„Niemcy NIE POZWALAJĄ GRAĆ PIĄTKOWI” – czy Przegląd Sportowy odleciał?

Kolejny weekend z Bundesligą, kolejne spotkanie Herthy Berlin i kolejna okazja do rozważań na temat Krzysztofa Piątka. O polskim napastniku wciąż mówi się sporo i wszyscy liczą na eksplozję jego dyspozycji, lecz na ten moment notowania 10-krotnego reprezentanta Polski u Bruno Labbadii nie należą do najwyższych. Jak się okazuje: Przegląd Sportowy postanowił wskazać bezpośrednio winnych tego obrotu spraw…

Być może to kac po wczorajszych urodzinach najstarszego dziennika sportowego w Polsce lub zwyczajne poszukiwanie sensacji na rozpoczęcie weekendu, niemniej jednak całościowo tego rodzaju dywagacje wyglądają na niezwykle nietrafione. Po pierwsze: raptem w drugiej kolejce po wznowieniu zawieszonych od marca zmagań szuka się zbędnej kontrowersji. Sami na łamach naszego portalu pisaliśmy, że dobry występ Vedada Ibisevica w minionym spotkaniu z Hoffenheim nieco pogarsza akcje Krzysztofa Piątka, lecz z powodu niezwykłego natężenia kolejnych spotkań: nasz rodak z pewnością otrzyma swoją szansę na udowodnienie boiskowej wartości. Ze strony „Przeglądu Sportowego” spotkaliśmy się jednak z przykładem strasznego przeinaczenia faktów oraz szukaniem zupełnie nietrafionego źródła kłopotów byłego gracza Milanu. Gdybyśmy bowiem stwierdzili, tylko po lekturze nagłówka, jakiej natury są aktualne kłopoty Piątka moglibyśmy stwierdzić, że:

a) został on właśnie pozbawiony prawa przebywania na terytorium Niemiec

b) ma problemy ze znalezieniem się na terenie tego kraju i utknął na granicy z Polską

c) DFL przeglądając jego paszport stwierdził, że z powodu narodowości nie może on już występować w Berlinie

d) Bruno Labbadia, kierując się narodowymi antypatiami, celowo pomija go przy ustalaniu pierwszego składu

Dosyć ciekawym zabiegiem ze strony dziennika było dodanie ostatniego zdania tylko i wyłącznie na głównej stronie swojego portalu. Gdy bowiem znajdziemy odnośniki do tekstu pojawiające się na portalach typu Twitter czy Facebook: niestety ani słowa nie znajdziemy na temat naszych zachodnich sąsiadów. A tego rodzaju postępowanie może prowadzić do bardzo niebezpiecznego zjawiska, jakim jest dezinformacja. Postawmy się w sytuacji człowieka, który szukając rzetelnych informacji sportowych znajduje się na głównej stronie serwisu przegladsportowy.pl. Niesiony renomą najstarszego dziennika sportowego w Polsce jego oczom ukazuje się tekst, w którym za ograniczenie czasu boiskowego Piątka bezpośrednio mają być odpowiedzialni Niemcy. Po lekturze wyżej wymienionej publikacji okazuje się jednak coś zupełnie innego: winne takiego stanu rzeczy są wciąż nieodnaleziona dyspozycja sportowa polskiego napastnika oraz lepsza forma konkurentów na jego pozycji. Z ogromnym bólem serca, żalu i niepohamowanego smutku stwierdziliśmy, że w tej kwestii odpowiedzialność Niemców jest znikoma. Podejrzewamy jednak, że gdyby Krzysztof Piątek dostawał szansę w wyjściowej jedenastce, lecz nie potrafił trafiać do siatki, narracja Przeglądu brzmiałaby „Niemcy nie pozwalają Piątkowi strzelać”. Chociaż chyba byłoby to zbyt kontrowersyjne sformułowanie.

Nie chcemy być źle zrozumiani i nawoływać, aby niewinny nagłówek strony internetowej traktować w kategorii jakiegoś przejawu niechęci wobec zachodnich sąsiadów. Bardziej interesującą kwestią, w naszej ocenie, stanowi tutaj dość intrygujący zabieg dodania jednego zdania kompletnie niezwiązanego z tematem. Nie powiemy, że praktyka „clickbaitu” była czy jest aktualnie czymś szczególnie szokującym. Wszak każdy portal internetowy ma określoną renomę i jest oceniany przez swoich czytelników, zatem absolutnie nie czujemy się godni recenzowania działalności poszczególnych podmiotów. Nie wiemy nawet, co jest dla nas bardziej zaskakujące: fakt, że w kontekście słabej formy Piątka użyto próby stereotypizacji stosunków Niemiec z Polską czy, że na właśnie tego pokroju ruch zdecydował się najstarszy dziennik sportowy w naszym kraju. Wiemy natomiast jedno: wczorajsze świętowanie urodzin musiało być dość udane, skoro z samego rana czyhały na nas tego pokroju perełki…

27. kolejkę Bundesligi wytypujesz na stronie forBET!