Czy Japończycy wreszcie zwyciężą?

  • Redakcja

Grupowi rywale Polaków (mecz 28 czerwca o godz. 16) tkwią w kryzysie. Ostatnie spotkanie wygrali bowiem 12 grudnia ub.r. z Chińczykami. Zawodnicy nowego selekcjonera Akiry Nishino chcą przełamać kiepską passę w ostatnim sparingu przed Mundialem. forBET wycenia ich zwycięstwo na 2.90 (X – 3.00). Większe szanse bukmacherzy dają ich rywalom: reprezentacji Paragwaju (2.65).

Starcie z piłkarzami z Ameryki Południowej ma jeden cel: optymalne przygotowanie do inauguracji Japonii z Kolumbią. Jest także trzecią przedmundialową szansą dla nowego trenera „Niebieskich Samurajów”. Nishino na dwa miesiące przed startem imprezy w Rosji nieoczekiwanie zastąpił Bośniaka Vahida Halilhodzicia.

„Byłem zaskoczony tą decyzją. Wiedzieliśmy, że federacja była niezadowolona, więc być może oni woleli wziąć sprawy w swoje ręce przed mundialem niż czekać na pierwszy mecz i zderzyć się ze ścianą. Ale teraz są pod presją. Jeśli nie awansują do 1/8 finału, będzie to porażka federacji. A moim zdaniem nawet z takimi trenerami jak Jose Mourinho, czy Arsene Wenger byłoby Japonii trudno wyjść z grupy” – ocenił były trener piłkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni Philippe Troussier (onet.pl).

Francuz w 2002 roku doprowadził Japończyków właśnie do 1/8 finału. Jego zespół wyszedł z grupy H i to z pierwszego miejsca, wyprzedzając Belgię, Rosję oraz Tunezję. W fazie pucharowej jednak piłkarze, których jednym z liderów był zawodnik AC Parma Hidetoshi Nakata, musieli uznać wyższość rewelacji turnieju – Turcji.

Teraz o podobny sukces będzie niezwykle trudno. Targanym przez konflikty wewnętrzne Japończykom eksperci nie dają żadnych szans na wyjście z grupy H rosyjskich mistrzostw. W dodatku Azjatów nie bronią wyniki. Przeciwnicy Polaków, pod wodzą nowego trenera, przegrali dotąd dwa spotkania – z Ghaną oraz Szwajcarią – oba po 0:2.

Mecz w Lugano przeciwko Helwetom obnażył pewne braki reprezentacji Japonii. Gospodarze niemal od początku spotkania mieli przewagę, Japończycy w głównej mierze skupili się na grze z kontry i strzałach z dystansu. Bramkarza Romana Buerki w ten sposób próbowali zaskoczyć m.in. Takashi Usami oraz Keisuke Honda, ale ich strzały mijały cel. Wreszcie pod koniec pierwszej połowy francuski sędzia Amaury Delerue popełnił błąd, uznając, że w polu karnym Maya Yoshida sfaulował Breela Embolo. Bramkę z rzutu karnego na gola zamienił Ricardo Rodriguez.

Gol do szatni ewidentnie podciął i tak niezbyt rozłożyste skrzydła Japończyków. Po przerwie gospodarze grali dynamiczniej, dominowali na boisku, choć nie byli w stanie wykończyć żadnej z przeprowadzanych akcji. Dopiero w 82. minucie Szwajcarzy wyszli z szybką kontrą – Xherdan Shaqiri podał do Françoisa Moubandje, a ten odegrał głową do Harisa Seferovicia. 26-letni gracz Benfiki Lizbona z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Co ciekawe, Helweci oddali w tym meczu tylko dwa celne strzały na bramkę…

Ostatni rywale Japończyków przed startem Mundialu – ekipa Paragwaju – nie zagra w Rosji. W południowoamerykańskich eliminacjach piłkarze ówczesnego szkoleniowca Francisco Arki zajęli dopiero siódme miejsce, tracąc do Peruwiańczyków (którzy awansowali z barażów) dwa punkty. Po nieudanych kwalifikacjach podziękowano trenerowi. W jego miejsce zatrudniono jako tymczasowego Gustavo Morinigo. Czy jego zawodnicy wprawią „Niebieskich Samurajów” w jeszcze większą sportową depresję tuż przed MŚ?