Zdarzyło się wczoraj #79 – kompletna żenada Sereny Williams

  • Redakcja

Naomi Osaka pokonała Serenę Williams i triumfowała dzięki temu w US Open kobiet. Na Vuelcie bliski etapowego zwycięstwa był Michał Kwiatkowski. Grała także Liga Narodów.

Wydarzeniem dnia był finał wielkoszlemowego Flushing Meadows. Naprzeciw siebie stanęły doświadczona Williams i młoda zdolna Osaka. Starcie pokoleń. Szykowaliśmy się na ten pojedynek od rana. Niestety Amerykanka zawiodła. Sportowo i osobowościowo. Przegrała 2:6, 4:6 z Japonką, dla której jest to pierwszy wielkoszlemowy tytuł w życiu. Niestety ten niesamowity triumf 20-latki był w cieniu żenującego zachowania Sereny Williams.

Po pierwszy przegranym wyraźnie secie amerykańska tenisistka wzięła się w garść i wyszła na prowadzenie 3:1 w drygim. Osaka jednak nie zamierzała się załamywać i odrobiła straty do stanu 3:3 w gemach. Wściekła na siebie Williams rzuciła rakietą, za co dostała drugie ostrzeżenie od sędziego ze stołka. Pierwsze otrzymała kilka minut wcześniej za komunikowanie się z trenerem Patrickiem Mouratoglou.

Po drugim ostrzeżeniu utytułowana zawodniczka zaczęła kłócić się z sędzia. Następnie przegrała kolejnego gema, zrobiło się 4:3 dla Japonki i Williams znów wróciła do kłócenia się z sędzia. Otrzymała za to trzecie ostrzeżenie, które oznaczało utratę kolejnego gema. Zrobiło się więc 5:3 dla Osaki. Wściekła Serena rozpłakała się, wykrzykiwała do sędziego absurdalne słowa (np: „mam córkę, masz mnie przeprosić”) i długo dyskutowała z arbitrem. Nic jednak nie wskórała. Wróciła do gry, wygrała swoje podanie na 4:5. Na więcej jej jednak stać nie było, bo po chwili Osaka wygrała swój serwis i jednocześnie cały mecz.

Po meczu trener Mouratoglou przyznał w wywiadzie dla amerykańskich mediów, że komunikował się ze swoją zawodniczką. Swoją drogą – zachowanie jej szkoleniowca należy uznać za totalnie idiotyczne. To doświadczony trener. Wie, że tzw. „coaching” jest zakazany w trakcie spotkania. W Eurosporcie występuje jako ekspert. A mimo to dopuszcza się takiego zachowania, z powodu którego jego podopieczna została ukarana i rozpoczęła się cała ta opisana wyżej szopka.

W tym wszystkim szkoda nam przede wszystkim Naomi Osaka. Japonce rywalka zepsuła piękne święto. 20-latka odnosiła największy jak dotychczas sukces w swojej karierze. Jest piekielnie zdolna. Drugi raz w życiu grała z Sereną i drugi raz ją pokonała (ponownie w dwóch setach!). Żenujące było także zachowanie publiczności nowojorskiej podczas ceremonii dekoracji obu zawodniczek. Osaka została kilkukrotnie wygwizdana, aż Serena musiała apelować, by trybuny przestały gwizdać. Miał być wielki mecz, ale niestety wielka wczoraj była jedynie Naomi Osaka. Serena Williams i amerykańska publiczność swoimi zachowaniami nie byli godni tego finału.

Co jeszcze działo się wczoraj? Michał Kwiatkowski uciekał przez prawie cały etap Vuelta a Espana, ale został doścignięty przez liderów wyścigu na 5 km przed metą. Szkoda, bo Polak pokazał się ze świetnej strony. Inna sprawa, że przed startem Vuelty wydawało się, że będzie walczył o co najmniej pierwszą „dziesiątkę” w „generalce”. Okazało się jednak, że liderowanie drużynie to dla Kwiatkowskiego wciąż zbyt wysokie progi. Podobnie z resztą, jak dla Rafała Majki.

Skrót z etapu wczorajszego zobaczysz tu.

W piłkarskiej Lidze Narodów Hiszpania pokonała Anglię 2:1 (fatalna kontuzja Luke’a Shaw’a), a Szwajcaria Islandią 6:0 (!).