Get Well z nadzieją, forBET pewny swego

  • Redakcja

Torunianie jadą pod Jasną Górę z duszą na ramieniu. Przegrana z Włókniarzem może na dobre pogrzebać ich szanse na awans do play-offów. A to byłaby – biorąc pod uwagę skład i przedsezonowe zapowiedzi – sportowa katastrofa. Ekipa Marka Cieślaka zaś może do spotkania z Get Well podejść na znacznie większym luzie.

W grodzie Kopernika jest, mówiąc delikatnie, nieprzyjemnie. Czarę albo lepiej: przeogromny dzban goryczy przelała ostatnia porażka na Motoarenie z potentatami z Leszna. Trudno to zresztą nazwać „porażką”. Wynik 37 punktów u siebie to prawdziwy łomot. Gospodarze nie byli w stanie nawiązać walki z kapitalnie dysponowaną drużyną Fogo Unii. I zasłużenie przegrali w rozmiarach dotąd na toruńskim (prawie) nowym obiekcie niespotykanych. Jakie były tego przyczyny? Wielorakie.

Menedżer Jacek Frątczak wskazał dwie: zbyt obficie polewany tor i kontuzję, jak się później okazało niegroźną, Chrisa Holdera. Tyle opiekun. Mistrz świata Jason Doyle z kolei wyżalił się na pomeczowej konferencji, że w Toruniu jest wielka presja na wynik, a ta paraliżuje, nie „ułatwia pokazania pełni możliwości”. Nie no, to chyba jakiś żart. I mówi to najlepszy żużlowiec globu? To skoro tak, to może lepiej, by zdobywał punkty dla, nie umniejszając, Polonii Bydgoszcz? Tam nie ma presji, od kilku dobrych lat ten klub (niestety) mało kogo interesuje.

O spięciach na linii Rune Holta-Daniel Kaczmarek już sporo napisano. Odpryskiem ich wzajemnej „przyjaźni” jest fakt, że Frątczak zdecydował, że w Częstochowie z juniorem pojedzie Chris Holder.

Zastanawiający jest natomiast przykład innej toruńskiej tzw. gwiazdy – Nielsa K. Iversena. Otóż Duńczyk tuż po meczu z forBET Włókniarzem zamierza…poddać się operacji kontuzjowanego w ubiegłym sezonie barku. Rozumiem, że PGE Ekstraliga będzie miała tygodniową przerwę, ale co z rewanżowym meczem Get Well z drużyną Cieślaka 10. czerwca? Iversen na pewno pojedzie w Anglii 13.06. Czy to znaczy, że nie będzie go na kolejnym meczu torunian „o życie”? Co najmniej dziwne. Tak samo, jak to, że w ogóle ma taki problem. Przed sezonem zapewniał, że jest wszystko OK. Nie jest. Tylko szkoda, że toruński klub zainwestował w nieprzygotowanego żużlowca spore pieniądze…

Problemów w Toruniu, co widać powyżej, nie jest mało. Czasami jednak „im gorzej, tym lepiej”, więc czy Get Well ma jakieś szanse pod Jasną Górą? Tamtejszy tor przecież znakomicie zna Holta, do wysokiej formy, zdaje się, wraca Doyle. Jeszcze jeden solidnie punktujący zawodnik – Kaczmarek? Paweł Przedpełski? któryś z Holderów? – i spotkanie może być bardzo interesujące.

Oczywiście w innych kategoriach myślą w Częstochowie. Ideałem byłby mecz „do jednej bramki”, lecz niedawne starcie forBET Włókniarza w Gorzowie pokazało pewne braki w zespole Marka Cieślaka. Przede wszystkim wynik, co wydawało się niezwykle mało prawdopodobne, zawalił Fredrik Lindgren. Szwed dwa dni później jednak znowu „fruwał”, tym razem w rodzimej lidze. Niezbyt udane zawody zaliczył Adrian Miedziński, a akurat na tego zawodnika – wychowanka i długoletniego żużlowca klubu z Torunia – w niedzielę będą skierowane niemal wszystkie reflektory. Czy poradzi sobie z presją? Czy Matej Żagar, który będzie prowadzącym parę, stanie na wysokości zadań wynikających z przywdziewania numeru „13”?

Pytań w związku z konfrontacją forBET Włókniarza z Get Well jest sporo. A to powinno zwiastować duże emocje przy ulicy Olsztyńskiej 123/127.

No i trzeba jeszcze dodać, że dzień przed tym spotkaniem na praskiej Markecie odbędzie się druga tegoroczna runda cyklu Grand Prix. W niej zobaczymy aż pięciu uczestników pojedynku częstochowsko-toruńskiego. A obarczone wielkim ciężarem psychicznym (ale i fizycznym) zawody dzień po dniu niekiedy nie służą zawodnikom. Jak będzie w Częstochowie?

Nasz typ: 50:40 dla forBET Włókniarza

Pozostałe mecze VII rundy PGE Ekstraligi:

Falubaz Zielona Góra – Cash Broker Stal Gorzów (nasz typ: 47:43)

Betard Sparta Wrocław – MrGarden GKM Grudziądz (55:35)

Fogo Unia Leszno – Grupa Azoty Unia Tarnów (62:28)