SEC: Będzie krótko i specyficznie, ale nadal w lewo

  • Redakcja

Po mało interesującym dla kibiców – choć z przekonującym zwycięstwem Jarosława Hampela – otwarciu tegorocznego cyklu o Indywidualne Mistrzostwo Europy (SEC) w Gnieźnie, zawody numer 2 odbędą się w Güstrow. Start w sobotę o godzinie 18.

Ten niemiecki tor swoją nietypowością bije inne na głowę. I sprawia spore problemy nawet najlepszym żużlowcom. W czym tkwi jego specyfika? Temat może nakreślić poniższy widok z kamery:

Już niewielka długość tej areny (298 metrów) sugeruje, że tor w Meklemburgii-Pomorzu Przednim wymaga technicznej jazdy. To jednak nie jest takie „straszne”, wszak wiele torów w Anglii jest mniej więcej podobnych rozmiarów. Ciekawym i bodaj niespotykanym nigdzie indziej rozwiązaniem jest umiejscowienie linii start/meta. Żużlowcy zaczynają i kończą wyścig niemal od razu po wyjściu z drugiego łuku. To powoduje, że szczególnie premiowana jest jazda przy krawężniku. Krótkość toru sprawia, że zawodnicy nie mogą swobodnie „wypuścić” swojej maszyny na prostych i szukać prędkości pod bandą. Właściwie bez przerwy jadą ślizgiem kontrolowanym.

Według niektórych ekspertów obiekt w Güstrow „nie jest sprawiedliwy”:

„Nie lubię tego mówić, ale ten tor nie jest sprawiedliwy. Jeśli nie miałeś okazji do zapoznania się z nawierzchnią, może cię „wciągnąć”. Każdy punkt zdobyty w Güstrow jest bardzo ważny. Zawodnicy, którzy nie będą popełniać błędów, zakończą zmagania na wyższych pozycjach. Bardzo ważny będzie także wybór pól startowych. Jeśli trafisz na dwa razy na gorsze pole, będziesz  na straconej pozycji” – powiedział mistrz świata z 1993 roku Amerykanin Sam Ermolenko.

I faktycznie, większe szanse na dobry wynik mają ci żużlowcy, którzy dość często mogą się tu ścigać. A najczęściej robią to oczywiście Niemcy. Dla Kaia Huckenbecka to jeden z ulubionych torów. Faworyt miejscowych kibiców dzięki ewentualnemu miejscu na podium w sobotnich zawodach, może nieoczekiwanie zacząć się liczyć w walce o końcowy sukces. W Gnieźnie 25-latek zajął przecież znakomite 3. miejsce.

Imprezy w pierwszej stolicy naszego kraju nie będą miło wspominać Emil Sajfutdinow i Leon Madsen (na zdjęciu powyżej). Rosjanin zajął dopiero 12., a Duńczyk 9. lokatę. Obaj uzbierali w Gnieźnie mało punktów – odpowiednio 6 i 8. Dla obu niemiecka runda SEC ma być tą, w której się „odkują”. W końcu zarówno Sajfutdinow, jak i Madsen przed rozpoczęciem cyklu uznawani byli za jego głównych aktorów. Teraz muszą gonić czołówkę. Każda strata punktów może być dla nich początkiem końca marzeń o tytule IME.

Dość nisko – według bukmacherów z forBET – stoją notowania Antonio Lindbaecka. Szwed, choć w Gnieźnie zajął znakomite drugie miejsce, a w ostatnim meczu w Elitserien „wykręcił” dobre 12 punktów, nie uchodzi za kandydata do triumfu w Niemczech.

„Kiedyś startowałem w Güstrow, geometria toru jest bardzo zaskakująca. Myślę jednak, że w momencie, w którym zawodnik jest w formie i wszystko idzie tak, jak powinno, to geometria toru nie ma większego znaczenia. Zawsze przed zawodami jest trening. Wtedy zapoznam się z tym obiektem, a podczas zawodów postaram się pojechać na jak najwyższym poziomie” – powiedział Jarosław Hampel, bezapelacyjny zwycięzca z Gniezna i lider klasyfikacji.

Kursy forBET na 2. rundę SEC (top10) – kto wygra:

E. Sajfutdinow – 5.50

J. Hampel – 6.60

L. Madsen – 7.50

K. Kasprzak – 8.00

Pi. Pawlicki – 8.00

R. Lambert – 9.00

K. Huckenbeck – 9.00

A. Lindbaeck – 14.00

M. Michelsen – 14.00

A. Jonsson – 14.00