Co za dzionek: do kadry wraca Cionek!

  • Redakcja

Gdyby dzisiaj ekranizować serial pod tytułem: „Seria niefortunnych zdarzeń”, na tapetę należałoby wziąć obecną sytuację Kamila Glika. Polski obrońca notuje fatalny okres w Monaco – jego drużyna nie może wygrać już od 15. spotkań, a na dodatek były gracz Torino doznał kontuzji, która eliminuje go z najbliższych meczów reprezentacji. Z tego faktu skorzystał Thiago Cionek, awaryjnie dostając się do grona powołanych zawodników. Jakie są rokowania na dyspozycję 32 – latka? Patrząc na obecny stan naszej linii defensywnej może skończyć się na tym, iż to w nim upatrywać będziemy najpewniejszego punktu naszej obrony…

Sytuacja klubowa byłego stopera Jagiellonii nie uległa latem zmianie – zawodnik pozostał w SPAL, z którym w zeszłym sezonie do końca bił się o utrzymanie. We włoskiej drużynie dość mocno polegają na osobie naszego reprezentanta – od czasu zimowego transferu z Palermo do końca rundy zdołał rozegrać on piętnaście spotkań w Serie A, a nawet trafić raz do siatki. W bieżącej kampanii ligowej sytuacja nie pogorszyła się i Cionek wciąż występuje od pierwszej minuty w swoim zespole: na dotychczasowe jedenaście kolejek włoskiej elity opuścił on jedynie mecz z Sassuolo. Trzeba przyznać, że do tej pory Thiago i spółka byli bezkompromisowi: 4 zwycięstwa oraz 7 porażek to bilans, który pozwala im zajmować obecnie piętnastą lokatę w ligowej tabeli. Można zatem dość swobodnie przewidywać, że przez kolejny sezon czeka ich raczej walka o utrzymanie, aniżeli egzystencja w środkowej części tabeli.

Trzeba przyznać, że Cionek w Serie A radzi sobie na bardzo przyzwoitym poziomie. Serwis whoscored.com wyliczył jego średnią ocenę meczową na 7,12, a nawet raz przyznał mu nagrodę Zawodnika Meczu. Stało się tak na inaugurację ligi z Bologną, gdy SPAL udało się odnieść wygraną 1:0, a więc zachować czyste konto, w czym zdecydowanie pomógł nasz stoper. Nieco niepokoić może zaś ostatnia forma polskiego obrońcy: w meczach z Frosinone oraz Lazio jego klub doznał dotkliwych porażek (odpowiednio 0:3 oraz 1:4), co nie wystawia najlepszej noty defensorowi. Taki stan rzeczy sprawia, że z uwagą będziemy mogli śledzić sobotni pojedynek SPAL – Cagliari, który powinien powiedzieć nam więcej na temat obecnej formy piłkarza. Choć z drugiej strony patrząc na sytuację klubową jego kolegów, jakkolwiek nie wyglądałaby jego dyspozycja, jest on największa nadzieją naszej defensywy.

Marcin Kamiński stracił ostatnio miejsce w wyjściowym składzie Fortuny Dusseldorf, Jan Bednarek zaginął zaś gdzieś w Southampton: niespecjalnie widać u wspomnianego duetu większych szans na poprawę, a w obliczu kontuzji Kamila Glika obsadzenie pozycji stoperów wygląda wręcz fatalnie. Trener Jerzy Brzęczek nie złamał się i nie wziął żadnego gracza Ekstraklasy kosztem niegrających zagranicą graczy, dlatego jeżeli chodzi o rytm meczowy nie wygląda to wszystko najlepiej. Pozostaje nam chyba jedynie liczyć na szczyt formy Łukasza Fabiańskiego/ Wojciecha Szczęsnego, gdyż w innym przypadku trudno znaleźć nawet cień optymizmu na nadchodzące konfrontacje.

Okazuje się, że w polskich realiach bardzo trudno przeprowadzić kompleksową reformę obrony naszej reprezentacji. Choć Jerzy Brzęczek miał bardzo ambitne plany, aby wprowadzać coraz to świeższe nazwiska, gdy zachodzi potrzeba natychmiastowego wypełnienia luki po podstawowym zawodniku, do kadry i tak musi wejść Thiago Cionek. Czy może to kogoś jednak specjalnie dziwić? Patrząc na wszelkie kryteria, którymi powinniśmy mierzyć gracza odnośnie potencjalnego powołania, były stoper Palermo ma wszystko, aby znaleźć się w obecnej kadrze. Rytm meczowy, pewna pozycja w klubie włoskiej Serie A – jako jedyny mankament jego osoby można wskazywać na wiek, lecz patrząc na całokształt kadry nie jest on przecież najstarszym w niej zawodnikiem, zatem niespecjalnie jest powód, aby natrętnie patrzeć na akt urodzenia Cionka.

Można, oczywiście, snuć wizję młodzieżowców, którzy pukają i stukają do bram reprezentacji Polski. Szczególnie w kontekście kadry U-21, która powinna stanowić automatyczne zaplecze seniorów. Problemy są jednak dwa. Pierwszy z nich to baraż o udział w Euro U-21: rywalem Polski są Portugalczycy, zatem trudno oczekiwać, aby Czesław Michniewicz miał oddać najlepszych graczy. A kompletnie inna kwestia, że ci zawodnicy nieszczególnie mogą nas przekonywać: nie były to udane eliminacje w wykonaniu kadry U-21, do teraz boli remis 1:1 z Wyspami Owczymi, więc trudno przewidywać, aby zawodnik takiego otoczenia był automatycznie lepszy od Thiago Cionka. Argument, że młody i przyszłościowy nie powinien nikogo przekonywać, bo w obecnej sytuacji liczy się to, co dzieje się na boisku, a nie to, co na nim będzie. A dzieje się nie najlepiej.

Powołanie Cionka doskonale pokazuje, że daleko nam do topowych drużyn, które na miejsce podstawowego zawodnika mają 2-3 graczy na zbliżonym poziomie, co powinno nieco pomóc jeszcze bardziej obiektywnie i z odpowiednią perspektywą spojrzeć na naszą reprezentację. Spadek w rankingu FIFA, dowołanie 32 – letniego zawodnika, który ma być nr 1 linii defensywnej: chyba nie tak start w reprezentacji wyobrażał sobie Jerzy Brzęczek, który póki co automatycznie nie odmienił oblicza polskiej reprezentacji. Jak pokazuje sytuacja z awaryjnym angażem obrońcy SPAL, w pracy z kadrą liczy się o wiele więcej, aniżeli same umiejętności selekcjonera: ciężko zatem pozytywnie zapatrywać się na starcia z Czechami oraz Portugalią…

Karol Czyżewski