Kolejny, portugalski epizod

  • Redakcja

W ostatnich 16 latach pięciokrotnie mierzyliśmy się z reprezentacją z Półwyspu Iberyjskiego. O niektórych meczach wolelibyśmy zapomnieć (4:0 na mundialu w Korei), inny napawa nas dumą (2:1 w eliminacjach do Euro 2008), jeszcze inny jest zadrą (odpadnięcie po karnych w ćwierćfinale Euro 2016), a jeszcze jest taki, o którym nawet nie pamiętamy (bezbramkowy remis na otwarcie Stadionu Narodowego). Dziś czeka nas kolejna odsłona historii portugalsko-polskiej w piłce nożnej.

Chwile nieulotne #13 – Polska vs. Portugalia 2006

Zostawmy jednak historię za sobą i skupmy się na tym co dzisiaj będzie się dziać na Stadionie Śląskim w Chorzowie o godzinie 20:45. Obiekt zostanie zapełniony do ostatniego miejsca i na pewno nie ma to związku z tym, że w kadrze Portugalii znajduje się ktoś na kogo kibice specjalnie kupili bilet. Jak widać absencja Cristiano Ronaldo (zawodnik odpuścił sobie rozgrywki Ligi Narodów) nie odstraszyła fanów Biało-Czerwonych, którzy zapewne nieźle zamieszają w tym „Kotle Czarownic”. Nie tylko CR7 brakuje na liście powołanych na dzisiejsze mecze. Goncalo Guedes, który zalicza przyzwoity sezon w Valencii, z powodu urazu nie dotrze na dzisiejsze spotkanie. Można zatem śmiało stwierdzić, że z trzech najlepszych ofensywnych „strzelb” Fernando Santosa dwóch nie będzie nękało defensywy Polaków. Czy zatem możemy czuć się faworytami tego starcia?

Zdecydowanie nie. Wystarczy spojrzeć na kursy bukmacherów – w ofercie forBET kursy na dzisiejsze spotkanie wyglądają następująco: 1 – 3.00, x – 3.15, 2 – 2.70. Pamiętajmy, że nasi dzisiejsi rywale w rankingu, którym większość jeszcze do niedawna się podniecała, zajmują 7. miejsce, a my 18. Oczywiście, ranking FIFA nie zagwarantuje Portugalczykom zwycięstwa z góry, ale trzeba mieć się na baczności. Bez CR7 wygrali ostatnio u siebie z Włochami 1:0, a chwilę wcześniej w towarzyskim meczu zremisowali z wicemistrzem świata (spotkanie z Chorwacją zakończyło się remisem 1:1). Dlatego mistrzom Europy nie powinni być straszni Lewandowski i spółka.

A propos Lewandowskiego, dziś kapitan reprezentacji Polski najprawdopodobniej zaliczy swój 100. występ w koszulce z Orzełkiem na piersi. Piszemy „najprawdopodobniej”, gdyż chcemy zachować się nieco kurtuazyjnie, podkreślając, że ostateczna decyzja należy do Jerzego Brzęczka, ale nie ma co się oszukiwać – Lewy zaliczy dzisiaj setkę i miejmy nadzieje, że uświetni ją golem. Pytanie tylko, czy nasza gwiazda będzie osamotniona w ofensywnych poczynaniach, czy też selekcjoner wesprze go drugim napastnikiem. Mowa oczywiście o Krzysztofie Piątku, który zalicza nieprawdopodobny start w rozgrywkach Serie A. Dziennikarze i kibice coraz głośniej domagają się miejsca w składzie dla napastnika Genoi, ale w tym przypadku trudno przewidzieć, na co zdecyduje się Brzęczek.

Tak samo jak w przypadku swojego bratanka. Dziś Kuba Błaszczykowski może zaliczyć 103. występ w reprezentacji i tym samym przeskoczyć pod tym względem Michała Żewłakowa. Sytuacja Kuby w kadrze jest najbardziej wypominana selekcjonerowi. Nie mamy nic przeciwko nepotyzmowi, jeżeli idą za tym kompetencje. A w przypadku Błaszczykowskiego niestety coraz trudniej o to drugie. Wszyscy pamiętamy kto sprawił karnego Włochom i jak wygląda sytuacja w klubie pomocnika VFL Wolfsburg.

W bramce powinniśmy zobaczyć Łukasza Fabiańskiego, ale największy znak zapytania to partner Kamila Glika w obronie zarówno na boku (lewa strona), jak i na środku. Nie wszyscy są przekonani, co do formy Artura Jędrzejczyka, aczkolwiek nie wiadomo nic o formie Janka Bednarka, gdyż ten dostaje za mało szans w Southampton. O lewej obronie nawet nie ma co wspominać, bo tam ostatnio jest sprawdzany praktycznie każdy kto potrafi kopnąć piłkę lewą nogą (niekoniecznie celnie).

5 pytań przed meczami z Portugalią i Włochami

W każdym razie, nie możemy się doczekać dzisiejszego starcia. Pełny Stadion Śląski w meczu o stawkę, to coś czego mogło nam brakować w ostatnich latach. Jednym z większych meczów na tym stadionie przed remontem była wygrana z Portugalczykami 2:1. Dobrze by było, żeby nowy, odrestaurowany obiekt był świadkiem czegoś równie wielkiego.