Disney przywita najlepszych koszykarzy?

W ostatnim czasie, jeśli chodzi o NBA, mogliśmy co najwyżej zerknąć w przeszłość. Ale za to jakie to było „zerknięcie” ! Wszystko, rzecz jasna, przez kapitalne „The Last Dance”, które zachwyciło także i nas. Historia Bullsów i MJ’a, choć porywająca, to jednak mogła stanowić tak naprawdę jedynie namiastkę emocji, wzbudzanych tu i teraz. O, właśnie – coraz głośniej zaczyna mówić się, kiedy i gdzie możliwy będzie powrót najlepszej koszykarskiej ligi świata.

Rozgrywki z wiadomych powodów musiały zostać przerwane 12 marca. Od tamtej pory wszyscy fani basketu na najwyższym poziomie z rosnącą niecierpliwością oczekują na jakieś pozytywy związane z dokończeniem rywalizacji. Te sukcesywnie się pojawiają. „Nie skreślam tego sezonu. Ja, koledzy z zespołu, wszyscy ludzie związani z drużyną mówią, że chcą grać. Wiem, że wielu innych koszykarzy też chce powrotu. Oczywiście nie chcemy narażać życia kogokolwiek. Nie mamy pojęcia, co przyniosą kolejne tygodnie. Będziemy słuchać wytycznych ludzi, którzy są bardziej biegli w tym temacie” – stwierdził ostatnio LeBron James, który początkowo ani myślał grać przy pustych trybunach. Teraz zmienił zdanie, w końcu jego Lakersi byli na najlepszej drodze, aby sięgnąć po swoje 17. mistrzostwo NBA.

Zza oceanu dociera do nas coraz więcej pozytywnych informacji, które oczywiście mogą jeszcze zostać zweryfikowane przez rozwój pandemii. Aktualnie sytuacja wygląda tak, że najbardziej prawdopodobną datą rozegrania pierwszego po przerwie spotkania jest 15 lipca. Zawodnicy w tej chwili, choć nie we wszystkich stanach, mogą trenować indywidualnie. 21 czerwca zaś, wedle przewidywań, mogłyby ruszyć treningi drużynowe, lecz wciąż nie jest pewne, w jakim formacie rozgrywki NBA zostałyby dograne – być może z udziałem wszystkich drużyn, ale brana pod uwagę jest także wyłącznie faza play-off.

O szczegółach mamy dowiedzieć się na początku czerwca. Coraz bardziej klarowna wydaje się być sprawa dotycząca miejsca dokończenia rywalizacji najlepszy koszykarzy świata. Wcześniej sporo mówiło się o skoszarowaniu zawodników w Las Vegas, ale ponoć więcej szans daje się obecnie Disney World w Orlando. To ogromna, zajmująca jakieś 122 kilometry kwadratowe przestrzeń wypełniona rozrywką spod znaku imperium Walta Disneya. Wszystko, co potrzebne do umiejscowienia ekip NBA, tam się znajduje: mnóstwo hoteli, a co najistotniejsze jedną z części składowych parku jest, otwarty 23 lata temu, ESPN Wide World of Sports Complex. W jego skład od niedawna wchodzi The Arena, w której spokojnie można pograć w kosza. Szkoda tylko, że – o ile właśnie w przybytku Disneya NBA dogra sezon – trybuny na 8 tys. miejsc pozostaną puste.