakiem na czele informowała o wielkich nazwiskach, które zagoszczą w federacji. Prowadzone były jakiś czas temu rozmowy z Maciejem Jewtuszko, który może zadebiutować już w Warszawie. Ponadto FEN chce postawić na zawodników, którzy wyróżniali się w 2018 roku. Spory nacisk zostanie położony na to, aby w stolicy doprowadzić do przynajmniej dwóch starć rewanżowch, które mają jednoznacznie ocenić, który z zawodników jest lepszy.

W Warszawie fight card będzie obfitował w większą aniżeli w Lubinie liczbę pojedynków w formule MMA. K-1 oczywiście zostaje, ale bardziej jako uzupełnienie, a nie fundament karty walk.