Wzorowa praca Hansiego Flicka. Uczy, jak wykorzystać życiową szansę

Władze Bayernu Monachium pieją z zachwytu nad Hansim Flickiem, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że tymczasowy szkoleniowiec Mistrza Niemiec wkrótce podpisze poważną, długofalową umowę. Ziści się zatem scenariusz, o którym sam 55-latek jeszcze trzy miesiące temu – wówczas jako asystent krytykowanego powszechnie Niko Kovaca – nawet nie śmiał marzyć.

Jak donosi goal.com, po wygranym spektakularnie 3-0 meczu z Chelsea na Stamford Brigde, przedstawiciele zarządu bawarskiego klubu złożyli życzenia Flickowi z okazji jego poniedziałkowych urodzin, a zarówno prezent, jak i słowa wypowiedziane przez Karla-Heinza Rummenigge wiele mówią o planach Bayernu. – Nasz trener miał wczoraj urodziny. Skończył 55 lat. To dobry wiek. Wznieśliśmy za niego toast, ale mimo wszystko chciałem mu podarować jeszcze mały upominek. – stwierdził prezes lidera Bundesligi –Drogi Hansi. Jeszcze raz życzę ci wszystkiego najlepszego i samych sukcesów. Dla tych, którzy nie wiedzą, co znajduje się w czerwonym pudełku, odpowiadam, że jest to pióro. W Bayernie podpisujemy czasami takimi umowy. Hansi wykonuj dalej dobrą robotę. – powiedział Rummenigge.

Nie ma wątpliwości, słowa sternika klubu to jawna zapowiedź podpisania nowego, tym razem już nie tymczasowego kontraktu z Flickiem. Już w grudniu, po serii niezłych, a co ważniejsze wygranych spotkań w Bundeslidze i Champions League, niemieckie media informowały, że zarząd Bayernu jest bardzo zadowolony z pracy Flicka i to właśnie Niemiec, a nie choćby łączony z Monachium Mauricio Pochettino, miał być wówczas faworytem do prowadzenia zespołu w dalszej przyszłości. Po bardzo udanym początku roku w wykonaniu Lewandowskiego i spółki pozycja niemieckiego szkoleniowca uległa znacznemu wzmocnieniu i dziś absolutnie nie ma na Allianz Arena dyskusji na temat zastąpienia obecnego opiekuna innym trenerem.

Oznacza to, że Flick w ciągu kilkunastu tygodni przebył nieprawdopodobną drogę: od nieznanego szerszej publiczności asystenta w sztabie besztanego przez media Chorwata do roli powszechnie szanowanego sternika w jednym z największych klubów świata. A przecież władze Bayernu na początku zakładały, że były niemiecki piłkarz obejmie klub tylko na parę spotkań, do czasu zatrudnienia menadżera z prawdziwego zdarzenia. Moment pożegnania z Kovacem był z punktu widzenia osób zarządzających zespołem Mistrza Niemiec niezbyt fortunny – Chorwat wyleciał z klubu po kompromitującej klęsce na Commerzbank Arena we Frankfurcie z Eintrachtem 1-5, a już trzy dni później Bawarczycy mieli w kalendarzu mecz w Lidze Mistrzów. To, co dla zarządu było (pozornym jak się okazuje) problemem, dla Flicka stanowiło niespodziewany dar od losu. Który Niemiec, co najważniejsze, bezbłędnie wykorzystał.

Tymczasowy szkoleniowiec Bayernu pracę zaczął bardzo dobrze od serii trzech wysokich zwycięstw (w tym 4-0 z BVB), ale potem drużynie przydarzyły się też dwie porażki. Po przerwie zimowej drużyna gra już jednak kapitalnie, bilans mistrza kraju w 2020 roku to siedem zwycięstw i jeden remis, z RB Lipsk. Imponują nie tylko wyniki: co ważne dla włodarzy i kibiców klubu z południa Niemiec, zespół potrafi grać efektownie i zdobywać gole z ogromną łatwością. Bayern w ośmiu meczach od początku stycznia strzelił już 26 bramek i to pomimo faktu, że przeważnie koncert gra tylko w jednej połowie meczu. Są w tym zakresie zatem dodatkowe rezerwy, co sam 55-latek podkreślał w rozmowach z dziennikarzami. W końcu zaś, kibicom podoba się rozwój pod okiem Flicka poszczególnych graczy: Gnabry’ego, Daviesa czy Zirkkego. „Tymczasowy” opiekun FCB imponuje zatem na każdym polu.

MM

Kursy forBET na mecze Bundesligi znajdziesz TUTAJ