Kwaśna Mina #6 – Żyła pod dywanem, „Lewy” na Octoberfest i dzieciorób ze Stoke City

  • Redakcja

Po wczorajszym meczu polskich siatkarzy w mediach społecznościowych panuje wielki spór pomiędzy tymi, którzy są zachwyceni wczorajszą grą polskiej drużyny, a tymi, którzy uważają, że ich sukces (pokonanie Serbów 3:0) jest wynikiem haniebnej ustawki.

Czy my w Polsce nigdy nie możemy na coś popatrzeć z dystansem? Tak, jak w polityce próbuje się nam wmówić, że mamy się podzielić na zwolenników PiS – u i PO. A nie można po prostu dostrzec prawdy, czyli że jedna i druga partia, to praktycznie to samo i zarówno politycy reprezentujący jednych i drugich z taką samą przyjemnością będą okradać nas wszystkich?

A prawda, jeśli chodzi o mecz siatkarzy jest taka, że należą im się gratulacje za świetny występ i awans do czołowej szóstki, ale nawet Stevie Wonder, jakby oglądał wczorajszy mecz to dostrzegłby, że Serbowie nie grali na serio. Piszmy prawdę! To naprawdę nie jest trudne.

Dlatego też w tym miejscu muszę posypać głowę popiołem i przyznać się, że wyśmiewałem wszystkich tych, którzy uważali, że Krzysztof Piątek będzie strzelać bramki w Serie A. Nazwałem byłego napastnika Cracovii osobą piłkarzo – podobną, a on mi zamknął gębę swoją grą. Panie Piątek – nie znam się na piłce!

Nie przewidziałem jednak, że jego partnerka, która jest piękną panią prawnik wyrwie go kilka lat temu z rąk Jarka Jacha, z którym pomieszkiwał wtedy obecny „bombardier z Genui” . To właśnie dzięki niej Piątek zapisał się na prawo jazdy i na angielski ograniczając tym samym grę na play station. Dzięki Paulina! Nie ma to, jak zmusić chłopa do roboty. No, ale kto by odmówił Paulyneeeee 🙂

Czekamy teraz tylko, żeby Krzysiek i Paulina wzięli się za produkcję nowych napastników. Jeśli szukają inspiracji w tej kwestii, to polecam im historię piłkarza angielskiego Stoke City. Chodzi o Saido Berahino. Ten Pan w ciągu 913 dni popisał się tylko jedną bramką. Wystrzelał się jednak gdzie indziej. Udało mu się popisać hat – trickiem! Trójka dzieci w sześć tygodni! Jak możecie się domyślać – każde z inną kobietą. Saido! Będziesz musiał teraz zacząć strzelać również na boisku, bo alimenty cie nie ominą chłopaku!

O tym, że „Lewy” strzela w Niemczech bramki, to wiemy już od dawna. Ostatnio miał okazję strzelić niejedno piwko biorąc udział w Octoberfest. Nie wiemy jednak, ile rzeczywiście udało mu się wychylić kufli. Wziął on jednak udział w nietypowej rywalizacji z  Niklasem Suele. Jeśli jesteście ciekawi, który z nich utrzyma w powietrzu wypełniony płynnym złotem litrowy kufel, kto będzie skuteczniej łapał podrzucone podkładki pod szkło i wreszcie, który będzie lepszy w rzucie kapeluszem na stojący kufel, to poniżej zamieszczam film z tego wydarzenia.

Oryginalny pomysł marketingowy, trzeba przyznać. Nic jednak nie przebije sportowców, którzy swoją postawą robią więcej, niż niejedna skrojona pod nich kampania marketingowa. Nie od dziś wiadomo, że Piotr Żyła nie ma sobie równych, jeśli chodzi o udzielanie wywiadów. „Złotousty” tym razem opowiedział historię, jak podczas mroźnej nocy w Rumunii ogrzewał się dywanem:

„Ludzie chyba są przyzwyczajeni do tego, że tutaj jest raczej ciepło, ale akurat tak się złożyło, że było zimno, a grzejniki włączyli nam na drugi dzień.  Miałem tylko kocyk, szukałem kołdry i leżał dywan, więc się nim przykryłem. Trzeba było sobie radzić” – dodał brązowy medalista mś.

Czekamy tylko, aż zacznie reklamować najnowszą kolekcję dywanów! Brzmi absurdalnie? Popatrzcie na całą jego karierę!