Jak będziesz szybki…

  • Redakcja

„Jestem szybki, a jak jestem szybki to wygram z każdym” – mówił niespełna 4 lata temu Tomasz Adamek podczas konferencji prasowej przed walką z Arturem Szpilką. W trakcie wydarzenia parokrotnie używał słowa „szybki” czym rozśmieszał swojego rozmówcę – Mateusza Borka, który wtedy przeprowadzał z nim wywiad w roli dziennikarza. Dziś jest jego promotorem i pewnie sam Borek nie przypuszczał wtedy, że akurat w tych charakterze będzie pomagał w przygotowaniach do jednej z ważniejszych walk w karierze Górala.

Tomasz Adamek zawalczy na gali, która jest organizowana przez Eddiego Hearna – jednego z największych promotorów na Świecie. Jeżeli jeszcze raz wrócimy do 2014 roku, to ten fakt wydaje się nieprawdopodobny. Po przegranej ze Szpilką, Góral zwyciężył z Saletą, a następnie przegrał z Moliną w wieku 40 lat. Nikt by się wtedy nie spodziewał, że Adamek dostanie choćby procent szansy na taką walkę jak ta, która odbędzie się w nocy z 6. na 7. października w Chicago.

Co ciekawe to nie Adamek, a jego pogromca z 2014 roku był pierwszym wyborem promotorów Millera w walce w Chicago. Organizatorzy gali słusznie stwierdzili, że walka polskiego pięściarza przyciągnie sporą rzeszę Polonii, która już dawno nie miała takiego wydarzenia w Wietrznym Mieście. Artur Szpilka podobno był chętny na taki pojedynek, ale Andrzej Wasilewski stwierdził, iż jego podopieczny nie jest gotowy na takie wyzwanie. Big Baby nie jest byle leszczem. Ta walka ma być dla niego jedynie przystankiem przed wielkim pojedynkiem, jakim miałoby być starcie o pas mistrza Świata. Tomasz Adamek rozochocony po 3 ostatnich zwycięstwach przyjął wyzwanie, wierząc, że jest w stanie podołać temu zadaniu. Góral zaczął wierzyć, że jest na tyle szybki, aby zbić niepokonanego Big Baby Millera, który w zestawieniu z Polakiem wygląda jak pięściarz z innej kategorii wagowej.

Bukmacherzy i eksperci są zgodni: Adamek nie ma większych szans z Amerykaninem (kursy w forBET: ADAMEK – 7.50, MILLER – 1.10). 42-latek jednak nic sobie z tego nie robi, przekonując, że wszystko tak naprawdę zależy od Boga i… od niego samego. „Jeśli będę szybki, jestem w stanie wygrać z każdym” – to zdanie zdarza mu się powtarzać nawet przed tym starciem. Wydaje się, że już sama ta walka jest cudownym ukoronowaniem kariery Górala, co czasem niektórzy próbują mu uświadomić. On sam jednak na każdym kroku przekonuje wszystkich dookoła, że wierzy w zwycięstwo. Jeśli można mu zarzucić, że nie mówi ciekawych rzeczy w wywiadach, to na pewno nie można mu odmówić wiary. Wiary w siebie i w Boga.

Dominik Bożek