Chcesz zobaczyć jak Polacy ogrywają Niemców i po tym napić się darmowego piwa? Wpadnij dziś na 16. do łódzkiej Atlas Areny

  • Redakcja

„Jeżeli wygramy następny mecz z Niemcami za 3 punkty, obiecuję, że postawię piwo każdemu kibicowi obecnemu na meczu” – zadeklarował Vital Heynen. Jeśli ta sztuka się uda, to znacznie się wyszczupli portfel Belga, ale za to utyje dorobek punktowy Polaków w Lidze Narodów.

Jeszcze dwa lata temu trener reprezentacji Polski byłby po drugiej stronie barykady. W latach 2012-16 prowadził niemiecki zespół i zdobył z nim swój największy reprezentacyjny sukces w roli selekcjonera – 3. miejsce w mistrzostwach Świata w 2014 roku. Drogę do finału zamknęli mu wówczas Polacy, wygrywając pewnie w cztero-setowym pojedynku. Mimo to, wynik, który wykręcił wtedy Heynen z reprezentacją naszych zachodnich sąsiadów był najlepszym wynikiem w ich siatkarskiej historii startów w mistrzostwach Świata. Później Niemcy zdobyli jeszcze srebro w mistrzostwach Europy w 2017 roku z obecnym trenerem, Andreą Gianim.

Trochę się pozmieniało od 2014 r. nie tylko w naszej reprezentacji, ale i w Niemieckiej. Cztery lata temu odprawili z kwitkiem Francuzów w walce o 3. miejsce, wygrywając z nimi do zera. Wczoraj wynik był odwrotny. Wybory personalne trenera Niemców odcisnęły piętno na postawie jego zespołu. Brak Christiana Fromma oraz Lukasa Kampy doprowadził do kolejnej, już czwartej porażki zespołu Andrea Gianiego. Jedyny mecz, który udało im się wygrać to piątkowe starcie ze słabymi Chinami.

Polacy idą jak burza. W pięciu meczach stracili tylko seta, a ich rywale nie byli z pierwszej lepszej „łapanki”. Wystarczy wymienić takie nazwy jak Rosja czy wcześniej wspomniana Francja, żeby pokazać, iż nasi rodacy nie mieli wszystkiego podanego na tacy. We wczorajszym meczu z Chinami wszystko szło po myśli Vitala Heynena, który postanowił trochę porotować składem i dał tym samym szansę młodemu Bartoszowi Kwolekowi. Ten 21-latek rozegrał cały mecz, zdobywając 11 punktów. „Takie inicjatywy mogą mu tylko pomóc, a nie zaszkodzić” – odpowiedział przyjmujący na pytanie o piwo od trenera dla kibiców.

Piwne zapowiedzi nie powinny się dobrze kojarzyć Heynenowi. Identyczną akcję zaproponował fanom prowadzonego przez niego VfB Friedrichshafen w kwietniu tego roku. Warunkiem miało być pokonanie zespołu z Kędzierzyna Koźle. Na szczęście dla nas i finansów Belga Polacy nie dali szansy jego zespołowi, a beczki z piwem ponoć były w gotowości. Czy dzisiaj Heynen zanotuje 6. wygraną z rzędu i umocni się na pozycji lidera? (kurs w forBET na to spotkanie: 1 – 1.14, 2 – 5.25)