Sa Pinto wściekły na terminarz. Legia dyskryminowana?

  • Redakcja

Legia Warszawa gra dziś z Arką Gdynia, a jej trener Ricardo Sa Pinto narzeka, że w ciągu siedmiu dni zespół musi rozegrać trzecie spotkanie. Czy rzeczywiście Portugalczyk może martwić się o zmęczenie swoich piłkarzy?

– Trzy mecze w siedem dni. Do tego podróże. Pokonaliśmy w autokarze 2000 km. Nie rozumiem takiego terminarza. To trudna sytuacja dla piłkarzy zarówno pod względem fizycznym oraz mentalnym i będzie miała wpływ na decyzje personalne przed meczem z Arką. W piątek będziemy walczyć nie tylko z rywalem, ale i własnymi organizmami – powiedział wczoraj portugalski szkoleniowiec Mistrza Polski.

Czy faktycznie Sa Pinto ma prawo do narzekań? Wątpliwe. Jako jeden z wielu trenerów w Polsce posiada on komfort pracy w postaci szerokiej kadry zespołu. Nie musi w ciężkich okresach powoływać do składu juniorów. Nie musi też wystawiać wyłącznie np. 13-14 tych samych nazwisk. Ma spore pole manewru.

Jednocześnie Warszawa leży akurat miarę centralnie w naszym kraju. Gdzie by Portugalczyk z drużyną nie chciał jechać – w każdym kierunku wyjdzie mu maksymalnie około 350 km w jedną stronę. Co innego, gdyby prowadził np. Flotę Świnoujście – wówczas jego zespół pokonywałby np. na mecze rozgrywane na południu Polski dużo większe odległości.

Co do intensywności spotkań, to uczestnictwo w Pucharze Polski oczywiście nie jest obligatoryjne. Dlatego jeśli Legia, mimo szerokiej kadry, nie jest w stanie pogodzić gry w lidze z występami w krajowym pucharze, to przecież może z czegoś zrezygnować. Niewykluczone, że to PP niebawem podziękuje ekipie z Łazienkowskiej, bo w ostatni wtorek ledwo pokonała ona Chojniczankę 1:0. Lepszy rywal zapewne wyrzuciłby już mistrza Polski z Pucharu.

Kurs na dzisiejszym mecz Legia Warszawa – Arka Gdynia w forBET wygląda następująco: 1.63 – Legia, 4.00 – remis, 5.65 – Arka.