Rzuty w piaskownicy polskich lekkoatletów

  • Redakcja

Jeśli sądziliście, że nie może być nic bardziej żenującego w polskim sporcie od występu naszych piłkarzy na mundialu, to grubo się myliliście. Kopaczy postanowili przebić nasi lekkoatleci – a konkretnie Anita Włodarczyk i Konrad Bukowiecki. Ich spór jest tak śmieszny, że aż straszny. Nie chodzi przecież o jakiś anonimowych sportowców, tylko o jednych z najlepszych na świecie w swoich dyscyplinach!

O co poszło? 8 lipca odbył się w Cetniewie Festiwal Rzutów im. Kamili Skolimowskiej. Niespodziewanie Anita Włodarczyk nie pojawiła się na starcie, mimo iż zapowiadała, że przybędzie na zawody. Ten miting jest jedną z jej ulubionych imprez w roku – nigdy go nie opuściła, wygrała poprzednie pięć edycji. W 2015 roku pobiła nawet w Cetniewie własny rekord świata. W ostatnią niedzielę jednak nie wystartowała. Dlaczego?

Sprawa wyjaśniła się w poniedziałek wieczorem, gdy mistrzyni udzieliła wywiadu Polskiej Agencji Prasowej. Jak tłumaczyła, poszło o… relację na instagramowym profilu młociarza Konrada Bukowieckiego (tzw. instastory). Ten bowiem umieścił na swoim instagramie przed zawodami takie zdjęcie:

Na fotce, którą wrzucił Bukowiecki, był plakat reklamujący imprezę w Cetniewie, a na nim on sam, Paweł Fajdek, Piotr Małachowski i Anita Włodarczyk. Z tym, że kulomiot oznaczył jedynie dwóch kolegów lekkoatletów, a młociarki nie. Ponadto na zdjęciu umieścił napis „Już w niedzielę  w Cetniewie”, który całkowicie zasłonił Włodarczyk. Ta się wkurzyła zachowaniem 21-letniego kulomioty i zrezygnowała ze startu w mitingu.

Nasza mistrzyni poczuła się obrażona. Robert Skolimowski, ojciec Kamili Skolimowskiej, powiedział w rozmowie ze Sport.pl:

Anita zobaczyła to zdjęcie i zadzwoniła, żeby powiedzieć, że według niej to jest zachowanie działające na szkodę zawodów i pamięci Kamili. Powiedziała, że nie wystartuje, chyba że zgody na start od nas nie dostanie Bukowiecki. Postawiła nas pod ścianą.

Z kolei Bukowiecki w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl przyznał:

Od organizatora mityngu dowiedziałem się, że według Anity moje działanie było ciosem wymierzonym w Kamilę Skolimowską. Podobno pokazałem brak szacunku, zszargałem jej dobre imię. Wysłałem więc do Anity SMS-a. Wyjaśniłem, że nie chciałem atakować Kamili, że w żadnym wypadku nie było to moją intencją. Nie przepraszałem jej, bo nie mam za co. Anita tymczasem postawiła organizatorom ultimatum: „ona albo ja”. A to przecież mityng poświęcony pamięci Kamili. Ma łączyć, a nie dzielić.

Co na to Włodarczyk?

Faktycznie postawiłam organizatorom ultimatum – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej. I dodała: Chodziło przede wszystkim o pielęgnację pamięci Skolimowskiej. Zgadzam się, że te zawody zawsze powinny łączyć, bo tego chciałaby Kamila, ale Konrad doprowadził do tego, że zaczęły dzielić. Uraziło mnie, że nie zachował standardów etycznych i nawet za to nie przeprosił. Ma wprawdzie już dowód osobisty i niezłe wyniki sportowe, ale jego postawa na razie dojrzała nie jest.

Cyrk na kółkach. Zachowanie Bukowieckiego to czysta prowokacja – zupełnie niepotrzebna, nie na miejscu. Ale reakcja Włodarczyk też jest przesadzona. To w końcu TYLKO INSTASTORY MŁODSZEGO KOLEGI, LEKKOATLETY. Nawet jeśli 21-latek zachował się niegrzecznie, to młociarka nie powinna domagać się od organizatora, by ten wywalił kulomiota z imprezy. Jakby nasza mistrzyni nie była zasłużona, to jednak nie ona ustala listę zawodników, którzy startują w mitingu. Mania wielkości do potęgi entej.

Trwa z resztą też kolejny odcinek tego farso-serialu. 22 sierpnia odbędzie się Memoriał Kamili Skolimowskiej w Chorzowie. W nim Włodarczyk miała również wystartować, ale zrezygnowała. Wczoraj „Przegląd Sportowy” podał, że zawodniczka może jeszcze zmienić zdanie w tej kwestii, na co szybko zareagowała na swoim koncie na Facebooku sama zainteresowana:

https://www.przegladsportowy.pl/…/anita-wlodarczyk-…/xt6d54k 
Proszę nie wprowadzać opinii publicznej w błąd .
Oświadczam, że nie wystartuję w Memoriale Kamili Skolimowskiej 22.08.2018 roku w Chorzowie. Podjęcie takiej decyzji było dla mnie bardzo trudne. Kamila zostanie na zawsze w moim sercu. Żadne formy nacisku , perswazji a nawet prób szantażu nie będą miały wpływu na zmianę mojej decyzji .
Pozdrawiam
Anita

Konflikt na linii Włodarczyk – Bukowiecki trwa. Obie strony okopały się i żadna nie zamierza odpuścić. Doświadczona lekkoatletka (8 sierpnia skończy 33 lata) nie chce puścił płazem zachowania 21-latka. Młodziak postąpił żenująco – jego głupia prowokacja była bezsensowna. Powinien przeprosić i na przyszłość pomyśleć co wrzuca do sieci. Ale starsza Włodarczyk też musi wyluzować i nie ośmieszać się żądaniem usunięcia chłopaka z zawodów. Grubsza skóra wielce wskazana – na nią nigdy nie jest za późno, nawet po 30-stce.

Dominik Senkowski