Czy ktoś powstrzyma PSG? – startuje Ligue 1

  • Redakcja

Według ekspertów z forBET naszpikowana gwiazdami wielkiego formatu drużyna z Paryża jest murowanym faworytem do sięgnięcia po tytuł (kurs 1.10). Największe szanse na sprawienie sensacji i zdobycie mistrzostwa Francji bukmacherzy w dalszej kolejności dają ekipie Olympique’u Lyon (13.75), następnie AS Monaco (14.00) oraz Olympique’owi Marsylia (15.25). Można zgarnąć fortunę ( 890.00) za wytypowanie nowego zespołu Rafała Kurzawy, Amiens.

Marsylczycy dzisiaj (początek o godz. 20.45) na swoim Stade Vélodrome podejmą drużynę z Tuluzy, czym zainaugurują rozgrywki Ligue 1. W poprzednim sezonie gracze Rudiego Garcii zajęli niezłe czwarte miejsce. Niby „niezłe”, ale do wicemistrzostwa Francji zabrakło im zaledwie trzech punktów. Jednego zaś – i tym samym możliwości powalczenia w fazie grupowej Ligi Mistrzów – do trzeciej lokaty. Lepsze okazało się AS Monaco oraz Lyon. Paris Saint-Germain wygrało ligę z przewagą 13 „oczek”. Królem strzelców z 28 trafieniami był urugwajski supersnajper Edinson Cavani. 22 gole strzelił zawodnik z Marsylii, fenomenalny drybler i niezły „gagatek” Florian Thauvin.

25-latek olśniewał w Ligue 1, ale nie znalazł uznania w oczach selekcjonera kadry narodowej Didiera Deschampsa, który na zwycięskim mundialu w Rosji stawiał na innych piłkarzy, choć miał w swojej talii znakomitego zawodnika Olympique. Po tak fantastycznym sezonie Thauvin (autor także 13 asyst) zwrócił na siebie uwagę większych klubów. Pytał się o niego m.in. Arsenal. Prezes Jacques-Henri Eyraud w jednym z wywiadów powiedział, że odrzucił oferty sprzedaży swojej gwiazdy za 80 mln euro – takie pieniądze miały swego czasu pojawić się w negocjacjach z Bayernem Monachium i Atletico Madryt.

Zanim jednak uwidoczniły się oferty, to właśnie przede wszystkim Thauvin miał pomóc Marsylczykom w zdobyciu pierwszego od 25 lat europejskiego trofeum. Niestety, napastnik zagrał przeciętnie, a jego OM przegrało aż 0 do 3 w finale Ligi Europy z… Atletico.

Kibice z Marsylii liczą, że drużyna nawiąże do wyników sprzed roku. Ba, osiągnie podium w lidze. By tak się stało, zespół musi zostać wzmocniony. Pieniędzy jednak nie powinno zabraknąć – właśnie do Fulham za 30 mln euro sprzedano pomocnika Andre-Franka Zambo Anguissę. Wcześniej zaś kosztem 19 mln z austriackiego Salzburga przyszedł chorwacki obrońca Duje Caleta-Car. OM potrzebuje jednak napastnika, który wespół z pomocnikiem Thauvinem mógłby siać postrach w najmocniejszych drużynach Ligue 1. Raczej, co pokazały przedsezonowe sparingi, nie będzie nim Grek Mitroglou. Pojawiły się pogłoski, że na Vélodrome zjawi się Mario Balotelli. W Marsylii miał zarabiać najwięcej w dziejach klubu (ile? nie wiadomo), ale ostatecznie…wznowił treningi w Nicei i z transferu nic nie wyszło.

„Mieliśmy sześć tygodni bardzo dobrych przygotowań, a na poziomie technicznym i taktycznym zespół poczynił duże postępy. Oczywiście nadal mamy trochę pracy do zrobienia, ale już dzisiaj postaramy się zaprezentować swój właściwy „image”. OM będzie chciało dobrze wypaść przed swoimi kibicami, choć musiało zmierzyć się z problemem powrotu swoich zawodników po mundialu. Postaramy się ambitnie zagrać w Marsylii” – powiedział trener Tuluzy, Alain Casanova.

Jego zespół w piątkowej konfrontacji jest skazany na porażkę. W poprzednich rozgrywkach perspektywiczni gracze TFC nie potwierdzili swoich umiejętności i zajęli odległą 18. lokatę w Ligue 1, co uznano we Francji za sporego kalibru rozczarowanie. Co więcej, właśnie kolegą Łukasza Fabiańskiego w West Ham United został sprowadzony z Tuluzy za 25 mln euro obrońca Issa Diop. Do Fiorentiny zaś odszedł 19-letni utalentowany bramkarz Alban Lafont.

Kursy forBET: Marsylia – 1.44, remis – 4.50, Tuluza – 7.50