Australian Open WTA: Znamy pierwsze półfinalistki! Kto może do nich dołączyć?

  • Redakcja

Petra Kvitova (6. WTA) pokonała gospodynię, Ashleigh Barty (15. WTA) 6:1, 6:4. Czeszka awansowała tym samym do półfinału i wydaje się, że droga do wygrania tego prestiżowego turnieju stoi otworem.

Chyba, że zdoła ją powstrzymać Danielle Rose Collins (35. WTA). To nieprawdopodobne, że dotąd 25-letnia Amerykanka nie wygrała żadnego meczu w Wielkim Szlemie. W tegorocznym Australian Open wygrała już 5 meczów, z czego 3 z rywalkami, które są wyżej notowane. Jak zwycięstwo w 1. rundzie z Georges (13. WTA) czy w 1/16 finału z Garcią (19. WTA) można było traktować w ramach mini-niespodzianek, tak wygranie spotkania z drugą rakietą na Świecie, Angelique Kerber 6:0, 6:2 musi budzić respekt. Dziś Collins zapewniła sobie półfinał, wygrywając Pawluczenkową (44. WTA) 2:6, 7:5, 6:1. W tym spotkaniu przełomowy moment dla Amerykanki nastąpił w drugim secie przy stanie 5:5. Od tego czasu 25-latka wygrała 7 kolejnych gemów, co musiało podłamać Rosjankę, o czym może świadczyć wynik trzeciego seta.

Kto może dołączyć do tenisistek w półfinale Australian Open?

Pogromczyni Magdaleny Linette, Naomi Osaka (4. WTA) zagra z Eliną Switoliną (7. WTA). Bukmacherzy w roli minimalnej faworytki upatrują Japonkę, która – tak samo jak jej przeciwniczka – straciła na tym turnieju dwa sety (kursy w forBET: OSA – 1.65, SWI – 2.25). Wydaje się, że Switolina miała łatwiejszą drabinkę, gdyż musiała pokonać takie zawodniczki jak: Golubić (103. WTA), Kuzmova (48. WTA),  Zhang (42. WTA), Keys (17. WTA). Osaka musiała za to przejść: Linette (80. WTA), Zidansek (78. WTA), Hsieh (27. WTA), Sevastova (12. WTA). Obie tenisistki spotykały się ze sobą na korcie 5-krotnie. 3 razy wygrywała Ukrainka i to do niej również należały dwa ostatnie pojedynki w pierwszym kwartale ubiegłego roku. Dla niej to będzie czwarty ćwierćfinał Wielkiego Szlema. Nigdy jednak nie zdołała przejść dalej. Co innego może powiedzieć 3 lata młodsza Osaka, która wygrała ubiegłoroczny US Open, wygrywając w finale z faworytką gospodarzy, Sereną Williams.

A propos Sereny: Amerykanka (16. WTA) zagra o półfinał z Karoliną Pliskovą (8. WTA). Zdaje się, że na australijskich kortach Williams zrobiła wystarczająco dużo, żeby stawiać ją jako główną faworytkę nie tylko tego meczu, ale i całego turnieju. 37-latka w 1/8 finału odprawiła z kwitkiem pierwszą rakietę, Simonę Halep. Chociaż od początku dawano jej do zrozumienia, że to Rumunka – nie ona – jest w rankingu „jedynką”, Williams w 1 h. 48 min. rozprawiła się z rywalką.

Najcięższa dotychczasowa „przeszkoda” Czeszki to Muguruza (18. WTA), z którą wygrała 6:3, 6:1. Pliskova jest młodszą o 11 lat tenisitką, a w ostatniej rundzie spędziła na korcie prawie 50 minut mniej. I to może być kluczem do odniesienia pozytywnego rezultatu z utytułowaną Amerykanką, która pomściła swoją siostrę, wygrywając z Simoną Halep (młodsza z sióstr Williams przegrała z Rumunką w 1/8 finału 6:2, 6:3). Bilans spotkań pomiędzy obiema tenistkami to remis 2-2.  Ostatni mecz to wygrana Williams na US Open 6:4, 6:3. Nie dziwne więc, że bukmacherzy stawiają na Amerykankę  (kursy w forBET: WIL – 1.35, PLI – 3.20). Zwyciężczynia tego pojedynku zagra w półfinale z wygraną meczu Osaka vs. Switolina.

Mecz Osaki z Switoliną jest zaplanowany na godz. 1. w nocy, a spotkanie Williams z Pliskovą na godz. 3. Wszystkie mecze można obejrzeć na kanałach Eurosportu lub logując się na stronie forBET.