Kapitalny rzut Bookera, rozczarowanie Lakers

  • Redakcja

Sezon w NBA dopiero się rozkręca. Nie znaczy to, że zza oceanem brakuje ciekawych rozwiązań w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Na Wschodzie jak burza idzie Toronto Raptors i Milwaukee Bucks, na Zachodnim Wybrzeżu króluje Golden State Warriors oraz Denver Nuggets. Nieco poniżej oczekiwań (bilans 4-6) grają Jeziorowcy z LeBronem Jamsem w składzie.

W ostatnim meczu i to w dodatku w Staples Center z Lakersami poradziła sobie drużyna z Toronto. Zespół trenera Nicka Nurse’a wspaniale, bo od wyniku 42:17 zaczął to spotkanie, choć w jego szeregach brakowało lidera Kawhi’ego Leonarda. 27-latek narzeka na uraz kostki. Mimo tego ważnego braku Raptors byli zdecydowanie lepsi od ekipy dowodzonej na boisku przez LeBrona Jamesa. „King James” rzucił co prawda 18 punktów, dołożył do tego sześć asyst, ale nie dało to wygranej. W Los Angeles kapitalne spotkanie rozegrał środkowy Serge Ibaka (34 „oczka”), wspierany głównie przez Kyle’a Lowry’ego (21 pkt, 15 as., sześć zbiórek). U Jeziorowców szwankowało rozegranie piłki oraz rzuty zza łuku.

Celną próbą niemal równą z syreną popisał się za to Devin Booker, który tym samym dał Słońcom z Phoenix wygraną 102:100 z Memphis Grizzlies:

Bohaterem ostatniej kolejki NBA był także potężny Grek Giannis Antetokounmpo z Bucks, który niemal w pojedynkę zmiótł z powierzchni parkietu Sacramento Kings. Kilka jego siłowych akcji było wręcz niewyobrażalnych. Dość powiedzieć, że po raz drugi w tym sezonie zaliczył triple-double: 26 punktów, 15 zbiórek i 11 asyst. Tego wyczynu dokonał w, uwaga, zaledwie 30 minut. 23-latek, słusznie nazywany „The Greek Freak”, udowodnił, że w dalszym ciągu robi gigantyczne postępy. I jest jednym z mocniejszych graczy w całej lidze.

Niestety takiego statusu nie ma nasz Marcin Gortat, który coraz bardziej odstaje od kolegów w NBA. Podczas meczu na wyjeździe w Filadelfii już trzeci raz w tym sezonie nie zdobył punktu. Gortat wyszedł w pierwszej piątce Clippers, ale na boisku spędził tylko dziewięć minut. Błyszczał jego rywal spod kosza Joel Embiid (41 pkt, 13 zb.). W ostatnim, wygranym spotkaniu z Orlando Polak – z powodów zdrowotnych (jakich? nie wiadomo) – w ogóle nie pojawił się na parkiecie. Całkiem solidnie zastępuje go Serb Boban Marjanovic. Jak będzie podczas najbliższego pojedynku, w nocy z poniedziałku na wtorek polskiego czasu z Minnesotą Timberwolves? forBET przygotował specjalną ofertę na kolejne mecze w NBA. Szczegóły TUTAJ. Kursy forBET na to spotkanie drużyny Gortata prezentują się następująco: Los Angeles Clippers 1.50, Minnesota 2.70, remis 11.75.